cos
Reklama

Na bloga liczniki
24
Dec
46

prezent

  • Mrokami

    words of wisdom 😛

  • <3

  • yonki

    Najpiękniejszy prezent z możliwych. Ilona miszcz!

  • Galian

    Bardzo dobre rozwiązanie, po co być z tępakiem u_u

  • Galian

    No i prawie bym zapomniał że oszczędność na prezencie :v

  • Casta

    Tak bardzo prawda <3

  • Magda

    ale to jest prawda. co to za czlowiek, ktory ksiazek nie czyta…

  • dziwny

    <3

  • Hito
  • ana

    o boże, jak ja nie znoszę tego stereotypu czytającego=ideału faceta i nieczytającego=debila. i nie chodzi mi nawet o sam komiks, ale co poniektóre komentarze. są dobrzy, interesujący ludzie, którzy nie czytają książek ani prasy, istnieje także armia oczytanych nadętych dupków. wystarczy chwilę postudiować na dowolnym wydziale polonistyki, żeby poznać wielu przedstawicieli i przedstawicielek tego drugiego typu. pozdrawiam, absolwentka rzeczonej polonistyki.

  • willow

    Ana, wygrałaś internet i masz rację – też jestem z polonistyki ;3

  • Magda

    Ana, nieczytajacy jest debilem. Ten, ktory choc jednej ksiazki z wlasnej woli nie przeczytal. A nie mowie zarazem, ze kazdy czytajacy to ideal.

  • goodmate

    Magda, pojedź po ślepych że są debilami bo książek nie czytają tylko po nich jeżdżą palcami 🙂 Inteligencja nie bierze się z książek tylko z życia i niejako z uwarunkowania. Z książek to się bierze wiedza, a wiedza bez inteligencji to rzucanie stereotypami. Bang, bang – I shoot you down.

  • ts

    goodmate, przecież jak ślepy jeździ palcami po książce to też czyta.

  • goodmate

    Ktoś ostro nie ogarnął sarkastycznego wstępniaka.

  • Goma

    Z książek się bierze inteligencja emocjonalna, ale pod warunkiem, że już jakaś jest na starcie. Jak ktoś jest głupi z natury to książki mu nie pomogą. Inna sprawa, że jak ktoś jest oczytany to i na więcej tematów można z nim pogadać, choćby na temat książek ^^

  • Tari

    Nie tylko na polonistyce takie elementy, na zwykłym humanie też takie zwierze są. Ale też są też i tacy, co wcale nie czytają i to widać ;-;

  • Runek

    Co to w ogóle znaczy “nie czyta”? Jest analfabetą? Pracoholikiem?

  • Dupokopytny

    Książkę? Już ma.

  • Damn

    Proszę Cię, ogarnij się. http://youtu.be/QwwWMXokm4Q

  • Uryna

    Serio, nie przeczytaliście nigdy książki która by was rozwinęła, zastanowiła, dzięki której coś do was dotarło, coś was oświeciło? No to albo czytacie złe książki, albo źle je czytacie.

  • Mołot

    “Ja, co nigdy nie czytam, a przynajmniej mało…” – nigdy nie uwierzę, że bez czytania da się wyjść na naprawdę wartościowego człowieka. Większość naszej kultury to jednak słowo pisane i jeszcze długo się to nie zmieni. Oczywiście nie działa to w drugą stronę i owszem, można być oczytanym nadętym dupkiem.

  • Prawda! Będzie więcej wolnych na sylwka 😉

  • dzik

    Jesli nie pracuje na dwie zmiany w przetworni miesa aby wyżywić rodzine i zarobić na leczenie dla umierającej matki to nic go nie usprawiedliwia ze nie czyta książek :p

  • ah te prezentowe problemy 🙂 pozdrawiam

  • ThugD

    Czytanie,a uzywanie tej wiedzy,czy tez myslenie to 3 rozne sprawy.

