cos
Reklama

Na bloga liczniki
24
Sep
RAZ
73

raz2

Zwykle nie komentuję bieżących wydarzeń, ale no kurde.

  • bułek

    Ślimaku, nie rób tu drugiego Kiciputkowa, co? Jeden aż nadto wystarczy.

  • sasskhaya

    Czasami cały internet jest kiciputkowem.

  • johnny

    W pierwszej chwili pomyślałem, że to jest aluzja do kuca Rafała od Kiciputka

  • sasskhaya

    Zastanawiałam się nawet czy nie pożyczyć od niej tej postaci 😉

  • Janisz

    A co złego jest w kiciputkowaniu? Dziewczyna mądrze gada.

  • Leniwiec Gniewomir

    A może po prostu Ziemkiewicz musi daną obywatelkę upoić przed dokonaniem czynności, gdyż żadna na trzeźwo nie jest skłonna? Tak samo, jak Korwin Krul, aby dać upust chuciom, musi “troszkę gwałcić”.

    Just a thought.

  • Nonim

    Hej, miałem nawet kliknąć w link i przekonać się o co chodzi, ale zobaczyłem dwa słowa które, gdy postawione obok siebie, zupełnie mnie odstraszają i zmieniłem zdanie. Te słowa to “Rafał” i “Ziemkiewicz”. 😀 Pozostaje mi żyć w słodkiej nieświadomości co takiego znów wymyślił ten… pan.

  • sasskhaya

    Mi się z jego wypowiedzi szczególnie podoba fragment “zdarzało mi się w życiu uprawiać seks z kobietami (wyłącznie płci przeciwnej, zaznaczę)” 🙂

  • Bazyl

    “Dziewczyna mądrze gada.” CZASAMI.
    A czasami pieprzy trzy po trzy. Jak każdy. Wszystko zależy od proporcji. A Ziemkiewicz i Korwin chlapią takie nośne tematy właśnie po to, żeby o nich mówiono. Bo z tego żyją.
    A seks z pijanymi dziewczętami gwałtem jeszcze nie jest, choć np mnie odrzuca. Zależy to wprawdzie też od stopnia upojenia, ale dla higeny psychicznej wolę się zawsze upewnić, czy dziewoja, którą rozbieram jest trzeźwa i zdaje sobie sprawę z tego gdzie i z kim jest, oraz co zamierzam zrobić.

  • Bazyl

    A tak nawiasem to anafora jest wypasionym środkiem stylistycznym, czyż nie?
    A może ja się już zamknę?

  • sasskhaya

    No właśnie odcinek jest o tym, że mówi takie rzeczy, żeby mówiono o nim 🙂
    Cały kwas z tym wpisem Ziemkiewicza polegał na tym, że użył słowa “wykorzystać”, co (chyba kurde dość słusznie!) kojarzy się ludziom z krzywdzeniem. Jakby napisał “kto choć raz nie miał seksu z pijaną…” byłoby dużo lepiej.

  • Burashi

    TAK dla kiciputkowania internetu.

  • Bazyl

    Ano. Ale kurde, RAZ to człowiek inteligentny, choć czasem jak go słucham to odnoszę wrażenie, że rzadko trzeźwieje. z 7 na 10 jego opinii jestem w stanie się zgodzić. Tyle, że te pozostałe 3 sprawiają, że niemal się wstydzę, że pozostałe 7 poglądów tego pana jest zbieżna z moimi.

  • Bazyl

    Mam nadzieję, że usiłujesz ironizować.
    A tej nadinterpretacji “troszeczkę gwałcenia” mam już po dziurki w nosie. Kurwa, facet nie potrafi precyzyjnie wyrazić swoich myśli, a nawet jak już doprecyzował, że chodzi mu o “zdobywanie” kobiet i “przełamywanie oporów”, to i tak dostał łatkę wannabe-gwałciciela.
    Drogie panie, mam do was pytanie ( 😛 ) -> czyż nie lubicie być zdobywane? czyż nie zgrywacie nieraz niedostępnych?
    Cały ambaras w tym, żeby umieć rozpoznać opór będący elementem gry, flirtu, a opór prawdziwy. Nieźle się do tego przydaje obserwowanie dłoni kobiety. Na przykład jeśli zaciskają się na Twojej tchawicy to znaczy, że jej się nie podobasz.

  • m3ntos

    true. Co nie znaczy, że być powinien. Ale na to raczej rady nie ma.

  • sasskhaya

    Mam dość podobne odczucia, np. książka “Polactwo” wydawała mi się mocno mądra (choć dawno nie czytałam i polegam teraz na opinii Ilony Z Przeszłości), a czasami takie coś.. takie coś… :l

  • Mort

    No tak, kuce będą krula bronić nawet jeśli ten narobi im na twarz. “Facet zwyczajnie nie potrafi precyzyjnie trafić do muszli”…
    Albo Ziemkiewicz i Kurwin są debilami, którzy nie ogarniają tego co mówią a to oznacza, że ci którzy ich popierają są debilami do kwadratu albo są to cyniczne mendy, które mówią to co mówią z pełną świadomością i premedytacją. A co w takim przypadku mówi to i tych, którzy ich popierają?

  • Kazik

    Bardzo celne podsumowanie tej sytuacji. W sumie to najlepsze jakie widziałem do tej pory.

