cos
Reklama

Na bloga liczniki
30
Jun
103

Primo trasa koncertowa na lipiec:

12-14 lipca – Animatsuri.

20-21 lipca SkierCon. Pytacie czemu nie Balcon? Po pierwsze najpierw zgodziłam się być na SkierConie, a dopiero potem zaproszono mnie na Balcon, po drugie na Balcon zaprosili wszystkich. WSZYSTKICH! Serio, podłożyć tam bombę i prawie cała polska komiksosfera przestaje istnieć. To jest jakiś kurde Smoleńskon!

25 – 28 Lipca – Krakon. Będę mieć prelekcję taką samą jak na Pyrkonie, czyli „Komiksy – jak żyć z tym i z tego” i drugą o rysowaniu – będziecie mogli się pośmiać patrząc jak desperacko usiłuję udawać, że mam na ten temat coś ciekawego do powiedzenia. Planowo mam mieć tam stoisko z Komikslandią. Jak się uda to będę miała tam prezentację jednego projektu, który mam nadzieję się uda doprowadzić do takiego stanu, żeby się go dało pokazywać i będę mu szukać wydawcy. A jak się nie uda to zrobię crtl A+del i będę płakać w kącie, tam gdzie moje miejsce 🙁

Poza tym w najbliższym czasie prawdopodobnie odwiedzę Lublin.

Jak ktoś sobie na którymś z tych konwentów życzy nabyć jakiś kubek czy insze dobro ode mnie to niech napisze maila w tej sprawie. Niemniej, jak widzicie, lipiec to bardzo pracowity miesiąc dla takiego ślimaka.

UPDATE: poniższe już nieaktualne, wszystkie kotki znalazły dom! 🙂

Z innych wieści – Lenie się urodziły małe kotki, konkretnie to jej kotka urodziła małe kotki, a tak całkiem konkretnie to nie kotka Leny, lecz rodziny Leny urodziła małe kotki, no w każdym razie Lena ma kocięta na wydaniu. Oto zdjęcia kociąt. Lena przeprasza za ich jakość i tłumaczy, że robiła je kartoflem (zdjęcia, nie kocięta).

koty leny

Nawet zrobiła akcję SinKoty! (Link tylko dla dorosłych. I odważnych.)

Sprawa jest poważna, bo jak kotki nie znajdą domu to UMROM. W sensie, że pójdą do schroniska na pewną zgubę. Sama bym wzięła jeden kot, ale z moim trybem życia, gdzie rano potrafię wyjść do pracy jak gdyby nigdy nic, po czym wrócić po trzech dniach, bo zahaczyłam o jakiś Kraków – no cóż, nie nadaję się na matkę dla kota. Jeśli tak samo nie nadajecie się na kocich rodziców jak i ja, to nie adoptujcie tych kotów, ale jeśli nadajecie się i jesteście chętni takiego kota przygarnąć, to możecie napisać do Leny na adres heidziuszka@gmail.com.

Pozdrawiam,

Ślimok.

  • Krzyś

    Ugh… nie…. nieeee… to chyba… atak serca… od nadmiaru… słodkości w obrazkach!

    Eh, gdybym sam już nie miał tylu kotów…

  • ola

    Skoro właściciele kotki nie mogą sobie pozwolić na zatrzymanie kociąt i nie prowadzą hodowli to dlaczego do cholery kotka nie jest wysterylizowana?! Tym sposobem jeśli ktoś kotów nie weźmie to zasilą one już bardzo pokaźne grono kotów bezdomnych. I przy okazji ładny szantażyk. Brak słów.

  • Ether

    Boże, w Lublinie?! Skaczę z radości pod sufit <3! Jak się okaże że akurat wtedy wyjadę to chyba z okna się rzucę D:

  • PsychofAnka

    To bure coś z popielatymi łapkami jest po prostu boskie! Szkoda, że nie mam warunków na zwierzaka 🙁

  • PsychofAnka

    @ola Koty mają to do siebie, że mogą być bezdomne i nic sobie z tego nie robią. Nie robią krzywdy ani sobie ani innym i świetnie sobie radzą. Koty bezdomne były zawsze i wszędzie i nie ma co tego zmieniać na siłę. Taka natura. Sterylizacja w wielu przypadkach to zło.

  • Sasskhaya

    ola – nie wiem czemu nie jest wysterylizowana, bo to nie moja kotka. Uważasz za szantaż to, że napisałam, że umrą?

  • Brałabym. Ale mieszkam za daleko, no i kotkę ostatnio już wzięłam. Za. Dużo. Słodkości. Naraz.
    A tak w ogóle to też będę na Krakonie. I ośmielę się cię znaleźć i poprosić o kota. W sensie rysunkowego, nie tego żywego. Tak do kolekcji.

  • Narbis

    W takim razie do zobaczenia na Krakonie 😀

  • heidi

    @ola
    Kotki konkretnie przynależą do wspólnoty mieszkaniowej. Pan sąsiad, który je dostał, otrzymał od gospodyni na jakiejś wsi 3 młode kotki – kiedy przywiózł je do Warszawy okazało się, że są one ciężarne i tym oto sposobem kotków zrobiło się za dużo. A ciężarnych kotów się nie sterylizuje.
    Szantażyku tutaj nie widzę żadnego. Jest to ogłoszenie zamieszczone dzięki uprzejmości Ślimaka – dopatrywanie się szantaży w ogłoszeniach o kotach do oddania osobiście zakwalifikowałabym jako psychozę.

