Reklama
Newsletter

Archives
26
Apr
148

Czytam newsa, że pobożna, ciężarna aktorka po czterdziestce zamierza jechać na kanonizację*. Wpakuje się w samolot, co nie jest dla niej i dziecka całkiem bezpieczne (dla płodu w czterdziestoletniej kobiecie właściwie nic nie jest bezpieczne), ale ok., po czym stanie w wielkim tłumie ludzi, z których będą (poza aurą świętości) emanować Bóg raczy wiedzieć jakie bakterie, wirusy i grzyby z całego świata. W takim tłumie można przecież też łatwo np. zostać popchniętym, bo ścisk nieziemski. Poza tym papa (zdjęcie stąd) Podobno te wszystkie działania aktorka podejmie po to, aby pomodlić się o zdrowie swojego dziecka.

Oczywiście zrobi słusznie. Modlitwa podczas kanonizacji i w Rzymie i w ogóle ma dużo większą moc niż jakaś tam modlitwa w osiedlowym kościele. Jak idziesz do Rzymu się modlić to Bóg wie, że no po prostu nie wypada cię nie potraktować poważnie. Podczas modlitwy mimo wszystko powinno się prosić o wstawiennictwo świętych. Święty człowiek w chwili śmierci (a może w chwili beatyfikacji lub kanonizacji?) zyskuje moc słyszenia skierowanych do niego modłów. Poza tym wiadomo, że Królestwo Boże nie różni się zasadniczo strukturą od przeciętnego polskiego urzędu – przychodzisz ze swoją sprawą i wiesz kim ty jesteś? NIKIM. Jesteś zerem. Jaką masz szansę załatwić jakąś sprawę u Szefa Szefów? Minimalną. Naturalne jest więc, że szukasz pomocy kogoś, kto jest nieco wyżej w hierarchii niż ty. Jak ktoś taki o coś poprosi Szefa Szefów, to On będzie wiedział, że nie wypada cię zignorować.

Szef Szefów ma co prawda swój wielki plan dotyczący wszystkiego, i ciebie także, np. jeśli umyślił sobie, że umrzesz w męczarniach na raka, to sorry Winnetou, ale nie masz innego wyjścia jak tylko umrzeć w męczarniach na raka. No ale bądźmy realistami – jeśli się pomodlisz odpowiednio długo i żarliwie, to ten cały Plan obecny w Boskim Umyśle od początków istnienia kosmosu na pewno da się jakoś odkręcić. Everything is possibile when you believe, jak to śpiewały Mariah i Whitney.

Inna sprawa to relikwie. Relikwie są ważne. Np. taki ząb Jana Pawła II*.

– Boże, aktorka z Polski prosi o zdrowie swojego dziecka.

– Nie no, Ja tu miałem Plan przyklepany miliardy lat temu, że ono zdrowe nie będzie.

– Ale ona ma ząb Jana Pawła II.

– Aaaa, tak trzeba było od razu.

Relikwie są ważne.

Proponuję więc, jako power gamer, stworzenie Super Relikwii. Może, na przykład, naszyjnika z zębów różnych świętych. Albo idźmy o krok dalej – różańca z tych zębów? Taki różaniec możnaby założyć na obecnego papieża i on by się wtedy o coś modlił w jakiejś kaplicy świętszej niż wszystkie inne kaplice. No nie ma wyjścia, żeby jego prośba nie została spełniona. Nie mam pojęcia czemu kościół jeszcze na to nie wpadł, przecież to by była świętość do sześcianu, grożąca niemalże stygmatami i  wniebowstąpieniem jednocześnie.

Pani aktorce radzę jednak: proszę zostać w domu. Ma Pani dużo pieniędzy, proponuję więc np. wynająć za nie dziesięciu księży aby pojechali tam za Panią i modlili się w Pani intencji. Są księżmi, więc są bliżej Boga i on na pewno z większą przychylnością potraktuje Pani sprawę niż gdyby się Pani osobiście modliła. Tzn. osobiście też się trzeba modlić, ale taki power boost na pewno nie zaszkodzi. Może niech się modlą do Jana Pawła II, by ten wstawił się w tej sprawie u Marii, by ta się wstawiła u Jezusa, by ten się wstawił u Boga, bowiem napisano w Piśmie, że jest do Niego jedynym pośrednikiem. W ten sposób chyba cała drabina hierarchii będzie uwzględniona (pomijam np. anioły, bo nie wiem, czy są ważniejsze niż święci, choć na religię chodziłam).

Co do samego JP2 – z tego co pamiętam nie życzył sobie aby mu stawiać pomniki. Katolicy to jednak grupa przez Biblię przyzwyczajona do zawiłych metafor i doskonale rozumiała, że „nie stawiajcie mi pomników” jest jeno metaforą słów „postawcie mi kwadrylion pomników”. No skoro papież chce pomników, to trzeba postawić, w końcu Wielki Człowiek. Analogicznie słowa „spalcie moje notatki” – to był jeno kod na wypowiedź „wydajcie i czytajcie moje notatki”. No, kazał wydać, to trzeba wydać! Słyszałam też, że nie życzył sobie aby z jego ciała robić relikwie, papieżu, why so many metafory?

A o monetyzacji kanonizacji pisać nie będę, bo Maciek Łazowski w komiksie Głosy w Mojej Głowie wyczerpał temat.

* wierzę w tego newsa, bo nie widzę powodu żeby ktoś wchodził w internet i pisał kłamstwa.

*mam nadzieję, że z tym zębem to taki pic na wodę fotomontaż, ale w wielu miejscach w sieci o tym czytałam i boję się, że to może być prawda

UPDATE: miałam nadzieję uniknąć dopisywania tej informacji, ale coraz więcej ludzi ma z tym problemy, więc rozjaśnię – ten wpis to sarkazm. Nie zawiera moich poglądów na wiarę i działanie modlitw i tak dalej, ja tak tego wszystkiego nie postrzegam. Oczywiście, że nie uważam, że Królestwo Boże wygląda jak polski urząd. Lub jak cokolwiek ziemskiego. Przez ów sarkazm pośrednio krytykuję ludzi, którzy najwyraźniej tak tę sprawę postrzegają, bo tak się zachowują, jakby postrzegali. To samo dotyczy niemal każdego zdania w tym wpisie. Właściwie cały ten wpis jest o tym jak się tego wszystkiego postrzegać nie powinno 🙂