    Lubię zarówno czytać Ziemkiewicza, jak i oglądać Twoje komiksy, ale publiczne wyrażanie czegokolwiek w tym kraju, co nie dotyczy: kotów, ogólników o tym, jak jest ciężko i niesprawiedliwie, i o byciu leniwą bułą, to systematyczne hejty i utrata widowni (przynajmniej z mojego doświadczenia).

    Powodzenia i z niecierpliwością czekam na dalsze prace.

  • Rzuciłabyś linkiem do tego Tweeta? Bo chyba mnie ta burza ominęła…

  • sasskhaya
  • Lena

    Bazyl, odpowiadając na Twoje pytanie do pań – ja nie. Lubię jasne sytuacje, tak albo nie, a “bycie zdobywaną” kojarzy mi jak najgorzej. Ale to ja, z pewnością się kobiety, które mają na ten temat inne zdanie. Oraz takie, które podzielają moję. Ja nic do tego nie mam. Ogólnie uważam, że bardzo dużo problemów generuje takie właśnie wrzucanie jakiejś grupy ludzi do jednego worka, jak mam wrażenie zrobiłeś to w Twoim pytaniu. Wszystkie kobiety (czy mężczyźni) nie muszą lubić tego samego. Ludzie są różni, a o wiele bardziej różnią się charakterem czy gustami między sobą, niż między płciami, które często społeczeństwo stara się na siłę rozgraniczać.
    Ostatni akapit jak najbardziej trafny, więc mówiąc szczerze nie do końca rozumiem ataki Morta.

  • Nonim

    O.o Jak ja strasznie nic nie tracę nie interesując się takimi ludźmi…
    A z rzeczy ważnych, nie będziesz odwiedzać Krakowa z okazji jakichś konwentów czy czegoś (jeśli się takie tu jeszcze urządza w ogóle)? Te opłaty za wysyłkę kubków… sama rozumiesz, Kraków 😉

  • sasskhaya

    Siedziba firmy kubkowej jest w Krakowie, więc można się umówić tam na odbiór 🙂

  • Bazyl

    Masz świętą rację, że nie warto generalizować. Każdy ma swoje zdanie i preferencje. Ale ja się dostatecznie często spotykałem z takimi zachowaniami u kobiet, żeby mieć takie, a nie inne podejście. Też wolę kawę na ławę, niż podchody, ale dostatecznie wiele razy musiałem się bawić w takie “zdobywanie”, żeby zaakceptować takie zachowania u kobiet. Bywało, że za wcześnie zinterpretowałem “Nie” jako definitywną odmowę, a potem taka dziewczyna mi powiedziała, że spieprzyłem sprawę, bo ona po prostu nie chciała wyjść na łatwą. Innym razem naciskałem za bardzo i skończyło się dość zaognioną dyskusją pt “Nie pozwalaj sobie na zbyt wiele”. Różnie bywa.
    Lena, jeśli lubisz otwarte stawianie sprawy – szacun, też tak wolę i babskie gierki mnie irytują. “Bycie zdobywaną” faktycznie może się źle kojarzyć, ale jest to dość celne określenie. Bo jak inaczej nazwać zabieganie o względy, przynoszenie kwiatów, prawienie komplementów i innego rodzaju duperele, które nieodłącznie towarzyszą randkowaniu? Mi się to sformułowanie kojarzy raczej neutralnie. Trzeba po prostu wiedzieć, kiedy można drążyć, a kiedy jest się nachalnym. I tu jest problem. Bo czasem ciężko się rozeznać. A nikt nie ma napisane na czole, czy woli bezpośrednie podejście, czy zabawę w kotka i myszkę. I tu się rodzą problemy.

  • Bazyl

    Cyniczne mendy? Być może. Ale polityk ma być cyniczną mendą. Taki zawód.
    A co do argumentu, że kuce będą bronić Krula i tak dalej. Po pierwsze – z wieloma opiniami Korwina się nie zgadzam. Ale uważam, że jest najmniejszym złem, jakie widzę w tym bajzlu. Może Ci się to podobać albo i nie. Demokracja i pluralizm. Ja czytam swoją propagandę, Ty swoją.
    Zauważ, że każdemu zdarza się coś chlapnąć bez wcześniejszego dobrania adekwatnych słów. Nie wierzę, że Ci się to nie zdarzyło. Tylko, że jedni robią to publicznie, a inni prywatnie wspomną o robieniu ŁASKI Zjednoczonym Stanom Północnej Ameryki. I wpadki jednych są wyciszane, a innych nagłaśniane i maglowane na lewo i prawo.
    I tak, jestem cynicznym draniem. I uważam, że lepszy jest gość otwarcie głoszący niepopularne opinie (nawet w celu zdobycia rozgłosu), niż koleś, który prywatnie myśli jedno, ale pod publiczkę mówi coś odwrotnego. Bo jest jak szmata łopocząca na wietrze.

  • Kyllan

    RAZ od czasu do czasu musi wyciąć taki numer, który odrzuca wszystkich. Chyba zaraził się tym od JKMa. Ale “Jakie piękne samobójstwo” jest świetne, choć ponure.

