cos
Reklama

Na bloga liczniki
29
Jun
44

Przypominam, że jutro o 16.00 będziemy sobie siedzieć w KFC na Placu Konstytucji prawdopodobnie na dolnym piętrze. Jakby kto chciał mieć pewność, że się odnajdzie niech napisze maila o nr tel.

A potem zombie walk, gdzie pewnie będziemy tylko cykać zdjęcia i obserwować, bo nie umiemy robić charakteryzacji ;p

  • Takich przypadków jest masa :)Ale coś płaskawa ta Zola 🙁

  • Bardzo często ludzie po szkołach i studiach technicznych, nie potrafią w życiu codziennym użyć matematyki. Drobne, potrzebne na piwo, humanista obliczy w pamięci bez problemu, a taki ścisłowiec to to podstawia do wzorów. ;p

  • operator wieżyczki

    Ale jaka słitaśna. 🙂

  • pies

    Właśnie się obudziłam i śniło mi się, że ukradłam z chińskiej kuchni zupke i wyżerałam ja palcami. Dżast sejin.
    A na polonistyce nie uczą nic o instrukcjach obsługi. Homer też mało o zupkach pisał. ;<

    I jeszcze raz: a gdyby tak jednak after po zombie walku teszszszsz? Przypominam o piwie za piątaka.

    A co do charakteryzacji – nigga, jaka charakteryzacja? Kupujesz farbke plakatową i wsadzasz w nią twarz – done!

  • smaller

    Szpadel, no już bez przesady! To humaniści mają częściej problemy z życiem przez brak logicznego myślenia! No, ale fakt faktem, że tacy ludzie mają przerąbane ;p

  • Runek

    @Szpadel – To wynika z prostego faktu, że kiedy młody człowiek odkrywa matematykę, to już nie chce mu się zawracać sobie głowy rachunkami. W niektórych przypadkach. Ja muszę rozwiązywać zadania rachunkowe żeby wyłączyć budzik.

  • NieJestemMarcinAleTeżJestemFajny

    Prestiżowe Studia Humanistyczne brzmią jak Filologia Klasyczna? To by bardzo wiele tłumaczyło w tym temacie 😀

  • mctom

    Humaniści vs ścisłowcy – odwieczny spór o to, kto ma lepiej w pracy, w życiu, kto zdolniejszy, mądrzejszy… Spór o tyle specyficzny, że ścisłowcy rzadko o nim słyszą, a humaniści mają dziwną tendencję do wiecznego wywlekania go.
    Na oko, w Mensie proporcja humanistów i ścisłowców jest mniej więcej równa, więc nie doszukiwałbym się korelacji przynależności do jednej z tych grup z inteligencją. Niezbyt odkrywczo można stwierdzić, że różnią się tylko zakresem zdobytej wiedzy i zamiłowaniami. Jak ktoś jest humanistą, może faktycznie mieć problemy z całkami, bo jego to nie interesuje i tyle. Ja też nie umiem i nie lubię podziwiać białego kwadratu na czarnym tle, i mam problem z jego interpretacją.

    Przy okazji obalę mit – to nieprawda, że wszyscy informatycy są inteligentni. Niestety studiuję na tym samym wydziale co oni i pod tym względem są przykrym wspomnieniem. :/

    Heh, i nie mogę skończyć studiów, bo mnie ciągle do jakieś pracy zapraszają. 😉 Poza tym, szkoda z legitymacją się rozstawać…

    Pozdrawiam!

  • rmikke

    To nie kwestia czytania ze zrozumieniem,

    Po prostu instrukcja nie ma odpowiedniego autorytetu i trzeba spytać kogoś, kto odpowiedni autorytet posiada.

  • nao

    Na podstawie instrukcji przygotowania zupki instant ustal co autor chciał przekazać. Uzasadnij swoją wypowiedź wybranymi dziełami literackimi.
    Dlatego najlepiej sie nauczyć robić zupki kiedy jeszcze się jest “edukacyjnie” głupim.

  • Chaos

    Smaller – mają, ale na własne życzenie. Czemu? Bo jednostki takie jak ta przedstawiona w komiksie wychodzą za założenia, że są humanistami i okolice spraw ścisłych są im do życia absolutnie niepotrzebne i nie będą się ich uczyć ani rozwijać, bo po co.

    To jak z niektórymi kobietami, które używają stereotypów do tłumaczenia swoich (często głupich i nielogicznych) zachowań “bo ja jestem kobietą!”. ps. nie mówię tu o pms. pms to inna sprawa.

