cos
Reklama

Na bloga liczniki
06
Feb
45

  • Kris

    W skrócie TASNwSSRKWNPNiDIwKPSAGSZdWTSnP.

  • Buka

    Tak! Tak! Zgadzam się z tym w pełni! Mam już drugi semestr epistemologii, za dwa dni poprawka egzaminu i za cholerę nie ogarniam, co do mnie tekst mówi.

  • Coruja

    Pamiętam mój egzamin z filozofii… Przeleżałam trzy dni na notatkach czytając po raz drugi “Sto lat samotności”… I był to jedyny egzamin, jaki zdałam za pierwszym podejściem na pierwszym roku. W dodatku na 5. -.-‘ Czy coś nam to mówi o filozofii?

  • Svaromir

    na geologii dziekan kiedyś widząc że śnieg pada zwykł mawiać “nastąpił opad kryształów minerału sezonowego zwanego lodem.”

  • Sai

    Chodziło przeskomplikowany może?

  • świeżo upieczony magister

    Ucz się, nie marudź!

  • cze

    Tylko kiepscy filozofowie piszą skomplikowanym językiem. Ci porządni piszą prosto, jasno i przejrzysto -.-

  • Sasskhaya

    Też tak to widzę 🙂

  • Muszę powiedzieć, że filozoficzna konkurencja i wielu wspólnych czytelników z pewnością nie podziela negatywnego podejścia do filozofii zaprezentowanego przez podmiot liryczny.

  • Sasskhaya

    Właściwie to nie mam nic do filozofii tylko do:
    – beznadziejnego wykładania jej na mojej uczelni
    – doboru chyba najgorszych możliwych lektur z tego przedmiotu na owych zajęciach, które wyglądają na napisane w Postmodernism Generator

  • Alextasha

    kwejk.pl/obrazek/12723/ – coś na temat zleceń dla grafików :>

  • kejejarouel

    Ja też socjologii nie trawię, dokładniej sposobu wykładania jej u mnie 😛 Może chodzimy na tę samą uczelnię? xD

  • M

    Szanowna Pani Twórczynio, zrobiła Pani literókę 😉

  • Kr.

    Ej. To jak wy chcecie błysnąć w towarzystwie? Przecież od dawna wiadomo, że im bardziej skomplikowany język, tym większe ma się poważanie ;P

  • Baba na budownictwie

    Ha! Jednak pójście na kierunek gdzie nie ma takich dziwadeł się opłaca. W pewnym sensie. Przynajmniej nie zmielą mi mózgu filozofią i etyką.

  • “Ręczny jednokierunkowy aplikator ciosów”:P

  • @Baba na budownictwie – odchamiacze są wszędzie. ; )

  • nice.

  • Nev

    i zawarłaś w tym cały mój ból istnienia, gdy rok temu męczyłam się z semestrem filozofii…

  • febe

    Genialne!
    Chociaż ja bym tak nie zubażała definicji ‘piłki’. Wszak twór ten może posiadać także odmienną od archetypicznie skórzanej struktury, gdyż wraz z rozwojem społeczeństw materiały naturalne pochodzenia zwierzęcego są stopniowo, lecz w nieunikniony sposób zastępowane tworzywami wytwarzanymi przez wyspecjalizowane w tym celu maszyny z wysoko przetworzonych elastomerów w niewielkim stopniu usieciowanych w procesie wulkanizacji.
    Znaczy piłka może być też z gumy.
    A z innej beczki 😉 –
    z kumplem na wykładach z filozofii graliśmy w ‘kto znajdzie w wypowiedzi wykładowcy słowo z większą ilością sylab’. Znalazłam ‘fenomenomentalistyczność’ i wygrałam. Do dziś nie wiem co to znaczy.

  • Iron

    Jaki ma sens w dzisiejszych czasach studiowanie filozofii ?

  • M.