  • Lena

    Tak, zdecydowanie wolę kawę na ławę. Mówisz o “babskich gierkach”, a tymczasem ja spotkałam się z takim zachowaniem u facetów. Jeden na przykład twierdził, że właśnie ta niepewność i “zdobywanie” są najciekawsze w związku (i być może zraziłam go do siebie zbytnią otwartością). Podejrzewam, że interesujesz się tylko kobietami i to dlatego właśnie u nich spotkałeś się z takimi zachowaniami, ale jak widzisz, różnie bywa 😉 Ale już tego nie ciągnijmy, oboje się zgodziliśmy, że z generalizowania nic dobrego nie wynika.
    I nie miałam Ci za złe sformułowania “być zdobywaną”, zrozumiałam, o jakie zachowania chodziło. Tyle że mi właśnie takie “typowe randkowanie” (razem z trzymaniem się za rączki i czułym patrzeniem w oczka) kojarzy się źle, nigdy mi to nie pasowało i jest jednym z powodów, dla których jak na razie wolę się trzymać z dala od związków. Kwiatki dostać raz może i jest miło (choć nie jest to jakoś szczególnie wymagane), ale dostając je na każdej randce bardziej bym myślała “wtf, co ja mam z nimi zrobić? ._.” XD
    Ale rozumiem, że czasem się ciężko rozeznać. I jak ktoś taki po prostu jest, że woli gierki, to już wiele się na to nie poradzi, ale zniesienie społecznego myślenia, że “kobieta nie powinna być łatwa”, na pewno mogłoby pomóc w innych przypadkach 😉

  • Bazyl

    Heh, to ciekawych facetów znasz. Nie jestem wielbicielem tzw. “szlachetnych męskich przyjaźni”, ale żaden z moich kumpli nigdy by nie powiedział, że lubi jak dziewczyna sobie z nim pogrywa. Ja sam wielokrotnie miałem ochotę rzucić takiej istocie hasło “w kulki se kurr..czę lecisz?”. 😀
    I tzw. “typowe randkowanie” też jest mi raczej niemiłe, bo kojarzy mi się ze łzawymi komediami romantycznymi, które z życiem wiele wspólnego nie mają. Jak poznam jakąś ciekawą dziewczynę to wolę coś bardziej oryginalnego na randkę przygotować, np wspólne wyjście na strzelnicę, wypad na żagle, bądź do teatru. Inna sprawa, że taka oryginalność jest zabójcza dla portfela 😛 A co do nadmiaru kwiatów – polecam tekst “Ale wiesz, ja kwiatów nie piję.” 😀 No chyba, że jesteś totalną abstynentką.
    Ostatnia rzecz – społeczne myślenie, że “kobieta nie powinna być łatwa”. Dyskusyjna kwestia. Jako anachroniczna, konserwatywno-męsko-szowinistyczna skamielina jednak uważam, że bardziej docenia się coś, co przyszło z trudem i było wyzwaniem, niż coś co przychodzi samo.
    Wiadomo, że jest pewien rozdźwięk między postrzeganiem “łatwości” kobiet i mężczyzn. I znowu – jestem żywą skamieliną, bo zamiast uważać, że tak kobiety, jak i mężczyźni mogą prowadzić dowolnie rozwiązły styl życia i nikt nie ma prawa ich oceniać, uważam raczej, że niezależnie od płci, jeśli się sypia z kim popadnie jest się szmatą (szmaciarzem?). To nas odróżnia od zwierząt, że to my panujemy nad naszymi popędami, a nie one nad nami. Kobiety nie powinny być łatwe, ale to samo tyczy się facetów. A nawet bardziej, bo w powszechnej opinii gość, który zaliczył pół miasta jest kozakiem. Z kolei panna, która połowie miasta pozwoliła korzystać ze swoich wdzięków jest uznawana za szmatę. A IMHO – są siebie warci.
    Ale to tylko wynurzenia zezgredziałego dwudziestoparolatka, który jeszcze nie wyzbył się wyidealizowanego spojrzenia na sferę seksualności i uczuciowości.

  • Lena

    O tak, randka na strzelnicy brzmi zdecydowanie lepiej 8D Ale jak piszesz, to mogłoby być obciążające dla portfela. Dla obu stron oczywiście, bo jakoś nie widzę żadnego powodu, dla którego facet miałby płacić za kobietę.
    Nie, abstynentką nie jestem. Może też nie jakąś wielką fanką procentów, ale napić się od czasu do czasu lubię, jak większość osób. No i taka opcja miałaby jeszczę tę zaletę, że następnym razem mogłabym się odwdzięczyć podobnym prezentem, a kwiatków raczej mężczyźnie nie kupię xD
    Ej, ej – ale czemu męsko-szowinistyczna? Skoro uważasz, że to powinno dotyczyć obu stron, to jak najbardziej okej i bardzo to szanuję. Mówiąc szczerze to przywracasz mi wiarę w “anachronicznych konserwatystów”, bo po potoku bzdur, które ostatnio słyszę ze strony “kuców-korwinistów” to mi się naprawdę aż czasem odechciewa żyć na tym świecie. Albo przynajmniej wśród ludzi. Ja mam bardziej liberalne poglądy i uważam, że każdy ma prawo robić ze swoim ciałem co chce, przynajmniej tak długo póki nie krzywdzi tym innych. Dlatego szmatą/szmaciarzem nazwałabym nie kogoś, kto zaprasza do łóżka co noc inną osobę, nic nikomu przy tym nie obiecując, ale gdy ktoś jest w stałym związku i zdradza swojego partnera. Osobiście uważam, że najlepszy jest pewien umiar i złoty środek, nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym uprawiała seks z dopiero co poznanym facetem, ale jeśli mam chłopaka to ej, niby czemu mam tego nie robić? Ale to ja i znów, nie mam nic zarówno do osób, którzy będą czekać z tym aż do ślubu ani też do tych, którzy wolą prowadzić bardziej rozwiązły tryb życia. To prawda, że panujemy nad swoimi popędami, o czym zdecydowanie wartoby pamiętać, gdy ta druga ze stron się nie zgadza, ale jeśli to nikogo nie krzywdzi, to co w tym złego? Ale rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia, po prostu ja mam troszkę inny :> (mniej wyidealizowany? bardziej liberalny?)