  • Jan Jansen

    Czy Zola jest wzorowana na prawdziwej postaci? Przedstawiasz ją jako kobietę niemal idealną.
    Obserwując przypadki geniuszu można dojść do wniosku, że praktycznie nikt o IQ powyżej 170 nie potrafi herbaty zaparzyć.
    Nie dość, że super very mądra to jeszcze geniusz? Ohlala

    No i jako ludek, który też niby skończył celująco państwowe studia nigdy nie ściągając chętnie bym zobaczył drugi taki fenomen – bo nigdy nawet nie słyszałem o innym ludku, który chciał tak zrobić

  • przecież to jasne, że zupki chińskie trzeba zalewać gorącą wodą dla dezynfekcji…

  • Mich

    Hej, mam to samo co ona!
    Bez wrodzonego intelektu TT_TT

  • Konway

    Po co zupki chińskie zalewa się wrzątkiem?
    – Dla dezynfekcji 🙂

  • Carolien

    Pierwsza sprawa – na tegorocznym egzaminie dla szóstoklasistów było zadanie, w którym na podstawie obrazków należało napisać instrukcję zrobienia czekolady instant z torebki. Chyba wszyscy wiedzą co mówi statystyka na temat poziomu ogarnięcia obecnych 12-latków. Czytanie ze zrozumieniem to dla nich obcobrzmiące określenie.

    Druga sprawa – znam taki przypadek z życia. Komedia zaczyna się, gdy toto pójdzie na randkę i okazuje się, że nie ma zainteresowań.

  • Epicurean

    Po prostu jej umysł jest przeznaczony do wyższych celów. Studiuję równolegle dwa kierunki matematyczne i sam też większą dumę od rozwiązania kiedyś niegdyś pierwszej całki odczułem po ugotowaniu mojego pierwszego barszczyku Winiary (co z tego że z proszku, to już nie była zwykła zupka instant do zalania) 😀

  • Sasskhaya

    Postać opisana w komiksie jest wzorowana na prawdziwej postaci, która właśnie miała duże osiągnięcia w dziedzinach humanistycznych – oczywiście z tym Platonem jest przesadzone 😉
    Przypomina mi się tu jeszcze w sumie zjawisko tzw. głupich geniuszy (czy jakoś tak) – co w pamięci policzy ile to jest 456435*875683465, ale nie policzy do dziesięciu. Albo zagra wszystkie dzieła Mozarta zagra wprzód i na zad, ale nie wie jak się nazywa 😛
    Wytłumaczcie mi inną sprawę. Znałam pannę, która będąc młodą była geniuszem matematycznym (stwierdzenie, że była dobra z matmy to o wiele za mało). Podobno matematyka uczy logicznego myślenia. Dlaczego więc panna owa nie wpadła na to, że puszczać się na imprezie bez gumy to średni pomysł?
    Ma dziś śliczną córeczkę.

  • Jan Jansen

    Ale jeśli córeczka jest śliczna, to i pomysł nie taki zły. Trochę się zawiodłem nieznajomością Platona, ale i tak przybliż mi proszę osobę Twojej znajomej. Merci:D

  • biG

    Szpadel – co do nieumiejetnosci obliczania spraw zwiazanych z alko po studiach TECHNICZNYCH – kazdy z ze znajomych ktorzy w tym roku skonczyli (i kazdy ich znajomy wiec mozna zalozyc przytlaczajaca wiekszosc na moim kierunku ) potrafi wyliczyc zapotrzebowanie od glowy na dowolny trunek na dowolna impreze i czasem tak aby sie zwrocilo ^^ a znam kilka osob co nauczylo sie calek tylko zeby policzyc jak dobrze mieszac spirol

    co do pani “chumasnistki” to temat mi blisko-daleki sam mam praktyki i jakies 60% tego co mnie uczyli wykladowcy nigdy nie bedzie stosowane w praktyce w skali zakladu z 1000 pracownikow, wiec ta wiedza wynoszona po studiach jest troche smieciowa
    druga sprawa ze oceny i osiagniecia nie swiadcza kompletnie o niczym innym niz o tym ze sie znalo odpowiedz na dane pytanie – nie znaczy to ze taka osoba musi posiadac wiedze z danego zakresu
    znane sa przypadki ludzi bez matury/studiow/itd radzacych sobie lepiej w zyciu niz ci drudzy 😛

    a pozatym “chumanisci” na drzewo ^^

  • Jan Jansen

    Jak nie umiesz to nie wykorzystasz. Ale poza ludkami, które po znajomości wkręcą się na halę i przewegetują tam resztę życia, studia kształcą też osoby potrzebujące więcej wiedzy. Innowatorzy i wynalazcy nie rosną na drzewach ani nie wykluwają się z jajek, ale jeśli prowadzącym się chce i nie zarażą się defetyzmem od trolla, który chce po prostu dostać papierek, to postarają się wykuć kilku, żebyśmy nie byli krajem ludzi, którzy umieją tylko robić w już wyprodukowanej dla nich hali.
    Humaniści, jako osoby zbierające wiedzę historyczno-społeczną są potrzebni, ponieważ każde braki w wiedzy mogą prowadzić do podejmowania niesłusznych decyzji na podstawie niepełnego lub złego zestawu danych. Każda wiedza opanowana w dostatecznym stopniu jest pożyteczna, z opanowanej byle jak jest byle jaki pożytek. Proszę nie obrażaj grup do których się nie zaliczasz i nie trolluj biednych humanistów. Co ty o ich wiedzy wiesz? Tyle co by wpisać w commencie. Spadaj z drzewa kolego

