cos
Reklama

Na bloga liczniki
25
Nov
35

1. KALENDARZE

Kalendarze miały być dziś do odbioru, ale nie były, bo miały spieprzoną okładkę i trzeba poprawić ;l Co oznacza jakieś 2-3 dni obsuwy. Bez obaw jednak powinny dojść do Was przed Mikołajkami! Mogłam wziąć te brzydkie okładki, ale już wolę wyłożyć kasę na drugi druk i te 2-3 dni opóźnić niż dać Wam kalendarz z syfną okładką.

Przepraszam za tę komplikację.

Poza tym wyszło ładnie, tasiemka bardzo czerwona, z tego co widzę miesięcy nie pochrzaniłam, ogólnie OK.

Drukarz poczęstował mnie anegdotą o tym jak to drukował kalendarz dla pewnej państwowej instytucji, jakaś obłędna ilość sztuk. Kalendarz ten miał podobno alternatywny timeline, w którym luty miał 31 dni i nie było grudnia, za to były 2 marce. This is magic. A ja myślałam, że jak prawie wysłałam do druku dwie podwójne soboty to była jakaś tragedia…

 

2. Imladris.

Dobry konwent, z ludźmi i panelami i w ogóle. Chciałabym napisać jakąś zacną relację, ale póki co w wyniku drukarskich stresów i podróży do i z Krakowa, która dobiła mój organizm i poczytalność (5 godzin słuchania wycieraczki w busie! To skrzypienie nawiedza mnie w koszmarach…), ledwo żyję. Póki co taki skromniutki pseudodcinek więc:

taknaszybko

True stories.

Mam nadzieję, że mnie wysyłkowanie nie dobije i uda mi się coś sensownego w tym tygodniu na blogasku zamieścić.

 

3. Brian.

Brian nie żyje. To koniec pewnej ery…

 

4. Wkrótce rocznica 2 lat bez urlopu i urodziny. Nie wiem co dobija mnie bardziej.

 

This is all.

Ś.