  • sasskhaya

    Odnośnie płacenia za drugą osobę na randkach – wg mnie osoba powinna zapłacić za drugą osobę jeśli ją ZAPRASZA gdzieś. Np. jeśli kogoś zaproszę do domu na kawę to nie oczekuję żeby mi zapłacił za ową kawę 😉

  • Nonim

    O głupi ja, nie wiedziałem *facepalm*

  • Mort

    Kurwin najmniejszym złem? Osobnik, rzekomo polskiej proweniencji, wyrażający się o Putinie jako o “jego ekscelencji”? Ile rosyjska ambasada płaci za takie trollowanie? O ile pamiętam, USA NIE nigdy nie brały udziału w rozbiorach. Rzekomi “bracia słowianie” więcej niż raz. Rooseveltowi zawdzięczmy ładny kawałek naszej niepodległości. Co, tak naprawdę zawdzięczamy azjatyckiej dziczy ze wschodu?

  • Mort

    “Seks z pijanymi dziewczętami gwałtem jeszcze nie jest” – super. “Nie jest” bo co? Bo są nieprzytomne? Czyli – pigułka gwałtu jest 100% OK bo nieprzytomna laska to w pełni akceptowalny obiekt seksulanej aktywności samców alfa. Oj, żebyś ty, kacapska szmato kiedyś też w dupala dostał po pijaku…

  • Mort

    Zamknij się, błagam zamknij i utop.

  • sasskhaya

    Nie każdy kto jest pijany jest od razu nieprzytomny 😉

    Weź pod uwagę np. sytuację: chłopak i dziewczyna na imprezie, popili, są w stanie ducha i umysłu, który da się streścić słowami “uhuuu, ale mi się najebało, jestem taka napalona / napalony, bierz mnie zwierzaku / kocico”, dochodzi do seksu, a rano jest kac fizyczny i moralny. Czy ci ludzie zgwałcili się na wzajem czy coś?

  • Mort

    sasskhaya – czy Ty bronisz Bazyla czy ja się pogubiłem??? Bo ja jego tekst zrozumiałem jako obronę prawa facetów do rżnięcia “z automatu” lasek uchlanych w “cztery dupy”. Jeśli jesteś za takim podejściem to ja przepraszam, wycofuję się z wątku. Być może za mało męski jestem…

  • Lena

    Haha, jasne, wtedy na pewno nie XD Chodziło mi bardziej o taki przykład, jaki podał Bazyl z tą strzelnicą. Jeśli osoba zaproszona uzna, że to za drogo / nie ma ochoty / po prostu nie kręcą ją takie rzeczy, przecież zawsze może odmówić i sama wyjść z jakąś kontrpropozycją 🙂 Oczywiście gdybym kogoś znała już dłużej to nie widziałabym potrzeby rozliczania się z każdego wypadu, bo raz mogłabym zapłacić ja, a raz ten ktoś, ale tak to wolę jasne sytuacje.

  • sasskhaya

    Ja nie rozumiem jego tekstu jako obrony prawa facetów do rżnięcia nieprzytomnych. Seks z kimś “pijanym” to dość szerokie spektrum od seksu z kimś “wstawionym”, poprzez “ogarniającego, ale świat tak śmiesznie szumi” aż do nieprzytomnego. Oczywiście, że nie bronię ludzi, którzy bez zgody drugiej osoby gwałcą ją, gdy ta nie ogarnia co się dzieje, ale z drugiej strony nie będziemy przecież badać się alkomatem przed seksem i wygłaszać twierdzeń typu “masz pół promila, więc nie jesteś w pełni mocy decyzyjnej”.
    Seks z kimś trochę pijanym, kto tego chce i ogarnia co robi = OK
    Seks z kimś nieprzytomnym / kto nie ogarnia co się dzieje z jakiegokolwiek powodu = naprawdę nie OK.

  • sasskhaya

    Jest też tzw. marcinowe dżentelmeństwo, czyli “to idziemy się ruchać czy płacisz za swoją połowę kolacji?” 😀

  • Mort

    Kobieto (“kobieto” bo proszę o Twój, kobiecy punkt widzenia), pliz bądź konsekwentna. RAZ pisał o konkretnej sytuacji i od tego się wszystko zaczęło. Czyli kobieta, pjana w stopniu uniemożliwiającym kontrolę nad sobą. Obudziła się w trakcie stosunku. Gwałt to czy nie? Dla RAZ’a i jemu podobnych kucy – nie. Po której stronie się opowiadasz ostatecznie?

  • sasskhaya

    Przecież napisałam przed chwilą “Seks z kimś nieprzytomnym / kto nie ogarnia co się dzieje z jakiegokolwiek powodu = naprawdę nie OK”.