  • ola

    A nie jest to szantaż emocjonalny? Mam pretensje do właścicieli a nie do kogoś kto tylko przekazuje wiadomość ale szlag jasny mnie trafia że ludzie są tacy bezmyślni i rozmnażają swoje zwierzęta bo “takie małe słodkie kotki to na pewno ktoś weźmie!”.

  • Barbara

    Gdyby nie 3 kotki i 1 kocur, które już “mam”, brałabym, jak leci 😀

  • dw

    nie wiem czy dawanie kontaktu do Tej Leny to dobry pomysł 😛

  • @PsychofAnka – a ja się zgodzę z Olą. Jasne, że zawsze będą bezdomne koty, ale po co zwiększać ich ilość? Myślisz, że one sobie żyją tak kolorowo, że wszystkie zawsze przeżywają etc.? Otóż nie. Nie wszystkie dożyją dorosłości, a ich dzieci mogą umrzeć w młodym wieku, choćby na koci katar. Nie powinno się pomnażać cierpienia.

  • Barbara

    Aaa i niech spróbuje się ogłosić na tablica.pl, w ten sposób “zdobyłam” swoje i szukałam domów kilku innym 🙂

  • heidi

    @ola ich pierwotnych właścicieli nie znam, wspólnota mieszkaniowa była na tyle miła, żeby je przyjąć.
    Szantaż emocjonalny w przypadku tego ogłoszenia… cóż, może czas zgłosić się do specjalisty?

  • Rena

    A ja się zgadzam z Olą. Kotka powinna była być wysterylizowana. A bezdomnych kotów nie ma chociażby w Niemczech. Plus nawet w Polsce są organizowane akcje sterylizacji/kastracji bezdomnych kotów coby grona bezdomnych nie powiększać. A o sterylizacji aborcyjnej nie słyszeli? Głupota i tylko głupota.

  • Tiszka

    No to za dwa miesiące będą do odbioru 😀

  • Tak btw, to jeśli się pani Ślimakowa nie wścieknie, to ja wrzucę linka do tego posta na moim blogu. Zawsze jest trochę większa szansa, że ktoś się kotami zainteresuje :3

  • muezza

    @PsychofAnka: Co za farmazony za przeproszeniem pie.. opowiadasz? Owszem, bezdomne koty były i będą, są też potrzebne, bo tępią szkodniki, ale same swojego losu nie wybrały – są głównie dlatego, że ludzie są okrutni i nieodpowiedzialni. Sterylizacja to jedyna droga, by ograniczyć niepotrzebne cierpienie i śmierć wielu zwierząt. Zwierzę to nie człowiek, popęd seksualny i rozmnażanie to wyłącznie kwestia hormonów. Ale tak samo odczuwają ból jak człowiek. I niczym nie zasłużyły sobie na cierpienie i śmierć.

  • Sasskhaya

    @Rena – po co sterylizacja aborcyjna jak można np. utopić po narodzinach? A skoro zabijać to co za różnica czy teraz czy wtedy? W końcu można zadać śmierć w sekundę, nie?

  • Ravnarr

    Najchętniej wziąłbym wszystkie naraz, ale obawiam się, że chwilę później sam musiałbym szukać nowego domu.

  • heidi

    @Rena
    zapraszam do zapoznania się z wcześniejszym wpisem.

  • rocielle

    oczywiscie wszyscy pierwsi do wyciągania pochopnych wniosków i oskarżania innych – przeczytajcie może raz jeszcze, co Heidi napisała wyżej, i dwa razy się zastanówcie czy macie pretensje do odpowiedniej osoby.

  • ap

    Kocięta są zdecydowanie za małe, żeby je oddawać – kiedy skończą 3 miesiące, to można je wysłać w świat, tak muszą być przy mamie.
    Poza tym koty nie robią sobie nic z bezdomności TYLKO jeżeli są wychowywane przez półdziką kotkę – domowy kociak wyrzucony na ulicę nie poradzi sobie! I dlatego domowe kotki powinno się sterylizować, jeśli nie ma się warunków na kociniec.
    Mam nadzieję, że wszystkie dobrze trafią!

  • Jestemnikim

    K*rwa jak kotki zginą to tragedia ale sterylizacja aborcyjna jest ok? No nóż się w kieszeni otwiera. Nie popieram ani jednego ani drugiego, sama mam kota ze schroniska, ale koty nie są ani Leny ani Ilony, one chcą im tylko znaleźć dom, ale wszystkim jak zawsze źle. Zamiast się pienić to przekazalibyście dalej a nie wydźwięczali na ludzi którzy i tak tego nie zobaczą :/

  • heidi

    @ap
    polecam jednak otworzenie linku o SinKotach – znajduje się tam ważna informacja – mianowicie, że koty będą do oddania za 6 tygodni (żeby kot mógł iść na swoje musi mieć 2 miesiące, nie 3), jednak potrzebują znaleźć chętnych do wzięcia jak najszybciej.

    i raz jeszcze – kotkami została obdarowana wspólnota mieszkaniowa, po dwóch dniach pobytu w nowym miejscu dwie kotki się okociły.

  • Edgar

    Jakby któryś miał maść niebieską to chętnie…

    Ślimak śliczne dzięki za link do SinKotów. Nawet nie wiedziałem że jest taka scena w Wawie:) Moje klimaty.