  • Martu

    Oesu. Ja osobiście znam ludzi, którzy czytają masę książek – Danielle Steele i Paulo Coelho mają w małym paluszku. Znam też ludzi, którzy czytają mało, bo więcej czasu spędzają na robieniu innych, często wartościowych i wzbogacających, rzeczy. Ostatecznie chodzi o to co jest w książkach a nie o same książki. Rynek książki się kurczy, ale treści, które niesie są przekazywane przez inne media, więc może darujmy sobie taki snobizm, co?

  • Innes

    Martu z książek uczysz się nie tylko poprawnej ale po prostu pięknej w tym wypadku polszczyzny. Czytanie to nie snobizm . Są książki różne książki ale większość zazwyczaj opowiada historie, możemy poznać los innej osoby. Dzięki temu uczymy się na cudzych błędach, możemy wyciągnąć własny morał z historii bądź zastanowić się ” co ja bym zrobił w tej sytuacji” .Czytając uczymy się życia, poznajmy ludzi z takimi samymi problemami bądź dowiadujemy się , że są ludzie tak bardzo wewnętrznie podobni do nas ( czasem(!) autor dość mocno utożsami się z postacią). Są lepsze i gorsze książki,ale każdy wybiera co lubi ( a wybór jest spory). Natomiast rynek książek nie kurczy się , co najwyżej Ty nie jesteś nim zainteresowana.

  • Jesteś idiotką. Mówię tu do kobiety, której komentarz zaczyna się od “o boże, jak ja nie znoszę tego stereotypu”.
    Jesteś zwyczajną idiotką. Co z tego, że ludzie są dobrzy, skoro nie czytają? Nie znają klasyki literatury, właściwie całej kultury wyższej? Że są uprzejmi? A na chuj mnie ich uprzejmość? Nadęty dupek może być nadęty właśnie dlatego, że ma przewagę nad bandą ‘wartościowego’ barachła, które w życiu nie przeczytało niczego.

  • qadesh

    100 % racji. nie czyta = nie dla mnie.
    może i są uber wartościowi ludzie, którzy nie czytają książek, ale ja ich na mojego chłopa nie chce. bo mu chcę nakurwiać o starej fantastyce lat 80 i wcześniejszych, podyskutować o paradoksach czasowo-przestrzennych, moralnosci, stereotypach i innych takich. a jak nie mam o czym z nim rozmawiać… to wolę iść na dziwki.

  • Błażej

    Dean Winchester nie czyta książek, a Conan uważa że “umiejętność czytania i pisania jest oznaką zniewieścienia”. W świetle powyższych argumentów dalszą dyskusje uznaję za bezcelową.
    Ps. Nie napisałem swojej opinii własnoręczne tylko podyktowałem swojemu skrybie.

  • cath

    Czy książka-album o podróży motocyklem dookoła świata dla zapalonego miłośnika motoryzacji liczy się jako książka? -_- Mój kompletnie niepasujący do mnie przyszły małżonek skalał swój dyslektyczny mózg jedynie obowiązkowymi lekturami i jednym kryminałem.

  • Ja-Milion-Jeden

    Równie dobrze można teraz mówić że nie grałeś w jakąś tam gre to jesteś debilem. Albo nie oglądałeś czegoś tam to jesteś debilem, już o muzyce nie wspomnę. Nie wypisuje komentarzy pod niczym w necie ale chyba zaczne 😀

  • Ja-Milion-Jeden

    Aha, i nie jestem NIECZYTAJĄCY. Tylko chce pokazać że są też inne rzeczy którymi ludzie lubią się interesować i w nich zatracać.

  • @Ja-Milion-Jeden – “jakąś tam książkę” – może to bu było głupie, ale książek w ogóle? To jednak jest jakiś objaw debilizmu. O czym tu z takim człowiekiem rozmawiać? 😛