    Można filozofii nie rozumieć, ale nie można negować jej wartości. Widzę także, że osobiste podejście do nauki (pierwszej nauki, od której wszystko się zaczęło) umysłowe braki, niemożliwość czytania dłuższych tekstów (to fakt, popularyzacja tekstów krótkich o zdaniach prostych coraz częściej uniemożliwia człowiekowi współczesnemu komfort czytania wszystkiego co napisane było kiedyś- to nawet nie jego wina) wpływa pozytywnie na poziom (wciąż szerzącej się) ignorancji. Faktem jest- filozofia nie jest dla każdego, nigdy taka nie była i to dlatego, że wymaga naprawdę plastycznego umysłu. faktem jest także, że sposób przedstawiania filozofii w szkołach czy na uczelniach na kierunkach innych jest nieatrakcyjny, raczej nudny i dla przeciętnego człowieka raczej mylący.
    [przepraszam mi się po prosty nóż w kieszeni otwiera jak widzę jak to fajnie aktualnie jest być głupim =.=]

  • smookus

    ANTENA: oscylujący dipol elektryczny podłączony do generatora fal elektromagnetycznych niegasnących (fizyka, VIII LO Poznań)

    ZESPÓŁ DOWNA: mutacja chromosomowa liczbowa typu aneuploidalność, trisomia autosomalnego chromosomu 21, spowodowana nondysfunkcją chromosomów w procesie oocytogenezy (biologia, tamże)

  • J.

    Tragedia z tym wkuwaniem na pamięć. U mojej znajomej na uczelni jeden z wykładowców na egzaminie jako jedno z zadań daje swoje definicje z lukami i muszą słowa uzupełniać xD.

  • Kenjiko

    Świeżo wyszłszy z egzaminu z etyki nie mogę się bardziej nie zgodzić. Brrr!

  • Adam Weishaupt

    Wbrew pozorom, dobrze napisane “skomplikowane” definicje w rzeczywistości służą wyjaśnianiu i uproszczeniu (owszem, zdarzają się też źle napisane, o czym traktuje po części książka Sokala “Modne bzdury” [tak, tego pana od “afery Sokala”]). Wystarczy nie zakładać na wstępie “och, jakie to skomplikowane, nic nie rozumiem”. Tak jak w przykładzie smookusa: słowo “antena” niczego nie wyjaśnia, a jeżeli ktoś spróbuje mówić “taki teges, to tego, no odbierania fal, sam rozumiesz”, to również mało co wyjaśni. A podana definicja naukowa dokładnie mówi co to jest antena, jak działa, do czego jest stosowana i jak ją zrobić. Tylko trzeba rozumieć użyte w definicji słowa. Podobnie jak w przypadku zespołu Downa – 14 słów plus jedna liczba a wyjaśniają dokładnie, co jest przyczyną zaburzenia i w jaki sposób się ono pojawia. Swoją drogą, umiejętność korzystania z takiego precyzyjnego języka jest tym, co odróżnia humanistów od ludzi nie radzących sobie z przedmiotami ścisłymi.

  • Seth

    Calkowicie zgadzam sie z M. oraz z Adamem.
    Definicji nie wkuwa sie na pamiec bo to nie ma NIC wspolnego z nauka badz z wiedza. Definicje sie analizuje w celu zrozumienia podmiotu definicji.

    Jesli nie jestes w stanie zrozumiec czytanej definicji, byc moze jestes w niewlasciwym miejscu. Nie kazdy nadaje sie na studia, czy nawet do ogolniaka. Wybierz edukacje na swoim poziomie.

  • Rudy

    Od kiedy filozofia analityczna zajmuje się takimi rzeczami?

  • Minstrel

    Jak to się u nas w instytucie, warto dodać że instytucie matematyki czasami mówi: “Definicja to świętość”. I nie, niewiele uczę się na pamięć, lepiej spróbować zrozumieć.

  • Seth

    Swoja droga Buko,
    Epistemologia – szczegolnie dwa semestry – jest chyba tylko na Filozofii. Jesli sobie z tym tematem nie radzisz, jak w ogole widzisz siebie na Filozofii (tak na marginesie to bardzo znamienne, ze w temacie definicji narzekasz na Epistemologie wlasnie)? I jak widzisz siebie po Filozofii?
    Jesli przyszloby Ci – Niech uchowaja Dobro, Piekno i Prawda – uczyc badz wykladac ten przedmiot, czy stac Cie byloby na wymaganie czegokolwiek oprocz wykutych definicji?

