cos
Reklama

Na bloga liczniki
28
Apr
25

goty5

26
Apr
148

Czytam newsa, że pobożna, ciężarna aktorka po czterdziestce zamierza jechać na kanonizację*. Wpakuje się w samolot, co nie jest dla niej i dziecka całkiem bezpieczne (dla płodu w czterdziestoletniej kobiecie właściwie nic nie jest bezpieczne), ale ok., po czym stanie w wielkim tłumie ludzi, z których będą (poza aurą świętości) emanować Bóg raczy wiedzieć jakie bakterie, wirusy i grzyby z całego świata. W takim tłumie można przecież też łatwo np. zostać popchniętym, bo ścisk nieziemski. Poza tym papa (zdjęcie stąd) Podobno te wszystkie działania aktorka podejmie po to, aby pomodlić się o zdrowie swojego dziecka.

Oczywiście zrobi słusznie. Modlitwa podczas kanonizacji i w Rzymie i w ogóle ma dużo większą moc niż jakaś tam modlitwa w osiedlowym kościele. Jak idziesz do Rzymu się modlić to Bóg wie, że no po prostu nie wypada cię nie potraktować poważnie. Podczas modlitwy mimo wszystko powinno się prosić o wstawiennictwo świętych. Święty człowiek w chwili śmierci (a może w chwili beatyfikacji lub kanonizacji?) zyskuje moc słyszenia skierowanych do niego modłów. Poza tym wiadomo, że Królestwo Boże nie różni się zasadniczo strukturą od przeciętnego polskiego urzędu – przychodzisz ze swoją sprawą i wiesz kim ty jesteś? NIKIM. Jesteś zerem. Jaką masz szansę załatwić jakąś sprawę u Szefa Szefów? Minimalną. Naturalne jest więc, że szukasz pomocy kogoś, kto jest nieco wyżej w hierarchii niż ty. Jak ktoś taki o coś poprosi Szefa Szefów, to On będzie wiedział, że nie wypada cię zignorować.

Szef Szefów ma co prawda swój wielki plan dotyczący wszystkiego, i ciebie także, np. jeśli umyślił sobie, że umrzesz w męczarniach na raka, to sorry Winnetou, ale nie masz innego wyjścia jak tylko umrzeć w męczarniach na raka. No ale bądźmy realistami – jeśli się pomodlisz odpowiednio długo i żarliwie, to ten cały Plan obecny w Boskim Umyśle od początków istnienia kosmosu na pewno da się jakoś odkręcić. Everything is possibile when you believe, jak to śpiewały Mariah i Whitney.

Inna sprawa to relikwie. Relikwie są ważne. Np. taki ząb Jana Pawła II*.

– Boże, aktorka z Polski prosi o zdrowie swojego dziecka.

– Nie no, Ja tu miałem Plan przyklepany miliardy lat temu, że ono zdrowe nie będzie.

– Ale ona ma ząb Jana Pawła II.

– Aaaa, tak trzeba było od razu.

Relikwie są ważne.

Proponuję więc, jako power gamer, stworzenie Super Relikwii. Może, na przykład, naszyjnika z zębów różnych świętych. Albo idźmy o krok dalej – różańca z tych zębów? Taki różaniec możnaby założyć na obecnego papieża i on by się wtedy o coś modlił w jakiejś kaplicy świętszej niż wszystkie inne kaplice. No nie ma wyjścia, żeby jego prośba nie została spełniona. Nie mam pojęcia czemu kościół jeszcze na to nie wpadł, przecież to by była świętość do sześcianu, grożąca niemalże stygmatami i  wniebowstąpieniem jednocześnie.

Pani aktorce radzę jednak: proszę zostać w domu. Ma Pani dużo pieniędzy, proponuję więc np. wynająć za nie dziesięciu księży aby pojechali tam za Panią i modlili się w Pani intencji. Są księżmi, więc są bliżej Boga i on na pewno z większą przychylnością potraktuje Pani sprawę niż gdyby się Pani osobiście modliła. Tzn. osobiście też się trzeba modlić, ale taki power boost na pewno nie zaszkodzi. Może niech się modlą do Jana Pawła II, by ten wstawił się w tej sprawie u Marii, by ta się wstawiła u Jezusa, by ten się wstawił u Boga, bowiem napisano w Piśmie, że jest do Niego jedynym pośrednikiem. W ten sposób chyba cała drabina hierarchii będzie uwzględniona (pomijam np. anioły, bo nie wiem, czy są ważniejsze niż święci, choć na religię chodziłam).

Co do samego JP2 – z tego co pamiętam nie życzył sobie aby mu stawiać pomniki. Katolicy to jednak grupa przez Biblię przyzwyczajona do zawiłych metafor i doskonale rozumiała, że „nie stawiajcie mi pomników” jest jeno metaforą słów „postawcie mi kwadrylion pomników”. No skoro papież chce pomników, to trzeba postawić, w końcu Wielki Człowiek. Analogicznie słowa „spalcie moje notatki” – to był jeno kod na wypowiedź „wydajcie i czytajcie moje notatki”. No, kazał wydać, to trzeba wydać! Słyszałam też, że nie życzył sobie aby z jego ciała robić relikwie, papieżu, why so many metafory?