    Gorąco pozdrawiam

  • Czarny

    Tylko mnie zaciekawiło, że Lena udziela się, lub ma znajomości na scenie BDSM :>

  • Animatsuri powiadasz … :3

  • heidi

    @Czarny

    no tak jakoś wyszło, że te klimaty mają w sobie parę kochanych osób, które postanowiły wspomóc koty akcją promocyjną, a niektóre nawet zasponsorować 🙂

  • Ślimak, weź dwa od razu i przed wyjściem do pracy zostawiaj im kuwetę ze świeżym żwirkiem i po dwie michy z karmą i wodą. Po Twoim powrocie będą może tylko trochę obrażone. 😉

  • takatam

    jakie śliczne<3 kurcze jakbym miała lepsze warunki to wzięłabym wszystkie, niestety na wynajmowanym mieszkaniu kota nie da się trzymać 🙁 🙁 🙁 ale popytam znajomych z waszych okolic, może ktoś się znajdzie

  • chuciwdu

    Się nie czepiać się tylko brać tych kotów! Ja bym brała ale już mam jednego szatana i póki co mi starczy

  • Czarny

    @Heidi

    Rozumiem rozumiem, przeczytałem wytłumaczenie na Sinkotach 😉

  • Neiti

    Ja z wielką chęcią wymienię moją wredną kotkę na dwa czy trzy małe 😛

  • Ovv

    “(zdjęcia, nie kocięta)” Dobrze że to dodałaś, bo poważnie czytając to zwątpiłem :P.

  • Helen

    A jak daleko od Śląska mieszkają te kocięta?

  • heidi

    @Helen mieszkają w Warszawie.

  • kanabla

    wpis powinien byc zatytulowany “free pussy”

  • Theorist

    KURDEEEEE jakbym tylko miał czas to podjechał bym do was po rudego, zawsze chciałem rudego kota.

  • Discordia

    @Sasskhaya pisze:
    @Rena – po co sterylizacja aborcyjna jak można np. utopić po narodzinach? A skoro zabijać to co za różnica czy teraz czy wtedy? W końcu można zadać śmierć w sekundę, nie?

    Topienie kociat to przestepstwo. Slepy miot mozna zaniesc do weterynarza do uspienia, a nie bastialsko mordowac samemu. Nogi z dupy bym powyrywala. A smierc przez utopienie nie jest “smiercia w sekunde”, tylko dluga, bolesna meczarnia.

  • Discordia

    @heidi

    6 tygodni to za malo! Owszem, koty w tym wieku potrafia juz same jesc, ale sa wtedy w jednym z najwazniejszych etapow rozwojowych. Potrzebuja towarzystwa mamy i rodzenstwa, zeby nauczyc sie “jak byc kotem”. Koty tez cierpia na chorobe sieroca, i taka im sie wlasnie funduje zabierajac zbyt wczesnie od matki. W tym wieku koty ucza sie, jak mocno moga uzywac pazurow i zebow, socjalizuja sie. Samodzielne jedzenie to nie wszystko. Zbyt wczesnie odebrane matce kocieta zwykle koncza na ulicy lub w schronach, bo drapia, niszcza, gryza. Zwlaszcza jesli trafia do kogos bez doswiadczenia, kto nie wie jaki bagaz ze soba niesie taki kotek.

  • Sasskhaya

    Discordia – chodziło mi o to, że i tak śmierć i tak śmierć, więc skoro były można dać im szansę żyć.

  • Luidżi

    Przepraszam, że tak przerwę waszą kocio-aborcyjną rozmowę, ale…
    O JAŻESZ PIEPSZEM kobieta-ślimak na moim zadupiu bedzie <3
    Chyba jedyna znana osobistość na SkierConie, bo nikt inny do takiego kurzego dołka nie przyjedzie ;_;

    Ale na jakiś rysuneczek z autografem można liczyć? Za szczere uwielbienie i uległość?

  • Sasskhaya

    @Luidżi – nawet i bez tej, khm, opłaty, można liczyć ;D

  • Discordia

    Sasskhaya smierc smierci nie rowna, to po pierwsze. Naprawde nie widzisz roznicy miedzy np podaniem zastrzyku usypiajacego a zakopaniu zywcem, utopieniu lub zaj.. siekiera? Po drugie, to okrutne, ale male slodkie kociaczki “zabieraja” domy juz starszym kotom, tym, ktorych narodzinom nikt nie mogl zapobiec, tym, ktore zostaly znalezione zbyt pozno na uspienie. Polskie prawo zabrania usypiania zdrowych zwierzat, ktorych jedyna “wada” jest ze nikt ich nie chce. Usypiac mozna koty jeszcze slepe lub terminalnie chore. Tych 8 kociakow, ktore nie musialy sie urodzic, ale beda zyc, to 8 innych kotow, ktore nie znajda domu, bo puchata kuleczka wygrala konkurs slodkosci.
    Do przemyslenia http://www.koty.pl/sos/art175,male-kotki-sa-takie-slodkie-.html

  • Sasskhaya

    Discordia – Widzę różnicę między zastrzykiem a zadaniem powolnej śmierci, ale między zastrzykiem a zadaniem szybkiej śmierci już niespecjalnie. Myślę, że martwe zwierzę też nie widzi różnicy.
    Jakby to ode mnie czy Heidi zależało, to matki tych kociąt byłyby wysterylizowane na długo przed poczęciem małych i nie byłoby problemu, ale ponieważ kotki się pojawiły to szukamy im domu, no takie egoistyczne bestialstwo z naszej strony no :l

  • CzłowiekKartofel

    Denerwujące jest ciągłe wyskakiwanie tego komunikatu czy wchodzę jak klikam na byle jaką podstronę 😐 błeeee

  • Lalleshwari

    T_T dlaczego w Lublinie? -.- /cry od dawna szukam rudzielca do towarzystwa dla mojej wysterylizowanej, dziesięciokilowej mechagodżilli cierpiącej na narkolepsję, a tu pacze i jest kot mych marzeń… 170 km od mojego domu… whyyyy?