    W mojej wypowiedzi odnosiłam się do cytatu Bazyla, który napisał, że “seks z pijanymi jeszcze gwałtem nie jest” i że “zależy to wprawdzie też od stopnia upojenia”. Tymi samymi słowy:
    Seks z kimś trochę pijanym, kto tego chce i ogarnia co robi = OK
    Seks z kimś nieprzytomnym / kto nie ogarnia co się dzieje z jakiegokolwiek powodu = naprawdę nie OK

    W przypadku, do którego odnosił się RAZ była osoba, która nie ogarniała = seks z nią to gwałt. A Bazyl z tego co odniosłam wrażenie pisał bardziej ogólnikowo niż o samym kejsie RAZa.

  • Mort

    @Lena – dotychczas wydawało mi się,że facet może się zabierać do kobiety tylko i wyłącznie na wyraźne zaproszenie. Ale, widać z zupełnie innego rocznika jestem. Skoro poziom kontaktu z otoczeniem na którym daje się d… jest relatywny to ja się z dyskursu wyłączam.

  • Mort

    To jest żart, którego (z racji wieku) nie łapię czy świadectwo upadku obyczajów?

  • Mort

    Chyba zaczyna mnie to przerastać. Jestem facetem a wychodzi na to, że bardziej jestem przejęty losem i prawem ew. zgwałconych po pijaku kobiet niź Ty, Ślimaku. Dziwne to, bardzo dziwne. Ale, może to kwestia wieku (za moich czasów szło się za to do pierdla a nie zostawało gwiazdą meiów). Wygląda na to,że wrócę do trybu lurkekra bo Twój blog lubię bardzo a sprzeczać się nie chcę. “Live long and prosper”.

  • Auć, faktycznie boli jak się to czyta, i faktycznie pomogłoby użycie cudzysłowów (ale tylko nieznacznie), a pisanie w tym momencie, że raczej miał na myśli “wykorzystanie” sytuacji, a zastosował skrót myślowy za względu na 140… no, zbyt mocno przypomina bronienie Krula. A ja gościa nie znam, nie mam o nim zielonego pojęcia, ale po prostu mam nadzieję, że właśnie to miał na myśli. Trochę myślenie życzeniowe, ale zazwyczaj zakładam najoptymistyczniejszy możliwy scenariusz…

  • sasskhaya

    Marcin wymyślił to jako żart, ale jak go znam mógłby tak naprawdę powiedzieć 😉

  • sasskhaya

    Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi i co w mojej wypowiedzi sugeruje, że jestem nieprzejęta losem i prawem zgwałconych kobiet.
    Uważasz, że jeśli kobieta wypiła puszkę piwa, po czym za obopólną zgodą poszła uprawiać seks to i tak została zgwałcona, bo była pod wpływem alkoholu czy coś?

  • Żółwior, źą. Szczególnie za końcówkę tego komentarza.

  • sasskhaya

    Wg RAZ jeśli boli Cię czytanie tego, to jesteś tęczowym kimśtam albo niedopchaną dewotą, czy jakoś tak 😉

  • Ja w sumie praktycznie zawsze płacę za tego typu wypady. Ale to trochę dlatego, że wychodzę z założenia, że dokładamy się do takich rzeczy proporcjonalnie do zarobków, a w moim roczniku zarobki to jeszcze nie jest zbyt popularna kwestia. 😀

  • Poznałem raz na festiwalu gościa, który nosił tęczowe spodnie. Był spoko.

  • Bazyl

    Chwileczkę. Nigdy nie powiedziałem, że bronię praw facetów do rżnięcia z automatu pijanych lasek. Co więcej uważam takie zachowanie za niegodne, niehonorowe i zwierzęce.
    Więc jeśli tak interpretujesz moje wypowiedzi to chyba nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Im więcej Twoich komentarzy czytam, tym bardziej wątpię w Twoją zdolność pojmowania.
    Ale co ja tam wiem, w końcu jestem kucem i geniusz lewoskrętnych myślicieli wymyka się moim ciasnym horyzontom umysłowym.

  • Bazyl

    Oj, człowieku. Twój poziom jest żenujący. Zalecam lobotomię.

  • Bazyl

    Dokładnie to miałem na myśli, Ślimaku.
    Ale ja już co najmniej dwa razy w ciągu ostatniego roku byłem w sytuacji, że nawalona przyjaciółka się do mnie dobierała (sam też byłem wstawiony) i zawsze odmawiałem. Raz jej nawet po łapach musiałem dać. Bo wiedziałem, że na drugi dzień by tego żałowała. Jeszcze raz powtórzę, bo takie tłumoki jak Mort nie rozumieją – seks z pijanymi, czy jakkolwiek inaczej nie w pełni świadomymi dziewczynami uważam za co najmniej moralnie naganny. I nigdy bym nie przeleciał dziewczyny, co do której miałbym wątpliwości, że naprawdę tego chce. Bo bym na drugi dzień nie mógł spojrzeć w lustro. Honor jest dla mnie bardzo cenny, a wykorzystanie dziewczyny, co do której mam wątpliwości, czy jest w stanie świadomie podejmować decyzje byłoby dla mnie plamą na tymże honorze nie do zamazania. Kretyni, tacy jak pan M. i tak przekręcą moje słowa, ale kij z tym. Nigdy się nie wstawiłem do takiego stopnia, żebym stracił kontrolę nad sobą. A szacunek do samego siebie i tamtej koleżanki był dla mnie ważniejszy od poruchania. Miałem na nią ochotę, ale nie chciałem, żeby przeze mnie miała moralniaka. A poza tym sam bym sobie nie mógł w lustrze w oczy spojrzeć. Zaprawdę, jestem kacapską szmatą i gwałcicielem nieprzytomnych dziewczyn. Jak czytam wypociny takich baranów to mi się gorzej robi. A gwałtem jest seks wbrew czyjejś woli. Jeśli chciała to nie był to gwałt. Nawet jeśli byla nawalona. Ja bym czegoś takiego nie zrobił, ale nie widzę nic złego w parze dorosłych, najebanych osób radośnie gżących się na kanapie. Ich wola. Volenti non fit iniuria. (nie lubię tej sentencji, ale tu pasuje jak znalazł)

