cos
Reklama

Na bloga liczniki
06
Jan
23

  • największa zagadka świata została rozwiązana, dobra robota! ;p

  • Przy założeniu, że bóg jest dodatni. Bo jeśli nie to zmienia się “kierunek” nierówności ;P

  • Sasskhaya

    Dzięki. Mogliby się rzucić za to jakimś Noblem czy co.

  • Sasskhaya

    Owszem, założeniem równania jest, że Bóg istnieje, a skoro coś istnieje jako byt nie może mieć wartości ujemnej (nie jest “odjęty od zera” ;)).

  • Nobla masz na pewno w kieszeni i to chyba z kilku dziedzin na raz (matematyka, teologia)

  • zaf

    co zabawne nie istnieje kategoria nobla za osiągnięcia z dziedzin matematyki czy teologii;D

    Ale problem mam. Jeśli się przyjmie, że X jest nieskończone i jest nim bóg, to X^X /zbiór potęgowy zbioru X/ jest liczniejszy od X, prawda? Nowy bóg? ;x

  • Sasskhaya

    “God works in mysterious ways” i tyle xD

  • To nierówność a nie równanie. 😛

  • Sasskhaya

    oj tam oj tam

  • Uhm

    Nagroda Nobla z dziedziny matematyki nie istnieje, ponieważ jakiś ważny matematyk (nie pamiętam nazwiska) “uwiódł” żonę pana Nobla. I jako, że ów matematyk nagrodę z pewnością byłby dostał, a Nobel dowiedział się o romansie swej żony – nie ma nagrody dla matematyków.

    Swoją drogą nierówność jest błędna – skoro uznajemy, że Bóg jest większy lub równy nieskończoności to:
    jeżeli jest równy – nie możemy przez nieskończoność podzielić, gdyż otrzymamy symbol nieokreślony. Chyba, że to właśnie człowiek.
    W drugim przypadku, jeżeli uznamy metaforyczną większą i mniejszą nieskończoność – to nieskończoność mniejsza podzielona przez większą da nam zero. A człowiek zerem nie jest, na to się nie zgodzę. Człowiek jest smaczną przekąską bogów.
    Tako rzecze Uhm.

  • Sasskhaya

    Ale tu jest wyższa schiza, bowiem x jest liczbą nieskończoności równą, ale nie taką samą jak owa nieskończoność. Powiadam – wyższa schiza.

  • Raziel

    Zaf – to nie jest nowy bóg a wielu bogów. Czyli wychodzi na to, że starożytne cywilizacje miały rację – mamy politeizm a nie monoteizm:P To teraz muszę się zastanowić jak się bóg parapetów nazywa, bo to spoko ziomki są i nawet sensownie gadają:P

  • Bogu

    Zaraz, zaraz, nie powinno być 3x? W końcu jestem w trzech osobach 😉

  • Robak z kosmosu

    Uhm – gadasz głupoty.
    Po pierwsze, powody dla których nie ma nobli z matematyki są nieznane. Twoja wersja jest mało prawdopodobna z prostej przyczyny – ciężko uwieść żonę kogoś, kto nigdy nie był żonaty. Bardziej prawdopodobne jest to, że Nobel jako inżynier uważał matematykę za dziedzinę zbyt teoretyczną, by mogła zmienić pozytywnie świat (a to miały nagradzać noble).
    Po drugie, nierówność jest niepoprawna z zupełnie innej przyczyny niż podajesz. Dzielenia nie można wykonać, bo nieskończoność nie jest liczbą i nie jest dla niej zdefiniowane takie działanie. Nieskończoność/2 jest równie niepoprawne co nieskończoność/x z tej nierówności. Symbole nieoznaczone stosuje się wyłącznie przy rozważaniu granic funkcji i wcale nie oznaczają, że danego działania nie można wykonać, tylko że nie ma określonego sensu liczbowego.
    Na koniec, nawet jeśli założymy, że mniejsza nieskończoność przez większą daje nam zero, to w dalszym ciągu nie ma tu żadnego błędu. Końcowa nierówność ma wtedy po prostu postać 1 >= 0 (co według wszystkich posiadanych przeze mnie informacji jest prawdą), czyli interpretując “1” jako człowieka, “człowiek jest większy lub równy zero”, a nie “człowiek jest zerem”.