  • Lalleshwari

    no tak… nie doczytałam 😛 jest nadzieja

  • heidi

    @Discordia
    widzę, że jednak niektórzy mają poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
    Nie będę po raz kolejny przytaczać Ci odpowiedzi skąd się wzięły koty, bo sądząc po linku – już Ci ją wrzuciłam na fb. ale przypomnę raz jeszcze: JEŚLI CHCESZ SIĘ WYPOWIADAĆ NA JAKIŚ TEMAT JAKO AUTORYTET, TO NAJPIERW SIĘ WSZYSTKIEGO DOWIEDZ W TEMACIE. jakaś moda “nie znam się, to się wypowiem”?
    nie 6 tygodni, tylko 8 – wiesz ile to są 2 miesiące, prawda? i mogą być oddane – tak zarządził LEKARZ WETERYNARII. pragnę Ci uprzejmie przypomnieć, że lekarz weterynarii jest specjalistą od kotów, w dodatku zależy takowym na życiu kotów, a nie na tym, żeby znowu na ulicy skończyły.
    I wyobraź sobie, że wspólnota chciała uśpić kociaki póki były ślepe – które to rozwiązanie zaproponowało towarzystwo opieki na zwierzętami, ale niestety licząc na chętnych, nie zdążyło.

    Czytajmy ze zrozumieniem! to bardzo przydatna w życiu umiejętność.

  • M.

    @heidi – lekarz weterynarii to mi kiedyś kazał dwutygodniowemu kotu-znajdzie podawać krowie mleko, więc może jednak lepiej im ślepo nie wierzyć tylko dlatego, że to lekarze. Ostrożności nigdy za wiele.

  • heidi

    @M. dlatego zasięgnęliśmy porady aż trzech niezwiązanych ze sobą specjalistów. mieszkańcy wspólnoty bardzo się przejmują losem zwierząt wszelakich i też są przekonani, że ostrożności nigdy za wiele. jednak skoro 3 specjalistów tak mówi, to chyba jednak coś w tym jest.

  • Kamisha

    Tak gwoli ścisłości wszystkie hodowle świata wydaja kotki po 12 tygodniu życia [i to jest minimalne minimum], chyba nie bez powodu? To że jakiś weterynarz pozwolił wcześniej nie znaczy, że jest światowej klasy autorytetem i trzeba go słuchać.

  • heidi

    @Kamisha
    patrz – komentarz wyżej.

  • destrakszyn

    Nie wierzę, Kobieta Ślimak w moich zapyziałych Skierniewicach! o:

  • Czarodziejka

    Tyle bojowników o prawa kotów, a jak trzeba ruszyć dupsko i zająć się wolontariatem w schronisku to nikogutko. To samo z akcjami “przekaż koce/ karmę/ cotammożesz”, ale oczywiście jeśli pojawi się szansa, że można sobie kogoś opluć w Internecie za wymyślone błędy w wychowaniu zwierzaka, to ludzie pchają się z każdej strony.
    @Discordia, czy gdyby okazało się, że zaszłaś w ciążę i dziecko nie jest Ci w ogóle potrzebne to zdecydowałabyś się na aborcję, albo sposobem z Sosnowca “hyc o podłogę”? Przyswój więc sobie, że czy to kot, pies, złota rybka czy człowiek, wszystko jest kwestią moraliów i niektórzy wolą oddać niż zabijać.
    Tak czy srak, kota nie wezmę, bo mam już dwa psy i kotkę, co jest dużą ilością zwierząt w domu, poza tym jakoś mi nie po drodze z Kalisza do Warszawy po kota. Link przekazałam dalej, mam nadzieję, że znajdą dom.

  • dbry,
    ja tu przypadkiem, przelotem i proszę się nie bać, nie zostanę siać defetyzmu ;>
    względem kociąt: 8 tygodni to JEDNAK troszkę przymało, żeby oddzielać kociaki od matki – jak słusznie i naukowo pisała Discordia, jest to jeszcze moment socjalizowania, uczenia się młodych, utrwalania dobrych odruchów. Piszę to jako personel wyjątkowego czarnego cymbała, znalezionego 5 lat temu na zielonogórskiej ulicy jako mikrokocię – miał może z miesiąc i niestety, jako że nie jestem kotką (mimo chęci i ćwiczeń fizycznych mających zwiększyć sięgalność językiem do okolic potencjalnego ogona) – nie zdołałam mu pewnych rzeczy przekazać. Stąd mam czuba, a nie normalnego Kota, co nie zmienia faktu, że kocham dziada strasznie.
    Co do sterylki aborcyjnej. Kilka razy łapałam kocice w bardzo wysokiej ciąży na taki właśnie zabieg. Owszem, jest to bardzo przykre, bardzo nieprzyjemne, widok uśpionych maleństw wyciąganych z brzucha matki, ale niestety czasem jest to po prostu konieczność.. Kocice, o których piszę, “rzucały” dwa-trzy razy do roku po 5-7 kociąt, które nie przeżywały powyżej 2 miesiąca życia (koci katar, zagryzienia przez wędrujące po mieście kocury, skurwysyńscy ludzie), były żywymi fabrykami dzieci skazanych na śmierć w cierpieniach. Po sterylce problem zniknął. Teraz dwie ogromne czarne kocice spokojnie żyją w centrum Zielonej Góry, kociąt nie ma, ale spokojnie – to do tych, którzy się martwią, że zabraknie Kotów i utoniemy w szczurach – zawsze przybłąka się jakaś bida, czy to wywalona z domu przez swoich nieodpowiedzialnych pseudoopiekunów, czy zagubiona, czy po prostu migrująca, szwendająca się, jak to mają w zwyczaju Koty..
    Pardą, że się tak rozpisałam, ale zależy mi bardzo na tym, żeby jednak sterylizacja zwierzaków była jak najmocniej rozpowszechniona i dzięki temu mniej było po prostu zwierzęcych tragedii. Zwierzęcych, a też ludzkich, bo ci, którzy się tymi zwierzakami zajmują, też przecież cierpią na widok ich bólu, ran, chorób..
    tak więc, sterylka aborcyjna to naprawdę nie jest pandemonium – to (przyznaję) bardzo przykry, ale czasem jedyny sposób, by ograniczyć ilość kociaków, które mają dużą szansę na zgon po kilku tygodniach schorowanego życia na ulicy..
    p.s. Pozdrawia się niniejszym ślimaki, niezależnie, w skorupkach azali bez ;>

