cos
Reklama

Na bloga liczniki
24
Feb
17

A dziś taka graficzka, jakby kto chciał to jest kubek z tym.

midlevelWbrew zdrowemu rozsądkowi zaczęłam w iście niezwykłym gronie pisać scenariusz do kawaii Szkotów (wpis z 17 lutego), no i wygląda na to, że będziemy szukać rysownika, bo Koko miałby czas to narysować, ale dopiero jakoś w przyszłym stuleciu, a ja nie czuję się na siłach żeby takie coś ilustrować ;D Pewnie zrobimy casting jak scenariusz będzie gotowszy 😉

Głupi ten projekt niesamowicie, ale w sumie

1. który niby nie był głupi?

2. jeszcze względnie młoda jestem, to kiedy mam być głupia, jak nie teraz.

– Ś

  • MultiKulti

    Z takimi pomysłami honorowe obywatelstwo Japonii masz już w kieszeni. Nie żeby mnie rajcowały takie klimaty, ale miło wiedzieć, że inni mają dziwne inicjatywy.

  • Ginger Snaps

    Taaa. Na “Barwach Biedy” była niedawno informacja o tym, że powstaje scenariusz do papierowej wersji przygód Josepha i Remiego. Teraz zaś dochodzi do tego komiks o szkotach, którym wiatr podwiewa kitle.

    A gdzie dawno temu obiecane “WTF Hotel”, “Kroniki nieogarnięcia”, “Szpital kurestwo”, gra planszowa, czasopismo i portal randkowy?
    Coś jeszcze zapomniałam wymienić?

  • Ola

    a ja pomysłem jestem zachwycona! 🙂
    Już się nie moge doczekać.

  • Sasskhaya

    Ginger Snaps – no, też tego strasznie u siebie nie lubię, że tak dużo i na raz i niespokojnie. Dat brain – is a blessing, is a curse.
    Ma to głównie związek z tak zwanymi przeze mnie zasłonami – np. w jakimś projekcie nie wiem czegoś i jak bardzo bym nie myślała o nim – nie wiem i już. Tak było ze scenariuszem do papierowych Barw na przykład – zupełnie nie wiedziałam gdzie zacząć i gdzie zakończyć historię. I któregoś dnia się obudziłam i po prostu wiedziałam, zasłona tej wielkiej życiowej tajemnicy po prostu spadła. Nie umiałam i nagle umiałam. Więc często rozgrzebuję różne pierdoły i do nich wracam, jak już wiem jak je ogarnąć. Ale nigdy niczego nie porzucam 🙂

  • Ginger Snaps

    Ja może też bym się jarała na ten pomysł niczym Detroit w Noc Diabła, gdyby nie to że… no ludzie, popatrzcie ile już czasu zajmuje Ślimakowi rozwiązanie konkursu na fanart Wszechczasów. I który to już z kolei rozgrzebany projekt, o którym się dowiadujemy z Chatki? Za miesiąc prawdopodobnie Ślimaczek wyskoczy z pomysłem na komiks o bitwie toczącej się w siedzibie głównej ZUSu między tęczowymi korpo-dildorożcami, a feminazistycznymi robo-raptorami. I wszytko to w duchu ideologii gender.

    I kolejne Ole nie bedą się mogły doczekać. A ja zaczynam już tracić cierpliwość. No bo kiedy wreszcie się doczekam “WTF Hotel”, “Kronik nieogarnięcia” i całej reszty?

    Rzucanie pomysłami jest proste i nie kosztuje dużo pracy.

    Ciężko mi to pisać, ale cała nadzieja w tym że tego komiksu o Szkotach doczekamy się jeszcze przed załogowym lotem chińczyków na Marsa, leży w tym że będzie go rysował ktoś inny.

  • Ginger Snaps

    Poprzedni mój post miał być kierowany do Oli, ale niestety emocje mnie poniosły i musiałam wylać swoje żale.

  • Shorty

    A ja tam uwazam ze dobry pomysł nie jest zły. Jak sie za długo na niego czeka to sie można przezucic na inny komiks, a w tak zwanym “między czasie” moze sie okazac ze juz wyszlo ze 5 odcinków. Takie chorobliwe wyczekiwanie chyba nie jest zdrowe. Ale lekarzem nie jestem 😛

    A co do szkotów, to po pierwszej próbce mialem lekkiego mind-fuck’a. Ale uwazam ze pomysl pozytywnie zryty. 😀

  • to jest maga głupie. nie mogę się doczekać aż wyjdzie. powodzenia

  • Ginger Snaps

    To ja mam taki pomysł, aby wreszcie te wszystkie pomysły doprowadzić to skutku.
    Gdyby Ślimak robił w biznesie filmowym i pracował dla Marvela, to obecnie mielibyśmy nakręcone dopiero dwie części Ironmana. Thor byłby zrealizowany razem z innym studiem, ale jako serial o gejach. Avengersi, Kapitan Ameryka i Hulk ciągle byłyby w produkcji. Ale za to informowano by nas na bieżąco że do kupienia są nowe kubki i niedługo nakręcone zostaną takie filmy jak: Avengers vs Justice League, X-man i Avengers walczą z wężami w kosmosie, Spiderman w wersji zombie-westernu, oraz osobna seria o superbohaterkach-lesbijkach w której grać mają Scarlett Johansson i Ellen Page (reżyseruje Lars von Trier).