A o monetyzacji kanonizacji pisać nie będę, bo Maciek Łazowski w komiksie Głosy w Mojej Głowie wyczerpał temat.

* wierzę w tego newsa, bo nie widzę powodu żeby ktoś wchodził w internet i pisał kłamstwa.

*mam nadzieję, że z tym zębem to taki pic na wodę fotomontaż, ale w wielu miejscach w sieci o tym czytałam i boję się, że to może być prawda

UPDATE: miałam nadzieję uniknąć dopisywania tej informacji, ale coraz więcej ludzi ma z tym problemy, więc rozjaśnię – ten wpis to sarkazm. Nie zawiera moich poglądów na wiarę i działanie modlitw i tak dalej, ja tak tego wszystkiego nie postrzegam. Oczywiście, że nie uważam, że Królestwo Boże wygląda jak polski urząd. Lub jak cokolwiek ziemskiego. Przez ów sarkazm pośrednio krytykuję ludzi, którzy najwyraźniej tak tę sprawę postrzegają, bo tak się zachowują, jakby postrzegali. To samo dotyczy niemal każdego zdania w tym wpisie. Właściwie cały ten wpis jest o tym jak się tego wszystkiego postrzegać nie powinno 🙂

22
Apr
30

goty4

18
Apr
16

wielkanoc

 

16
Apr
11

leniwiec

Jakby kto chciał taką bluzę czy coś innego, to Karoka daje Wam rabat: kod rabatowy : kawaii – od 16 do 23 kwietnia, daje 10% zniżki na cała ofertę sklepu i kumuluje się z innymi rabatami. Kod się wpisuje jak już ciuchy są w koszyku 😀

 

15
Apr
19

goty3

14
Apr
36

pranie

12
Apr
16

ciaglekurwacos

10
Apr
42

PROLOG W ostatni weekend pojechałam do Krakowa. Na Lajconik. Ostatecznie zahaczyłam jeszcze o Krakowskie Dni Komiksu czy jak to się tam zwało, spotkałam się z ekipą Mad Artisans, Q, mnq, Gruzmentorką i ogólnie jakąś rzeszą ludzi. Nawet nie wiedziałam, że znam tak dużo ludzi. Ostatecznie nie jestem pewna jak to się stało, ale wylądowałam w Sosnowcu. AKCJA WŁAŚCIWA sos1 Internet musiał się dowiedzieć. lajki Ludzie okazywali lajki, wsparcie duchowe (finansowego już nie… :<), część podejrzewała, że badam tam najnowsze trendy gruzu, część była przekonana, że mnie porwano i pytała gdzie wpłacić okup, ktoś zaproponował mi wycieczkę po Sosnowcu śladami mamy Madzi, inni natomiast twierdzili, że nie mam duszy i ci najpewniej byli najbliżej prawdy. Konkretnie to odwiedziłam mieszkającą w Sosnowcu Gruzmentorkę. biadaWracając do Sosnowca, to większość z Was pewnie nigdy tam nie była, tylko bezrefleksyjnie się z niego śmieje. Postanowiłam więc przekazać Wam prawdę o Sosnowcu (abyście mogli się z niego śmiać jakoś bardziej refleksyjnie czy coś). sosnowa kobieta2 Tak wyglądają typowe mieszkanki Sosnowca. Jak widać są to typowe plastiki, choć całkiem oryginalnie ubrane. blok Tak wygląda większość bloków w Sosnowcu. Podobno w pogodne dni zbierają się takie oddolne inicjatywy obywatelskie i ku ogólnej aprobacie mieszkańców malują bloki na tęczowo śpiewając przy tym piosenki Eltona Johna. zabawka To jest zdjęcie ze sklepu z zabawkami w Sosnowcu. alexis W księgarni w Sosnowcu kupiłam sobie kilka tego. galeria A to jest zdjęcie z galerii w Sosnowcu. Poza tym z moich obserwacji wynika, że 100% mieszkanek Sosnowca czyni dzieło miłosierdzia poprzez adopcję laboratoryjnych świnek morskich. Rozważam pójście za ich przykładem. Ogólnie wycieczka bardzo udana. Pomieszkałam sobie przez parę dni z różnymi ludźmi i odkryłam dzięki temu, że izolacja jednak źle mi robi i może nawet powinnam wyjść do ludzi i mieć jakieś sensowne współlokatorstwo (a nie tylko takie co się do mnie odzywa od święta), a także odkryłam w sobie miłość do kartofli. Ta miłość skłoniła mnie do szalonych czynów, takich jak pakowanie sobie w jadłodajni w Krakowie na talerz placków ziemniaczanych i kartofli na raz. To było bez sensu. Był to bardzo smaczny bezsens. No i tak to właśnie moi drodzy było, PS to prawda.   – Ślimag

02
Apr
20

goty2

Tymczasem zmierzam jutro do Miasta Maczet. Będę w weekend na Lajconiku i w kwadrylionie innych miejsc #biznesuwiele.