  • Jellycat

    Jak mnie denerwują ludzie, którzy myślą, że są najmądrzejsi, a już na pewno wiedzą lepiej od jakichś tam lekarzów. No bo co ci lekarzowie po prawie 6-letnich studiach mogą wiedzieć, co nie.
    Żenujący najazd na dziewczyny, które chcą tylko pomóc kociakom. Kretyński tekst o sterylizacji aborcyjnej. Jestem zdegustowana, że takie osobniki wchodzą na bloga Ślimaka, rly…

  • PumaIM

    @heidi – akurat Discordia zna temat doskonale, od przynajmniej sześciu lat (z tego co ja wiem, bo może być że znacznie dłużej) obraca się wśród osób zajmujących się kotami żyjącymi dziko, ratujących chore, znajdujących domy tym, co domu potrzebują, regulujących kocią populację głównie przez sterylizację. Kociarzami/kociarami się takie osoby nazywa…

    Źle się stało, że kotki nie zostały wysterylizowane przed zaciążeniem, ani aborcyjnie (odpowiednio wcześnie, dopóki nie zabieg nie zagraża samej kotce), źle się też stało, że wspólnota nie zdążyła malców uśpić dopóki były ślepe (to też, niestety, sposób na zmniejszanie tragicznej nadpopulacji kotów bezdomnych, nikt tego z przyjemnością nie robi). No ale stało się. Teraz już widzą, są zdrowe, trzeba im znaleźć dobre, odpowiedzialne domy – schronisko to dla nich śmierć szczególnie zanim nabędą porządnej odporności. Śmierć powolna, przewlekła, z wszelkich możliwych chorób, stresu i niedożywienia (nie oszukujmy się, większość schronisk to umieralnie dla zwierząt).

    Natomiast jeśli chodzi o weterynarzy, to też bywają różni. Bycie specjalistą nie gwarantuje, że się jest specjalistą doskonałym, ani że się dany specjalista zna na wszystkich aspektach dziedziny, w której się specjalizuje. Specjalistami od kotów wolnożyjących są kociarze – oczywiście z fachowym wsparciem tych nielicznych weterynarzy-pasjonatów, którzy chcą i potrafią wyjść poza to, czego się ich uczy na studiach – nie ograniczając się do opieki nad domowymi, skądinąd i tak zadbanymi kotkami-pieskami-świnkami itp.
    Więc oczywiście można, o ile nie ma innego wyjścia, odłączyć od matki kocięta dwumiesięczne, ale JEŚLI TYLKO ISTNIEJE TAKA SZANSA, należy odczekać jeszcze ten miesiąc.

    Co do szantażu emocjonalnego – zwykle w takich sytuacjach widać go jak na dłoni: zabierzcie te kocięta, bo zostaną uśpione/potopione/oddane do schroniska… W taki sposób przerzuca się odpowiedzialność za tragiczny los kociąt na tego, co nie zebrał się w sobie i nie zabrał ich już, teraz, najlepiej wszystkie… A tymczasem nie ma – odpowiedzialny jest ten, co je usypia/topi/oddaje na pewną, przewlekle zadaną śmierć.

  • Sasskhaya

    …Powinnam napisać coś w stylu “jak koty nie znajdą domu to spoko, ja wszystkie 8 przygarnę”? Czy lepiej nic na ten temat nie pisać? Jak to i tak się w sumie rozumie samo przez się…?

  • panno Jellycat, poproszę o jeden logiczny i sensowny argument, niezbicie świadczący o tym, że sterylka aborcyjna jest be, poproszę też o medyczne wskazanie, że jest ona złem tego świata.
    Jak rozumiem, pisałaś, co napisałaś, z pozycji absolutnej znawczyni, wykształconego lekarza weterynarii i na pewno masz 100% dowody na słuszność swojej opinii.
    Jako że niewiele rzeczy w naturze zwykłam przyjmować na słowo, poproszę o ugruntowanie, udokumentowanie Twojej wiedzy. Może być skan Twoich uprawnień weterynaryjnych/dyplom naukowy – dane osobiste możesz zakryć, niezainteresowanam.
    Nie posiadasz? oh jakże mi nie jest przykro, zatem to tylko kolejny dąs nastoletni. Sio. Z faktami mogę podyskutować, z nadąsaną księżniczką ani myślę.
    Tym bardziej, że swoje poprzednie tutaj wypociny pisałam kompletnie bez żadnej złej intencji, a już na pewno bez chęci dowalenia komukolwiek. Nie przenoś zatem na innych swojej natury skłonnej do “dowalania”.

