cos
Reklama

Na bloga liczniki
05
May
19

Pierwszy raz w życiu miałam okazję smyrać jesza. Jesz ten należy do  Q, ma na imię Hanni, bardzo dużo macha noskiem, majestatycznie wpierdziela robaki, pogryzł mnie w rozporek i mnie nie obsiusiał, za co byłam mu bardzo wdzięczna. Czy w sumie jej, bo to dziewczynka. Potem był bardzo rozwijający dialog ze znajomym fanem jeszów:

jesz

 

Z innych wieści projekt planszówki ma się ku końcowi, wprowadziłam nowe karty złośliwości (bo ta gra coś za słabo dewastowała przyjaźnie) i będę je testować na konwencie Uherkon w ten weekend w Chełmie, a potem w niedzielę 11 maja na spotkaniu planszówkowym w Warszawie. W obu tych miejscach pewnie coś też o grze poopowiadam. To jak ktoś sobie życzy obczaić to niech się przyturla.

-Ślimag