  • mwmotylek

    Ja tam wciąż się jaram tym że Ślimak wydaje rzeczy na papierze. Ba, jak już wydaje to są w ładnej jakości, schludne i dopracowane, zawierają zawsze ogrom WTF i różne inne ciekawe rzeczy które radują duszę. Wiem, że nie mogę się spodziewac że coś wyjdzie teraz/szybko/natychmiast/zgodnie z planem itp i wcale mi to nie przeszkadza. Czemu? Otóż temu że polubiłam Ślimaka głównie dlatego że jest tak niemal tak nieogarnięta jak ja, a mimo to jest fajna i ludzie ją lubią. Ludzie, przecież to jest Kobieta-Ślimak! Gdyby była całkiem ogarnięta jak jakieś cholerne wydawnictwo to by nie była Kobietą-Ślimakiem. A setki fanów złapałoby doła że Ślimak dorośleje.

  • mwmotylek

    Ginger Snaps – w sumie jestem wdzięczna za Twój post bo dzięki niemu przypomniałam sobie czego mam wypatrywac w bliżej nieokreślonej przyszłości;)

  • Sasskhaya

    Ginger Snaps – no już czuję się kopnięta w dupę, no już już 😀 Ale nie należy się spodziewać zbyt szybkiego realizowania czegokolwiek od kogoś ze słowem “Ślimak” w ksywce, wiesz :D?

  • Ginger Snaps

    @mwmotylek – nie przeczę temu że warto czekać na rzeczy od Ślimaka. Bo gdy się ukażą to naprawdę są warte i swojej ceny i czasu który trzeba było poświęcić na oczekiwania. Tylko ile wyszło tych papierowych komiksów? Więc mamy dwie części “Ślimaczych opowieści” i kalendarz. Jest jeszcze papierowe wydanie chatki, ale to zebrane w jednym tomie komiksy, które już były w Internecie. Żadnego nowego materiału.
    Czy coś ominęłam?
    @Sasskhaya – Po prostu jestem na gruzowym głodzie i nie mogę się doczekać kolejnej partii gruzu. “WTF Hotel” wypatruję niczym Sassha Grey codziennej porcji białka, odkąd kupiłam “Ślimacze Opowieści 2”.
    Może bym tak nie wybuchła, gdybym nie odniosła wrażenia że obecnie twój proces twórczy wygląda tak:
    pkt 1) Ślimak wpada na dziwny pomysł.
    pkt 2) Ślimak ogłasza że zrobi na podstawie tego dziwnego pomysłu komiks.
    pkt 3) Ślimak zaczyna pracować nad realizacją pomysłu.
    pkt 4) Po dwóch godzinach praca zaczyna zamieniać się w mordęgę. Wskutek psychicznego skrzywienia Ślimak wymyśla jescze dziwniejszy pomysł.
    pkt 5) Ślimak ogłasza że zrobi na podstawie tego jeszcze dziwneiejszego pomysłu komiks.

    ….

    pkt 8372184914778138129012447281) Ślimak na uwagę: “A może byś wreszcie skończyła któryś z tych komiksów”, odpowiada: “Hej. Przecież jestem Ślimakiem, no nie?”

  • SellerOfMiracles

    Czekam z niecierpliwością, bo też jestem glupi ze słów testu IQ ^^

  • Moreta

    Chciałabym mieć pieniądzów, żeby sobie kupić…
    Ale tak… mogę tylko uwielbiać z oddali

  • Anonymous

    “Witam w Chacie Wuja Freda!
    Stronę tę tworzę ja, czyli kobiet-ślimak. Pseudonim ten przyjęłam zainspirowana tempem mojej pracy”

    Tymi słowami zaczął się pierwszy post na blogu, a więc zostaliśmy uczciwie ostrzeżeni.

    Może niezrealizowane pomysły są skutkiem ubocznym procesu twórczego? W archiwalnych wpisach takiego Mike’a Hommela na przykład, można poczytać sobie o rozwoju różnych wypasionych gier które nigdy nie zostały dokończone.

    Ale inne powstały.

    Myślę że nie należy liczyć na to że wszystkie pomysły doczekają się realizacji. Nie starczyłoby godzin w dobie.

    Ja też mam milion rozwłóczonych projektów, ale już mi to nie przeszkadza. To wszystko jest przydatne w procesie twórczym. Osierocone pomysły z jednego zostaną przygarnięte przez inny.

    Nie wiem rzecz jasna czy Ślimak ma ze sobą takie same problemy jak ja. 🙂 Ale wydaje mi się że raczej wątpliwe żeby mogła nagle zacząć wytwarzać więcej gruzu. Co najwyżej siły z jednego projektu może przerzucić na inny.
    A to już mnie zbytnio nie wzrusza który z nich będzie kontynouwany, z każdym chętnie się zapoznam. 🙂

  • Magnus

    Za każdym razem gdy zaczynasz projekt musisz zadać sobie pytanie- czy to oryginalne? Tak? Więc to nie jest strzelba, to SAJENS/KALCZER/ESPIONAŻ!