    Nie ukrywam, ze przerazaja mnie komentarze “studentow” pod tym postem. Chcialam napisac, ze Filozofia jest najlatwiejszym przedmiotem humanistycznym, bo procz Historii Filozofii praktycznie nie ma niczego do wyuczenia na pamiec, wszystko jest do zrozumienia, jednak zdalam sobie sprawe, ze chyba na tym wlasnie polega problem: wiekszosc z Was nie umie sie uczyc, szkola nauczyla Was tylko zakuwac. To nie jest smieszne, to jest tragiczne.

  • gupibelfer

    Takim oto sposobem, Ślimak wetknął kij w mrowisko rozgoryczonych rzeczywistością młodych ludzi w wieku okołostudenckim… Filozofia to nie metalurgia – nie jest do kucia. Rację mają Ci, którzy twierdzą, że sztuka czytania tekstów (długich tekstów, z dużą ilością zdań wielokrotnie złożonych, żeby nie było wątpliwości) ze zrozumieniem powoli odchodzi w zapomnienie, zastępowana przez sztukę wyrażania wszystkiego w stutrzydziestoośmioznakowych sms-ach. Bez gramatyki. W skrajnych przypadkach obrazek powie za nas wszystko.
    I don’t want to live on this planet anymore…

  • Iron

    Już któryś raz z kolei czytam definicję na temat anteny i zespołu Downa i nadal nic z tego nie rozumiem. Coś chyba ze mną nie tak 😀
    Po za tym w normalnej rozmowie używamy zwykłej, potocznej mowy zrozumiałej dla wszystkich.

  • Sasskhaya

    Dramatyczna historia Ilona z filozofią jest taka, że przeczytałam jakiśtam tekst ze slajdów z wykładu – był kosmiczny i kompletnie niezrozumiały. Rozbiłam na czynniki pierwsze żeby zrozumieć WTF. Okazało się, że chodzi o jakąś banalnie prostą prawdę, ale zamiast ją normalnie napisać musieli koniecznie użyć niesamowicie mądrych wyrazów, rozwlekać, lać wodę. I na egzaminie nie pytają mnie o zrozumienie tej prawdy, tylko o lanie wody właśnie. I to jest dramat. Postmodernism Generator i tyle.
    Gdzieśtam na świecie pewnie jest klarownie napisana książka filozoficzna albo i kilka – nie wiem, nie interesuję się tą dziedziną. Mówię wyłącznie o tym co jest mi znane, czyli zajęciach na mojej uczelni.

  • Zoria

    Drodzy “M.” i inni.

    Nigdy nie przepadałam za “mnożeniem bytów” – a tym właśnie zajmuje się tego typu, jak Ilon wymieniła, filozofia.

    Prostota nadal jest najlepszą zasadą.

    A jeśli uważacie, że to promowanie bycia głupim…ech, powiedzcież proszę, jaki jest sens wtykania filozofii i logiki wszędzie, gdzie się da? Historia filozofii na, na przykład, wydziale budowlanym? Wydział humanistyczny, od biedy, rozumiem, choć prowadzenie zajęć wołało o pomstę do nieba.

    Ilon: nasz wykładowca (tzn. prowadzący ćwiczenia, bo o profesorze nie wspomnę…) miał lat 26 (świeżak prościutko po studiach) – my po 22. On – filozof, my – etnolodzy. Zajęcia były niezmiernie urozmaicone. On – po filozoficznemu myślący w linearny sposób, my – relatywistyczni w każdym aspekcie każdego tematu. Kiedy zaczynał zagadnienie od “Załóżmy, że…”, my natychmiast pytaliśmy: “ale dlaczego zakładamy, że …? może przecież być jeszcze i tak, i tak, i tak…” – w końcu się złamał i zaczął uprawiać naukę o nieco szerszych horyzontach 😉