  • moonchild

    Jak ja lubię ludzi zajmujących się “pomocą zwierzętom”: zaj*bać kocięta to cacy, ale oddać w dobre ręce to bee, bo a to za wcześnie, a to za późno, a to ręce nie dość dobre, a to nie wolno wstawiać zdjęć kociąt bo za ładne i to jest szantaż… No i nie zapominajmy, że weterynarze tak naprawdę nie maja pojęcia o kotach, bo jedynym słusznym źródłem wiedzy są pańcie “pomagające zwierzętom”.Jak kto ma inne zdanie niż one to się nie zna i jest nadąsaną księżniczką.
    Weźcie się ukierunkujcie na najbliższą ścianę, rozpędźcie porządnie i walnijcie barankiem o mur, to może wam się dobrze w głowach ułoży.

  • Tuonetar

    Koci kawaler musiał mieć gustowne ciapy 🙂
    Ogłoszenie poszło w świat, więc może ktoś się odezwie.
    Co do wątku, który z pewnym niesmakiem przeczytałam – dziewczyny, fajnie, że się staracie i tak trzymać. A oskarżeniami, że ktoś nie wysterylizował kotek i wykopał na zewnątrz, kierowanymi pod waszym adresem się nie należy przejmować. Powołując się na wspomniają wyżej argumentację: wypowiadam się, bo przygarnęłam dwie sierotki w drodze podobnego ogłoszenia 🙂

    Czy te jadowicie zielone pazury to fragment Leny we własnej osobie?

  • Sasskhaya

    Tuonetar – nie za pomarszczone te łapki na dwudziestolatkę ;)?

  • serdecznie radzę – poczytaj ze zrozumieniem, o co chodzi w postach PumyIM czy Discordii (lub moim), a potem pomyśl nad sensownością swojego ataku.

  • dreadowypotwor

    to zobaczymy się na SkierConie 🙂 A na NiuCon5 we Wrocku będziesz może?

  • Sasskhaya

    Chyba nie 😡 Nie zapraszali, to chyba nie pojadę ;p

  • bb

    Ludzie dyskusja dyskusją, ale może przestańcie się wyzywać. To, że ktoś ma inne zdanie na jakiś temat lub nas krytykuje, to nie powód żeby go obrażać (psychozy, skoki na ścianę i obrażone księżniczki m.in. mnie dobiły).

  • chętnie podejmę kreatywną dyskusję – przepraszając jednocześnie Właścicielkę strony za zaśmiecanie, było nie było – tylko pytanie: z kim?
    zwolennicy sensownych rozwiązań w kwestii kociej zostają opierniczeni z góry na dół, ale jakoś dziwnie cichną, gdy prosi się ich o jakiekolwiek naukowe, logiczne podwaliny ich teorii, że sterylizacja jest szkodliwa.
    Momentalnie robi się cisza na łączach – do obrzucenia oponentów błotem, że “pewnie nic nie robicie dla kotów” jest wielu chętnych, ale znikają jak sen jaki złoty, gdy padają konkretne pytania w ich stronę – oraz konkretne argumenty.
    to nie jest pole do jakiejś konstruktywnej dyskusji, jeśli oponentki potrafią tylko nadąsać się po napisaniu pseudozłośliwej wypowiedzi…

  • korekta, bo wyszło bez sensu:
    miało być
    “zwolennicy sensownych rozwiązań w kwestii kociej zostają opierniczeni z góry na dół, ale opierniczający jakoś dziwnie cichną, gdy prosi się ich o jakiekolwiek naukowe, logiczne podwaliny ich teorii, że sterylizacja jest szkodliwa.

  • Ten czarno-biały wygląda, jakby miał na imię Starscream.

  • Sasskhaya

    Mi tam każdy wygląda jakby miał na imię Pusio-Kłębusio 😛

  • Gaja Podgladacz ;)

    Dzień dobry, lek wet z tej strony.

    Kociaki mozna oddac od 8 tyg, lepiej jak maja tyg 12. Jezeli ma sie jakikolwiek wybor.

    Sterylizacja aborcyjna jest metoda akceptowalna kontroli pldonosci kotki. Przez te sliczne malluchy, taka sama nyych maluchow bedzie dogorywac w schronisku.

    Co do maluchow – sa juz.
    Sprawa przegrana.
    Trzeba znalezc im dobre domy a kotke wykastrowac. Koneic dywagacji.

    Pozdrawiam ja i moje kocie stado.

    http://koteria.org.pl – polecam tym, ktorzy chca wiedziec czym bezdomnosc od wolno zyjacosci sie rozni.

    A swoja droga – Slimaku, lubuje sie w zaczytywaniu 😉

  • Ilt

    Pozdrawiam SinClubowiczów, których akcja zaskoczyła tak samo mocno jak mnie. 🙂

  • Sasskhaya

    ILE WAS TU JEST WY PERWERSY XD!?

  • Pa-el

    Przeczytałem “Lenie się urodziły” i się zainteresowałem. Potem doczytałem “…małe kotki” i trochę się rozczarowałem. Jak ktoś chce oddać lenia, ja chętnie adoptuję.

  • Sasskhaya

    Ja jestem leniem, mnie adoptuj :l Wprawdzie jestem już wyrośnięta, ale leniwa bardziej niż inni!