  • Rue

    Czytanie książek nie jest samym w sobie hobby,więc nie plećcie mi tu o innych wartościowych rzeczach. Czytanie KONKRETNYCH-już tak. Po tym,jakie ktoś książki czyta możemy zorientować się,co go interesuje,czego mu brakuje. Książka jest uzupełnieniem do innych zajęć. Ja nie wiem,jak nie można lubić czytania. Rozumiem,że można nie lubić jednej książki,albo jednego gatunku,ale książek jest tak wiele,tak wiele gatunków,tak wiele autorów,że każdy może znaleźć coś dla siebie,jeśli tylko zechce. Tak,ludzie,którzy nie czytają,nie są głupi w sensie inteligencji,ale to są ludzie,którym nie chce się Myśleć,przez “M”(nawet jeśli to są książki o czymś błahym). Poza tym,w komiksie nie było o jakie dokładnie chodzi. One mogą być fantastycznymi bonusami do każdej pasji. Załóżmy,że facet jeździ konno/skleja modele i dostaje od dziewczyny książkę o koniach/modelach,a on ma taki wstręt do literek,że tylko trzaśnie o stół i “C oza g**no mi kupiłaś,przecież ja umiem jeździć/składać modele!” =_= Tak,ktoś kto nie czyta wcale (e-booków,prasy,opowiadań w iternecie) – jest debilem. Ludzi,którzy się oburzają na snobów…nie,nie skomentuję,taka agresja wynika z tego,że nie widzą co takiego może być w książkach,ba,widzą atak ze strony czytających tam,gdzie go nie ma. Dobrze Wam,że nie czytacie?W porządku,ale coś jest dla Was przez to inedostępe,wiec nie pyskujcie,jakbyście nie czytając mieli, I to czego nie mają czytając, I to,co mają _-_

  • podian

    Nie wierzę, że tylu ludzi broni idei nieczytania książek…

  • Alex

    Zgadzam się z podianem. To smutne aż…

  • Święte słowa! 😀

  • Hoody

    A czego się spodziewacie po społeczeństwie, w którym duża część uczniów nie czyta NAWET obowiązkowych lektur (nieważne, jaki jest ich kanon). Tacy w najlepszym wypadku przeczytają “50 twarzy Greya” albo “Zmierzch”, ale to głównie wśród kobiet, facet ograniczy się do działu sportowego w gazecie.

  • Madeline0053

    No tak.. powiedz mi Ana ilu znasz oczytanych np. kiboli ? nie sądze żeby taki dresik miał czas na książke między ustawkami a wożeniem się ze swoją dziunia po dzielni bo musi ją zawieźć na tipsiki.. są ludzie którzy nie czytają bo tracą czas na inne głupoty, choć nie chodzi o to żeby czytać cały czas.. czytanie nas rozwija.. czyni nas bardziej interesujacymi .

    Wyobraź sobie że kochasz jakiegoś autora książek.. poznajesz jakiegoś faceta i opowiadasz mu o swoich fascynacjach.. a on kwituje.. -A tak tak kojarze to ten gość od makaronu? Albo …tak a słyszałaś ten nowy kawałek w którym rapuje joł…. ?

    Pozdrawiam.. więcej książek!!!

  • Diaboliczka

    Podobny rysunek widziałam chyba na https://www.facebook.com/ksiazkozercy

  • zaskoczony

    Łohoho, widzę iż dalej szerzy się opinia, że kto nie czyta książek to analfabeta. Ba, od razu kibol i bandyta.
    Ktoś tu chyba przez to czytanie zatracił poczucie rzeczywistości. A tekst o oczytanych kibolach już całkiem rzuca na kolana. Może jeszcze niech ktoś napisze, że żeby odnieść sukces, żeby dostać dobrą pracę, czy też żeby być po prostu dobrym i szczęśliwym człowiekiem trzeba czytać co najmniej 2 książki tygodniowo…

    Ktoś wyżej napisał, że czytanie książek daje więcej tematów do rozmowy. To założenie od początku jest błędne, ponieważ przeczytanie książki daje tyle samo tematów, co oglądanie filmu, serialu, sztuki teatralnej czy też słuchanie muzyki. Jeśli osoba A interesuje się filmami, to więcej tematów do rozmowy będzie mieć z osobą B, która też interesuje się filmami, niż z osobą C, która nałogowo czyta.
    Jeśli ktoś interesuje się np. książkami fantasy to o ile więcej tematów do rozmowy będzie mieć z kimś czytającym książki historyczne? Tematy rozmów biorą się ze wspólnych zainteresowań. Jeśli nie lubię tych książek historycznych to przecież zbyt wiele na ich temat nie porozmawiam.
    Oczywiście czytanie może być jednym z zainteresować jakiegoś osobnika, ale sama w sobie tak naprawdę niewiele daje – trzeba trafić na odpowiedniego człowieka.