  • Bazyl

    On się o każdym prezydencie/premierze wyraża per “jego ekscelencja”. I w moim odczuciu on to wykorzystuje w charakterze obelgi. I nie chrzań, że jest jakimś rusofilem, czy ruskim agentem, bo naprawdę, pieprzysz jak potłuczony. Ruskie to nasz wróg, to prawda. Zawsze byli po przeciwnej stronie barykady. ALE. W tej chwili nie mamy z nimi zatargów poważniejszych. Oni są wielcy, my mali. Gdyby chcieli mogliby nam wpierdolić. Militarnie, gospodarczo, jeden pies. Po co drażnić niedźwiedzia? Ta azjatycka dzicz ze wschodu to potęga, z którą musimy się liczyć. Wroga, ale chwilowo nas olewają. I tak powinno pozostać, bo jak się nami zainteresują to będziemy zgubieni.

  • Bazyl

    Ślimaku, nie gadaj z nim, bo to albo troll, albo baran. Ty i ja rozumujemy podobnie (na pewnym poziomie ogólności) – gwałtem jest przymuszenie kogoś do seksu, a pijana kobieta może wręcz być bardziej rozochocona, niż trzeźwa. Więc jak nie ma przymusu – nie ma gwałtu. Ale ktoś tu chyba tego nie rozumie. A najbardziej mnie śmieszy posądzanie mnie o chęć wykorzystywania nawianych panien. Nigdy nie uprawiałem seksu z nawaloną do nieprzytomności kobietą, nawet jeśli sama się do mnie dobierała. A ze 3 razy mi się takie coś zdarzyło. Nie dość, że nawalone jak bele dziewczyny mają u mnie -3 do atrakcyjności to jeszcze nie potrafiłbym w lustro spojrzeć wiedząc, że kogoś skrzywdziłem, zwłaszcza, że nie piję i nie spotykam się z dziewczynami, których wcześniej nie znałem. Więc myśl o skrzywdzeniu osoby, którą znam i lubię jest dla mnie wstrętna (jak kogoś nie lubię to z nim/nią nie piję).

  • Bazyl

    Wiesz, jak zapraszam to czuję się zobowiązany do pokrycia kosztów 😛 Co nie znaczy, że nie oczekuję wzajemności. Ja stawiam piwo, następną kolejkę stawia ona. Chyba dobry deal, nie?
    Wiesz, z tym męskim szowinizmem, to taki trochę sarkazm, bo ja bardzo lubię dyskryminować kobiety np przepuszczając je w drzwiach, odsuwając krzesła, pomagając przy zdjęciu płaszcza i tym podobnych duperelek, które niegdyś były uznawane za podstawowe elementy dobrego wychowania, a obecnie doprowadzają niedorżnięte feminazistki (nie mylić z feministkami, do nich nic nie mam) do bladej kurwicy.
    A moje poglądy, wychowanie i styl życia są mocno niedzisiejsze, ale jest mi z tym dobrze. Jeśli idzie o seksualnosć to zdania są różne, moje jest takie, że jest to sfera zarezerwowana dla osób starannie wyselekcjonowanych, więc nie wyobrażam sobie pójścia do łóżka z dopiero co poznaną dziewczyną. I takie zachowania mi się nie podobają. Nie muszą, nikomu nie narzucam MOICH poglądów i MOICH zasad. Niech każdy żyje, jak mu sumienie nakazuje. Seks w stałym związku – jak najbardziej. Aż tak zdewociały nie jestem. Nie podobają mi się ludzie gżący się gdzie popadnie i z kim popadnie, ale jeśli ktoś tak chce – proszę bardzo, HPV czeka 😀
    Jestem konserwą, ale nie mam zamiaru palić na stosach ludzi o mniej sztywnych zasadach życiowych od moich. Cieszę się, że rozmawiamy po ludzku, nie to co niektórzy. Ty żyjesz po swojemu, ja po swojemu i dobrze nam z tym.Możemy wymienić poglądy, ja mam swoje, naiwne, anachroniczne i bardzo niedzisiejsze, Ty masz bardziej nowoczesne, libertynistyczne. I dobrze. Jakby wszyscy myśleli tak samo to świat byłby nudny.