  • heidi

    @Tiganza, PumaIM i kto tam jeszcze kto ma wątpliwości.
    po raz ostatni:
    kotki nie były wysterylizowane z przyczyn mi nieznanych. jeśli ktoś chce wiedzieć, to musiałby się udać na jakąś wieś, skąd przywiózł je sąsiad, który się nad nimi zlitował.
    o tym, skąd małe i dlaczego nie uśpione już pisałam.
    nie było żadnych aborcji z przyczyn oczywistych – nikt nie wiedział, że kotki a) nie są wysterylizowane b) że są ciężarne.
    Lekarze weterynarii, których porady zasięgaliśmy (każdy mieszkaniec wspólnoty w liczbie 3 oddzielnie i każdy gdzie indziej) są jak najbardziej zaangażowani w swój zawód. i wszyscy angażują się w akcje walki z bezdomnością/ nadmiernością kotów – czyt. darmowa sterylizacja/kastracja kotów bezpańskich. koty są w różnym wieku, wpisane 6 tygodni odnosi się do tych młodszych – chcieliśmy wypisać termin orientacyjny kiedy koty będą do oddania, żeby nikt nie myślał, że już. nie zamierzam oprowadzać kocich pielgrzymek i wszystkich jednego dnia przyjmować nie będę, a sądząc po tym z jak różnych miejsc w Polsce zgłosili się chętni, to te koty będą z matką grubo ponad 2 tygodnie.

    z całym szacunkiem do pań zajmujących się kotami – nie posiadają one jednak wiedzy weterynaryjnej. jak już ktoś wspomniał potrzebne są do tego lata ciężkiej nauki i lata praktyki. jakkolwiek te panie nie byłby zaangażowane, to naprawdę nie posiadają takiej wiedzy jak lekarz pracujący w zawodzie od wielu lat, mający na co dzień do czynienia z kotami zarówno domowymi jak i bezdomnymi.
    jedna z Was pisała o kocie, który jest teraz upośledzony,bo został znaleziony kiedy miał miesiąc, no przykro bardzo to słyszeć, ale nie wiem już jak mam napisać, że koty będą oddane PO SKOŃCZENIU 2 MIESIĘCY. sześć tygodni od teraz, to dla nich ponad 2 miesiące. nie miesiąc, nie sześciotygodniowe srajtki, tylko ponad dwumiesięczne koty.
    Nie wiem już jaka była reszta argumentów, ale z tego co się orientuję, to odpowiedzi na nie są w tym poście lub w moich wcześniejszych wypowiedziach.

  • wejpuH

    @Sasskhaya
    Jest tu nas od cholery i jeszcze trochę 😉
    @Heidi
    Wiesz, że teraz miljony “nieklimatycznych” czytelników Chaty mogą dość łatwo wystalkować Twoje klimatyczne zdjęcia na fl? Just saying, zupełnie niezłośliwie, jakby się okazało iż Twoja sąsiadka, ciotka czy szefowa czytają Chatę. 😛

  • Sasskhaya

    wejpuH – Damn.
    Hm.
    No ale jak sądzę dobrze jest mieć, khm, przyjaciół w różnych kręgach 😀

  • Maakaron

    Jest możliwość wysłania jednego kotałkę kurierem?

  • heidi

    @wejpuH
    i prawie wszystkie wymienione przez Ciebie osoby te zdjęcia widziały. w szczególności moja ostatnia szefowa 🙂

  • wejpuH

    @heidi
    No to git, przynajmniej skandale z upublicznieniem “kompromitujących zdjęć” Ci nie grożą. 😀 Trzymam kciuki za kociaki, choć z tego co widzę, rozchodzą się w naprawdę dobrym tempie.

  • ale halo, halo, ja dzwonię…..;>
    dzwonię i usiłuję wyjaśnić, że się absolutnie nie upierdlam do tego, co powtarzasz, heidi, w swoim poście powyżej – przeca rozumiem, czytam z umieniem 😉
    wypowiedzi Pumy, Discordii etc powstały stąd, że namnożyło się tu w dyskusji sporo osób, których opinie mogą być szkodliwe na przyszłość, dla innych (np mit o szkodliwości sterylizacji)
    w ogóle nie czepiam się Twoich wypowiedzi, wyjaśnień itp – wszystko jest jasne i klarowne, dobrze, że koty są zaopiekowane.
    proszę, zrozum z kolei Ty, że moje nerwowe być może wypowiedzi dotyczyły tylko czytanych tutaj błędnych i absurdalnych wręcz wypowiedzi innych uczestników.
    ntb, weterynarz osobom własnom ;> wypowiedziała się także w dyskusji, więc mam nadzieję, że przeciwnicy sterylizacji odpłyną w inne rejony 😉
    pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za przedłużanie dyskusji : )

  • Helen

    Kurczę to daleko :< Niestety nie pomogę tym razem :<

  • sonnentau

    @Rena ” A bezdomnych kotów nie ma chociażby w Niemczech.” – mój chłopak, urodzony w Niemczech, w ten sposób dorobił się swojej kotki, że bezdomna, poraniona (teraz jest kotką jednooką) i zmęczona przysnęła u niego w ogródku. Rodzice się przejęli, przyjęli i zaopiekowali. Nie ma w Niemczech bezdomnych kotów, nieeee. 😀 Btw, jak Niemcy narzekają, że u nich jest coś źle, to ZAWSZE chwilę później pojawia się “a we Francji to jest lepiej i sprytniej”. Zastanawiało mnie kiedyś, czy Francuzi mówią tak o Hiszpanii, ale ponoć nie.