    Innymi słowy, i z filozofa może stać się coś ludzkiego przy pewnym wysiłku 😉

  • Marchja

    Jest różnica między uczeniem się tak, żeby zrozumieć, a uczeniem się tak, żeby zdać egzamin. Niezwykle rzadko zdarza się nauczyciel albo wykładowca, który by pozwolił na podanie definicji własnymi słowami… Pamiętam, jak polonistka przed maturą powiedziała nam coś, co można streścić następująco: “Ten wiersz zinterpretujemy sobie na różne sposoby, bo o to przecież chodzi w interpretacji wiersza, że każdy go odbiera tak jak chce – ale pamiętajcie, że na maturze obowiązuje ten a ten sposób interpretacji”. Wszystko więc rozchodzi się o to, że ostatecznie uczeń/student nie tyle się przyswaja wiedzę, co uczy się zdawać egzamin. Oczywiście zgadzam się z tym, że uczyć powinniśmy się ze zrozumieniem (daje to mnóstwo satysfakcji nam samym i komfort psychiczny, że coś się jednak pojęło), ale z drugiej strony, przy nawale materiału do zaliczenia (często teorii pozbieranej z różnych parafii, której nikt z wykładających nie miał czasu/chęci/umiejętności przełożyć na zastosowanie praktyczne) – po co się męczyć zrozumieniem, skoro nasz system edukacji jest tak skonstruowany, że tego nie wymaga? Zakuć – zdać – zapomnieć i tyle, a potem nagle wielki krzyk szacownego starszego pokolenia, że nikt nas, młodych, nie nauczył samodzielnego myślenia. 😉 Wiadomo również, że na naszych wszechstronnych (bo trzeba zapełnić godziny) polskich studiach zdarzają się przedmioty-zapchajdziury, które nijak się mają do naszych zainteresowań i umiejętności (albo też wykładowca okazuje się beztalenciem pedagogicznym), wtedy pozostaje zaliczyć w bólach na 3 i do przodu. 😛

  • Phalzak

    Eeeeeeeeeeeeeeeeeej, tak się nie robi! Nie wysyła się “Ślimaczych opowieści” w przeddzień przeogromnego egzaminu! Jak ja mam się teraz uczyć? Chociaż właściwie i tak mi się nie chciało. I jeden już uwaliłem, to co mi kolejny uwalony zmieni. A pies go, czytam!

  • Aga

    Ilono – ślimaku:
    w czym Ty “obrabiasz” szkice? bo ja mimo, że rysuję i w ogóle to ni cholery nie mogę zrobić tak, aby to wyglądało jakby było zrobione na kompie ;p

  • Sasskhaya

    Ja po prostu rysuję na kompie ;p W photoshopie 😛

  • Aga

    łeee.. lipa – brak photoshopa ;p

  • monikmy
  • Tofu

    Czy jak jesteś kobietą ślimakiem to też masz 52 tysiące zębów? Byłoby to bardzo kobiece , bo ciągle nas – facetów złośliwie podgryzacie. Mało tego, przed chwilą na rzetelnej wikipedii wyczytałem, że ślimaki mają odbyt pod muszlą! Porażające.

    Co do definicji, to informatyka dostarcza nam równie wielkich wrażeń, że wspomnę tylko o semaforach czy regionach krytycznych…

  • Anusiaker

    Ubóstwiam ten odcinek!!!!

  • Kinga

    Nom istnieje książka, która klarownie w prosto przedstawia filozofię. Ta książka to Świat Zofii, Josteina Gaardera. 🙂

  • Kinga

    w prosty sposób* miało być ;p

    Nie ma to jak szybciej działać niż myśleć… ^^

  • Ivcia

    Ojeju… a ja UWIEEELBIAM filozofie!
    Zawsze 5 było i dyskusja z profesorem.
    Kiedyś nawet stwierdził na egzaminie, że “Nam filozofom, zawsze jest ciężko w życiu…” i zapatrzył się wtedy w okno z takim niewyobrażalnym smutkiem 🙁
    Ojeju jej…