  • Bazyl

    Pijane, nie znaczy nieprzytomne, mądralo. Są różne stadia pijaństwa. Ale jeśli Ty po jednym piwie jesteś już nawalony jak bela i nie jesteś w stanie podejmować świadomie decyzji to szczerze doradzam abstynencję. Całkiem zdrowe i można to nawet w szczytnym zbożnym celu zrobić, podpisując tak zwaną krucjatę.
    I czytaj, proszę, ze zrozumieniem. Mnie seks z nawalonymi dziewczynami odrzuca, bo uważam go za moralnie naganny. Ale nie jest to gwałt, wstawiona jeszcze nie znaczy nieprzytomna.

  • Bazyl

    To coś słabo rozumiesz. Myśl jak czytasz, to nie boli.
    Mało męski – nie wiem. Ale na pewno nie rozumiesz tego, co czytasz.

  • ola

    Cześć. Czy kubek motywacyjny “nakurwiaj szybciej “jest jeszcze gdzieś dostępny? Szukałam go i znaleźć nie mogę

  • Michulec

    Całkiem zgrabnie podsumowane. Mnie wypowiedź Ziemkiewicza od początku nie wydawała się zbyt kontrowersyjna, bo od razu zrozumiałem o co mu chodziło. Co do tego konkretnego przypadku “zakonnika-gwałciciela” Ziemkiewicz miał po prostu inne zdanie niż Ty. Ale to różnica dotycząca nie zasad moralnych, ani nawet prawnych ale oceny faktów. (Nie sądzę by chodziło o to, żeby koniecznie nadać wypowiedzi kontrowersyjne zabarwienie). I patrząc na to, że rzekomo zgwałcona Pani wycofała oskarżenie, to obawiam się, że to jego ocena była właściwa: Gazeta Wyborcza chwyciła temat tylko dlatego, że gość był zakonnikiem, a nie dlatego, że istniało realne podejrzenie, że tę kobietę zgwałcono. Nie zdziwiłbym się nawet gdyby to dziennikarze tego pisma podpuścili ją do pójścia na policję… albo może po prostu urwał jej się film i następnego dnia nie mogła uwierzyć, że dała się namówić… Ale fakt niepamiętania tego że się zgodziła nie znaczy że się nie zgodziła, nie znaczy też że musiała być nieprzytomna… Także ja od początku uważałem tę sprawę za “wydmuszkę” medialną.

  • Michulec

    Gdyby faceci czekali na wyraźne zaproszenie, gatunek ludzki wymarłby dawno temu 🙂 Choć zależy co masz na myśli mówiąc “zabierać”. Czy nie wolno mu nawet dotknąć jej twarzy i spróbować pocałować, jeśli nie jest pewien? Rozumiem, że Ty byś spytał: “Czy proponujesz mi spółkowanie?” :D. Czy jeśli kobieta daje się zabrać do hotelowego pokoju facetowi, którego poznała na imprezie to wciąż nie jest dostatecznie wyraźne zaproszenie (a tak zdaje się wyglądały sprawy w sytuacji “zakonnika-gwałciciela” – nikt tej Pani nie wepchnął do bagażnika, ani nie wtaszczył przerzuconej przez ramię do hotelowej windy)?

  • sasskhaya

    Ostatnio byłam na konwencie i zaprosiłam kolegę do mojego pokoju hotelowego żeby obgadać jakieśtam zwłoki nie cierpiące sprawy, bo na terenie konwentu i w barach wszędzie było za głośno, a my chcieli na spokojnie pogadać. Jednak oboje wyszliśmy z tej wizyty niezgwałceni! Da się? Da się.

  • sasskhaya

    Można dalej spekulować, że skoro ona wycofała oskarżenie, to zakonnik miał pełne prawo ją oskarżyć o zniesławienie, a nie zrobił tego. Więc może jednak miał swoje za uszami? Kto to wie.
    Niemniej jak wspomniałam chyba gdzieś wcześniej, sprawa zakonnika jest dla mnie drugoplanowa i słowa “WYKORZYSTAĆ nietrzeźwą” były dość jednoznaczne: wykorzystać = skrzywdzić, skrzywdzić seksualnie = gwałt / molestowanie.

  • Michulec

    Samo to że Korwin wciska wszędzie JE nie świadczy oczywiście o tym, że ruscy go opłacają, ale że jego narracja jest właściwie zawsze zgodna z narracją Kremla to fakt. Nawet w tak zdawałoby się jasnych kwestiach jak sytuacja na Ukrainie.

    A co do samych ruskich to mamy z nimi dość poważne zatargi. Nasze służby są zinfiltrowane przez (są zbudowane z) ludzi lojalnych wobec nich, zbudowali rurę w Bałtyku, która odcina większym jednostkom dostęp do Świnoujścia, a omija nasz kraj no i last but not least zabili nam prezydenta/zachowują się jakby zabili nam prezydenta (zależnie od tego w co się wierzy).

    Co do Rosyjskiej potęgi militarnej sprawa jest oczywista, ale gospodarczym tytanem to oni nie są. PKB zdaje się mają 5 razy takie jak nasze – tzn. że państwa środkowoeuropejskie razem mogłyby rywalizować z Rosją.

    Co do strategii: “zapomnieli o nas, nie drażnijmy ich” to już ją testowaliśmy. Skończyła się rozbiorami. Dlatego, że oni wcale nie zapomnieli. Strategia Rosji także dziś jest jasna. Oni CHCĄ tu wrócić. Po prostu się nie spieszą – to jest strategia na najbliższe 20 lat, ale nie przestają w tym kierunku działać.