    A co do kotów – są cudne, ogromnie im życzę znalezienia domów (najlepiej PO sterylizacji/kastracji, jeśli to się da przy tak młodych kotkach). Kocia niespodzianka to jednak specjalny rodzaj niespodzianki… Ale teraz można zadbać, żeby komu innemu się nie przydarzyła. 😉 Ja nie mogę przyjąć kotów, bo a) alergia, b) bojowy starszawy jamnik, ale trzymam za nie kciuki! Nie dajcie im wylądować w schronisku!

  • heidi

    @sonnentau
    chcielibyśmy tak to zrobić, ale kocice muszą być po pierwszej rujce, żeby mogły iść do kastracji – czyli jeszcze trzeba będzie trochę na to poczekać. za to osoby, które się zgłosiły same się zadeklarowały, że wysterylizują/wykastrują futrzaki 🙂

    w dodatku wszystkie znalazły już domy! 🙂

  • Laura

    email nie działa… wyświetla sie bład przy wysyłaniu 🙁 🙁

  • Naviedzony

    Heidi – nie wierzyłem, że “Lena prawdziwa” może być waniliowa i… rzeczywiście. 🙂 Pozdrawiam i spieszę z wyjaśnieniem, że Twoja kocica pospieszyła się o rok. Za rok bowiem będę szukał sobie kotka małego dla mnie i lubej i nie miałbym nic przeciwko pojechaniu po niego aż do Warszawy. Trudno. Kiedy indziej. 😉

  • są mega słodkie! *.*

  • heidi

    @Laura
    musi działać – może coś źle skopiowane?

    @Naviedzony
    a kto powiedział, że nie jestem waniliowa? to już nie można być waniliowym i mieć klimatycznych znajomych? :p

  • Discordia

    @Heidi
    Kocice nie musza byc po pierwszej rui do sterylki. Spore zalety, miedzy innymi ekspresowa rekonwalescencje, ma wczesna sterylka. Do niedawna sama bylam zwolenniczka pozniejszego ciachania, ale teraz mam porownanie z korzyscia na wczesna sterylke. Oczywiscie nie mowie tu o sterylizacji 8 tygodniowych maluchow, bo to barbarzynstwo, ale nowym opiekunom nie trzeba powtarzac mitu o pierwszej rujce. Juz 3-4 miesieczne kociaki mozna ciachnac. I chlopcow i dziewczynki. Nie ma to zadnych negatywnych nastepstw w psychice czy zdrowiu.

  • heidi

    @Discordia
    jak już Ci napisałam ileś razy w całej dyskusji – ja nie jestem autorytetem od kotów, ponieważ nie posiadam wykształcenia weterynaryjnego.
    O sterylizacji – kiedy będzie przeprowadzona zdecydują przyszli właściciele.
    Informację o tym, że kot ma być po pierwszej rujce znowu – uzyskałam od lekarza weterynarii i nie mam zamiaru podważać jego autorytetu. zwłaszcza, że jest on mi dobrze znany i wiem, że los zwierzaków leży mu na sercu.
    świetnie, że posiadasz jakąś wiedzę w tym zakresie – nie wiem czym podpartą i nie wnikam, bo mnie to nie interesuje. ale zważ proszę na fakt, co wielokrotnie już pisałam, że ja swoje wypowiedzi dotyczące spraw weterynaryjnych (wiek do oddania, sterylizacja, odrobaczania itp.) opieram na tym co powiedział mi specjalista.
    Odpowiadam Ci po raz ostatni, bo przepychanie się kto ma rację uważam za kompletnie bezcelowe. ja nie zrezygnuję z wersji, że znani mi specjaliści wiedzą lepiej, Ty nie zrezygnujesz z wersji, że Ty wiesz najlepiej. nie dojdziemy do porozumienia, z resztą – nie zależy mi na tym. Koty znalazły domy, są zadbane, nikt dwumiesięcznych srajtków nie będzie sterylizował ani kastrował.
    Koniec dyskusji.

    Pozdrawiam,
    H.

  • Naviedzony

    @Heidi
    Można, ale wywnioskowałem po dyskusji o fotkach w komentarzach. 😉

  • heidi

    @Naviedzony
    fotki nie są klimatyczne.

  • gosiak-07

    Bardzo fajnie, że kociste znalazły miejscówy.

  • Naviedzony

    @Heidi
    W takim razie mój moduł czytania ludziom w głowach przez internet najwyraźniej na Ciebie nie działa. 🙂
    Pozdrawiam!

  • Ev

    tak sobie czytam “Lenie się urodziły małe kotki” i myślę: “dlaczego lenie? Jakie lenie?” A później przeczytałam dalej i już wiem, że powinnam raczej zastanawiać się “Jakiej Lenie?” xDDD

  • a ja od siebie tylko dodam, że fajnie byłoby z Waszej strony spisać umowy adopcyjne, coby zawrzeć w nich zapis o obowiązkowej kastracji (de facto sterylizacji u zwierząt nie przeprowadza się ;)). nu i co by wiedzieć, gdzie się koty podziewają.

    PS. urocza dyskusyjka, ale poziomu jej brakowało ;))

  • heidi

    @weterynaryjneprzygody
    https://www.facebook.com/sinkoty/posts/499362260136472?notif_t=like
    polecam wpierw sprawdzać źródło, a później się wypowiadać.
    wytykanie braku poziomu też o nadmiernym poziomie wytykającego nie świadczy.

  • jula

    Jestem gotowa na kota kurde ale do wlkp raczej mi go nie dowieziecie ;/

  • heidi

    @jula
    do Poznania mogę dowieźć, czasem tam bywam 🙂
    ale to póki co nieaktualne już, bo koty mają domy.