  • Uhm

    Uhm – gadasz głupoty. -> powtarzam wersję podaną przez profesora matematyki (może z wieku pomylił mu się Nobel z jego sąsiadem? – tak wiem żart niskich lotów). Sądziłem, że wie co mówi, gdyż samemu nie śledziłem życia osobistego matematyków i Nobla.

    Nie oznacza, że jest, lecz zakłada, że może nim być.
    Ale to dywagacje pseudomatematyczne. Ale nie męczmy abstrakcyjnej logiki Kobiety-Ślimaka próbą poważnej dyskusji. *łapie za kubek z Kawą i wraca do swoich Krów pod Brzozą*

  • Sasskhaya

    o jeżu, ale się poważne dywagacje zrobiły 😀
    Ale nie pozwólcie by was ograniczały jakieśtam zasady matematyczne! Ja daję wam wyzwoloną matematykę sfeminizowaną, wyrwijcie umysły z jarzma ograniczeń i logiki! Bez tego żyje się o wiele kreatywniej 😉 a w każdym razie zabawniej.

  • AAu

    nie mogę się powstrzymać ;p
    Robak z kosmosu – gadasz głupoty.
    anegdota przytoczona przez Uhm’a jest dość powszechnie znana, miał być to (bodajże) Magnus Gustaw Mittag-Leffler który walczył o względy względy tej samej kobiety co Alfred Nobel(zresztą z większymi sukcesami ;)), ale czy to było przyczyną nie mniej prawdopodobną niż ta podana przez ciebie
    nieskończoność można bez oporów traktować jako moc jakiegoś zbioru, a więc liczbę kardynalną, wprawdzie o dzieleniu takowych nie słyszałem, ale od biedy można by takie sobie zdefiniować(tylko po co?)

    większym problemem jaki tu widzę to to że dla ateistów było by to wierutne dzielenie przez zero 😀

  • Matt

    Wyjaśnienie kwestii nobla z matematyki:
    http://www.snopes.com/science/nobel.asp

  • mawigator

    A co jeśli x jest ujemny?? nierówność zmieni znak…. 😉

  • wonderchild/flog/pl

    No w końcu ktoś wysilił łepetynę. Allahy, brawa, aplauz dla Pani, a egzamin z matmy już lutym…Sick. Pozdrawiam!

  • Wiesz co ale w sumie to to by się tam zgadzało w sumie, no bo jak tak jest, jak tam u ciebie w tym wzorze, to wychodziłoby że, jak pomnożę człowieka przez nieskończoność to mi jeden bóg wyjdzie… Ekstra nie?!
    A w ogule to jak tego boga sobie zamówić??? Na allegro się skończyły te bogi, kurcze parówa.
    Pozdrawiam
    Skryty Kryptoślimak

  • A i czy masz numer do kobiety ślimaka???
    Bo ma takie piękne oczy…

  • Robak z kosmosu

    AAu – lepiej się jednak było powstrzymać, bo nie wskazałeś ani jednej głupoty, którą rzekomo popełniłem. Anegdota przytoczona przez Uhma jest może i popularna, ale nie jest poparta żadnymi dowodami, co więcej wiele faktów historycznych przeczy tej teorii (np. to, że Nobel bardzo szybko wyemigrował, więc nie miał zbyt wielu kontaktów z Mittag-Lefflerem). Większość badaczy sprawy braku nobli z matematyki przyznaje, że takie wyjaśnienie jest skrajnie nieprawdopodobne. Nie wiem więc gdzie znajdujesz bzdury w mojej wypowiedzi, ale popularność anegdoty nie wskazuje jeszcze na jej prawdziwość.

    Z nieskończonością jako liczbą kardynalną to Ty gadasz głupoty. Moc zbioru jest konkretnym obiektem matematycznym – zbiór może mieć moc “alef zero”, może mieć moc “continuum”, ale nie może mieć mocy “nieskończoność”, bo by to oznaczało że wszystkie nieskończone zbiory mają taką samą moc, co jak pewnie wiesz (biorąc pod uwagę znajomość pojęcia liczb kardynalnych) nie jest prawdą. Nieskończoność jest takim pojęciem-workiem i nie oznacza żadnej konkretnej liczby kardynalnej.