    Druga sprawa – a co jeśli książka jako forma przekazu treści mi nie odpowiada? Jeśli lubię czytać krótsze artykuły, które intensywniej przekazują daną treść. Czy dalej nie mogę być inteligentnym człowiekiem? Jestem głupkiem i analfabetą? No bo przecież książek nie czytam…

    Wyżej ktoś wspomniał, że książki opowiadają ciekawe historie, z których można wyciągnąć morał, na ich podstawie uczymy się życia. Ciekawostka: dokładnie to samo można powiedzieć o filmach czy teatrze.

    A jeśli lubię książki stricte techniczne, związane z moimi zainteresowaniami? Np. programista czyta książki o programowaniu. Nie opowiadają żadnej historii, życia też się nie da nauczyć. Co wtedy?

    “Wyobraź sobie że kochasz jakiegoś autora książek.. poznajesz jakiegoś faceta i opowiadasz mu o swoich fascynacjach.. a on kwituje.. -A tak tak kojarze to ten gość od makaronu? Albo …tak a słyszałaś ten nowy kawałek w którym rapuje joł…. ?”

    Czy z tych słów mam rozumieć, że każdy “oczytany” od razu skojarzy każde nazwisko autora książek, natomiast każdy “nieoczytany” będzie idiotą, który nazwiska nie skojarzy? Jakże to ograniczone myślenie. Przecież właśnie dzięki tym twoim ukochanym książkom powinnaś wiedzieć, że ludzie są różni i różną mają wiedzę o świecie, a ty jednak ich tak łatwo szufladkujesz.

    “Czytanie nas rozwija” – prawda, podobnie jak inne formy aktywności życiowej

    “czyni nas bardziej interesującymi” – też prawda, ale tylko dla osób o zbliżonych zainteresowaniach, więc nie można ograniczać się tylko do książek. Ale też nie można innym narzucać, że muszą czytać – nie znasz innych ludzi, więc nie wiesz co ich interesuje. Ja znam wiele osób, które czytają bardzo niewiele, ale mimo tego mają bardzo szerokie spektrum zainteresowań. Mam z nimi więcej tematów do rozmowy niż z niejednym molem książkowym.

    “100 % racji. nie czyta = nie dla mnie.
    może i są uber wartościowi ludzie, którzy nie czytają książek, ale ja ich na mojego chłopa nie chce. bo mu chcę nakurwiać o starej fantastyce lat 80 i wcześniejszych, podyskutować o paradoksach czasowo-przestrzennych, moralnosci, stereotypach i innych takich. a jak nie mam o czym z nim rozmawiać… to wolę iść na dziwki.”

    no tak, fajnie, tylko pierwsze zdanie przeczy drugiemu. Nie szukasz kogoś kto czyta, tylko kogoś kto czyta TO SAMO CO TY, albo zwyczajnie kogoś kto interesuje się tym samym. A do tego nie trzeba czytać książek – wiele jest artykułów w tej tematyce jak również filmów. I już jest mnóstwo tematów do rozmowy, a drugi osobnik nie czyta książek.

    Więcej nie chce mi się odpowiadać, więc krótko – niektórzy czytają książki chyba tylko po to, by czuć się lepszym od innych. Ta masa pomyj, która leci od tych “inteligentnych oczytanych” nie świadczy o nich dobrze. Być może czytają dużo, ale nie czytają ze zrozumieniem, bo skoro książki tak rozwijają, to czemu tak wiele osób te książki tak bardzo ograniczają?

  • Kamil Kukowski

    saga Drenajów…. tam jest wszystko.

  • Kamil Kukowski

    a powiedz mi ile razy zdechł dean winchester?

  • Kamil Kukowski

    ale tu nie chodzi o osoby, które nie czytają bo mają wiele innych zainteresowań i zwyczajnie nie mają czasu. Tu chodzi o takie osoby co, nie rozumieją jak cudownie można spędzić czas na lekturze.