cos
Reklama

Na bloga liczniki
18
Apr
18

Szanowny Panie Marcinie ostatnio zagłębiając się w internet natrafiłam na artykuł o dość interesującym tytule, a mianowicie “Być mężczyzną to być bucem”. Ponieważ w dziedzinie bucerii nie jestem (jeszcze) dokładnie obeznana, to byłabym wdzięczna gdybyś szerzej wytłumaczył to zagadnienie.

Mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie, czy kobieta, też może stać się/być bucem? czy zamiast bycia bucem, będzie po prostu zołzą?

Podaje Ci również link do strony, która skłoniła mnie do owych przemyśleń: http://czescjacek.wordpress.com/2010/11/25/byc-mezczyzna-to-byc-bucem/

Będę Ci wdzięczna za odpowiedź,

jednocześnie, jeśli swoimi przemyśleniami chciałbyś podzielić się na szerszym forum, proszę o zachowanie mojej animowości.

Z wyrazami szacunku M

 

  • Shina

    Mindfuck. <3 ;D

  • K.

    Podoba mi się zakończenie – i nic więcej tłumaczyć nie trzeba 🙂

  • Laskowczyk

    Inspirujące 🙂

  • nimikina

    Czuję się mądrzejsza.

  • charlie

    próbowałam przeczytać ten tekst podesłany przez M, ale stanowczo mi się odechciało przy “Nie byłem wtedy jeszcze feministką” bleh

  • Anon

    Muszę mieć w Was więcej wiary, bo do ostatniego kadru bałem się, że Marcin tak na serio.

  • Sakamae

    To wiewiór jest kobietą:O

  • pies

    Czuję jakieś drżenie czasoprzestrzeni, kiedy czytam jak facet pisze o sobie per feministka.

  • Wiolka

    Myślałam, że tylko mój facet jest bucem, a teraz z całą stanowczością mogę powiedzieć, że i jak zaliczam się do tegoż szlachetnego grona :]

  • M

    http://wikary.pl/?251 To twoje z wymazanym podpisem, czy podobna kreska Ilonko?

  • mistrz

    tak jak na początku BBE było spoko tak się zmieniło w takie pierdolenie o szopenie stanowczo wolę złote myśli Ilony 🙂

  • K.

    M. nie wiem czy powinnam odpowiadać za Ilonę ale to ze starych odcinków chatki jest faktycznie 😉

  • Kejos

    Dedłem ze śmiechu. “Feministka”, ja jebię…gościu ma solidne problemy ze sobą i niesamowicie mocną potrzebę podlizania się mizandrystkom. Kurde…poważnie się o gościa martwię – ma chore wyobrażenie o ludziach i nie wiem skąd mu się to bierze.

  • Shirika

    Boże, moje życie znowu ma sens.

  • Murk

    No i się wyjaśniło. Jednak jestem bucem. A zastanawiałem się, czy się kwalifikuję.
    Nie żeby to cokolwiek zmieniało. Gracias, anyway.

  • Paweł

    Zgodnie z tą definicją słowo buc jest po prostu synonimem hipstera. Nie jestem pewien, czy mi się to podoba…

  • fanboj

    Drogi Bucu, chciałem tylko napisać, że jesteś moim największym idolem!!1!jedenaście!!

  • szkockakrata

    zaczynam dochodzić do wniosku, że albo się ma gen bucostwa, albo nie. I po pobieżnym przebiegnięciu galerii bliższych i dalszych znajomych, tudzież wspópracowników zauważam, że – o zgrozo! – jest to gen recesywny. Gdyż niestety znam więcej kobiet mogących godzinami rozprawiać o wyższości w danym sezonie koloru łososiowego nad koralowym, niż o książkach Marcina Wolskiego. Na podstawie obserwacji wymyśliłam również “prawo zachowania bucostwa” – buc zawsze będzie się otaczał bucami podobnymi sobie. Tylko jeszcze nie wymyśliłam dlaczego.

    Ozdrawiam ciule!