  • Michulec

    Czyli rozumiem, że znałaś tego chłopaka, on znał Ciebie. Wyszliście z konwentu, a nie z klubu. Spotkaliście się w interesach, a nie na zakrapianej imprezce. Dla mnie to są dwie różne sytuacje.

  • Michulec

    Co do zniesławienia to przepisy są takie, że w tym kraju każdy mógłby właściwie każdego pozwać. Ale faktycznie możemy sobie zgadywać jak ta sytuacja dokładnie wyglądała, ale jedno obawiam się jest już dziś jasne – ta Pani nie została zgwałcona.

    Co do równania “wykorzystać kobietę = gwałt/molestowanie”:

    Słownik PWN: http://sjp.pwn.pl/sjp/wykorzystac;2539475.html

    wykorzystać — wykorzystywać
    1. «użyć czegoś dla osiągnięcia jakiegoś celu, zysku»
    2. «posłużyć się kimś, aby zrealizować własne cele»
    3. «o mężczyźnie: uwieść kobietę»

    Uwieść – szach mat! 😀 (każda dyskusja musi się tym skończyć :PP) Dobra – nie jestem aż takim no-lifem, żeby dalej pisać, ale miło się dyskutowało – pa!

  • sasskhaya

    Still – da się :D!

  • sasskhaya

    Skoro każdy każdego może pozwać, to czemu on jej by nie miał pozwać ;)? Co do tego czy została zgwałcona czy nie – spekulacja doprawdy. W tym kraju samo zgłoszenie gwałtu to trauma, a co dopiero dalsze zeznawanie – bardzo często kobiety spotykają się na każdym kroku z narracją “TO TWOJA WINA, po co z nim poszłaś / po co się tak ubrałaś / po co w ogóle wyszłaś z domu”, więc wycofanie oskarżenia aż tak mnie nie dziwi, to jest przechodzenie przez całe to zdarzenie jeszcze raz, jeszcze wiele razy.

    Co do wykorzystać to masz też definicję “posłużyć się kimś” = krzywda 😉 i język się z czasem zmienia. Teraz naprawdę żaden facet nie powie “wykorzystałem Ankę / Kaśkę / Baśkę” kiedy uda mu się ową niewiastę np. zaprosić na randkę, czy zaimponować takiej czymś, czy coś w tym stylu. Wprawdzie w http://sjp.pwn.pl/sjp/uwiesc;2533989.html mamy “mamiąc obietnicami, pochlebstwami itp., oszukać kogoś”, ale to wciąż dość daleko od “spoić kogoś alkoholem i mieć z nim seks, bo ten ktoś nie ma siły uciekać”.

  • Michulec

    Co do tej kobiety – pewnie czas pokaże, a jak nie pokaże – to trudno – nie rozstrzygniemy tego.

    Co do słownika to fakt – ja bym się tak nie wyraził, Ty – też, ale Ziemkiewicz ma dziś na pewno ponad 50 lat. Za jego czasów tak się mówiło i ja automatycznie wziąłem na to poprawkę – dlatego jego wypowiedź nie wydawała mi się skandaliczna. Zresztą wniosek jaki nasunął się tym wszystkim zszokowanym (że RAZ nie wie, że gwałt to coś złego) mi wydał się tak absurdalny, że nie miałem żadnych wątpliwości o co mu chodziło.

    wg Twojego własnego linka
    uwieść — uwodzić

    1. «wzbudzić w kimś zachwyt, pożądanie»

    2. «zalotami skłonić kogoś do współżycia seksualnego»

    3. «mamiąc obietnicami, pochlebstwami itp., oszukać kogoś»

    Nice try, ale myślę że gdy autorzy słownika definiowali “wykorzystać (o mężczyźnie)” jako “uwieść” to chyba mieli na myśli numer 2, ale rozumiem, że … hej! Ty właściwie przyznałaś mi rację! Wygrałem internetową dyskusję! Czuję się jak w liceum 🙂
    OMG… Co ja jeszcze robię na tej stronie?! Miałem skończyć robotę… Nie doceniłem potęgi gruzu jaka drzemie w Chacie Wuja Freda o_0 Jak to się stało…?

    Heh ale może wybiorę się wreszcie na jakiś konwent i dostanę autograf pod tekstem: Ten Pan wygrał internetową dyskusję z Kobietą – Ślimakiem XD

    Co ja robię z moim życiem…

  • Odnośnie pierwszej części – hmm, a może po prostu, skoro już był zakonnikiem, to może jednak coś z chrześcijańskich nauk społecznych w nim zostało? Konkretnie chodzi mi o to, żeby nie odpłacać się pięknym za nadobne…

  • sasskhaya

    Spić kogoś do nieprzytomności =/= zaloty 😉
    Co do przyznania racji – od początku miałam podobne jak Ty zdanie, że on specjalnie lub niespecjalnie wyraził się niefortunnie i że zapewne nie o to co mu chodziło. Można owszem brać poprawkę na jego wiek, ale on doprawdy powinien wziąć pod uwagę też wiek osób, które czytają jego wypowiedzi i że dziś się już tak nie mówi. Mógłby doprawdy rzec coś w stylu “haha, o kurde nie dogadaliśmy się tu i tu, bo miałem na myśli to i to, patrzcie jaka ładna słownikowa definicja słowa “wykorzystać””, ale nie poszedł tą drogą.

  • Pingback: Stephen()