  • Soway

    Problem jest taki, że obecnie “humanistami” sami siebie określają się ludziska którzy wspomniane pieniądze na piwo muszą liczyć w słupku żeby im wyszło, a jeszcze lepiej biorą stówę(od rodziców) żeby na pewno starczyło bo kto by się męczył liczeniem.
    Humaniści to byli da’vinci i inne takie typy wszechstronnie uzdolnione, teraz 99,9% “humanistów” to zwykli idioci niepotrafiący rozwiązać najprostszego równania kwadratowego po 3-4 latach nauki w kółko tego samego(całki to już w ogóle ciemna magia).

  • Soway

    Miało być “sami siebie określają ludziska” bądź “określają się ludziska”, ale zapomniałem “się” wypieprzyć.

  • biG

    Jan Jansen zbyt powaznie podchodzisz do tego co napisalem o “chumanistach” a nie humanistach i nie tlumacz mi kto jest humanista, bo po pierwsze to dosc zlozone a podrugie nie kazdy rozumie jednakowo to pojecie, dlatego mysle ze na ten temat szkoda sie wypowiadac w komentach 🙂

    co do kwestii tego co umiem a nie umiem; widzisz takie firmy o ktorych mowilem dzialaja troche inaczej i czasem np nie oplaca sie wdrazac jakiegos rozwiazania z prostego powodu: kilku ludzi zrobi to moze nie szybciej a taniej , mowiac prosciej nie zwrocilo by sie to wystarczajaco szybko, jest tez zarzad, sprawy serwisowe i inne techniczne czynniki

    to co wyglada dobrze na papierze nie zawsze wyglada dobrze w rzecywistosci ale takich ludzi eliminuje rynek pracy bo liczy sie nie papier a doswiadczenie lub inne predyspozycje ktorych nie nabedziesz lub nie rozwiniesz w biegu po papier

    druga sprawa ze wykladaja tony teorii ktora nie zawsze jest potrzebna, nie jestem z tych o ktorych piszesz twierdze ze solidna teoria to solidna podwalina- zasadniczo studia daja mozliwosci rozwoju co kto zrobi to jego broszka

    wiedza motywacja i intelekt to 3 rozne rzeczy ^^ grono wykladowcow skupia sie raczej na “wykuwaniu” potencjalnych doktorow bo gdyby bylo odwrotnie to mamy kolejna (bardziej wymagajaca?) zawodowke

    ja mialem przyjemnosc poznac ludzi z organizacji zwanej “stolem” kilku z nich ma problem prouszony przez Ilone i to czy ktos jest innowatorem lub wynalazca raczej malo zalezy od wiedzy raczej od problemu i tego jak czlowiek do niego podejdzie wiedze zawsze mozna poszerzyc szukajac rozwiazania

    nie irytuj sie drogi “Kolego” a moze “chumanisto”? 😛

  • biG

    Soway – good point

    btw, nie mowie ze osoby wybierajace przedmioty nie-scisle sa gorsze tylko zeby mi sie nie tlumaczyly ze nie potrafia tego lub tego bo sa “chumanistami” i nie umieja, ja nie zatrudnie takich ludzi i mam na mysli proste rzeczy ktore sprowadzaja sie do wiedzy ogolnej logiczengo myslenia i matematyki

    dziwne ze laduja potem w macu i narzekaja na wszystko lecz nie na siebie?

  • Sasskhaya

    Dla mnie matematyka (jak wieeele innych dziedzin) skończyła się po podstawówce. Ogarniam procenty, kolejność wykonywania działań, pewnie równanie z 2 niewiadomymi bym zrobiła i proporcje (tych ostatnich nauczyła mnie mama, nie wiem czemu tej genialnej metody nie dawali w szkole). NIC więcej z tej dziedziny wiedzy mi w życiu nie było potrzebne. Szczerze próbowałam ogarnąć matmę przez wiele lat, ale się nie da i już. Co ciekawe fizyka, chemia zupełnie dobrze szły – matematyka nigdy. Ale jeśli chodzi o logikę, np. w dyskusji, to mózg jak brzytwa. Nigdy nie rozumiałam dlaczego matma ma cokolwiek wspólnego z logicznym myśleniem i nie wiem do dziś i się pewnie nie dowiem 😉

  • Ich

    Bo nie ma. Kolega pomylił logiczne myślenie z ANALITYCZNYM.
    ROTFL.
    Nic dodać, nic ująć. xD

  • Jan Jansen

    Droga Artystko. Logikę można rozpisać w krótkiej formie językiem matematycznym. Taka rozpiska pozwala zweryfikować prawdziwość argumentu – jest dużo mniej wygodna niż słowna argumentacja, to trochę jak rozdzielanie zdania na części i szczegółowa analiza stylistyczna – brr. Jako zaleta jednak, nie pozwala na oszustwa w wywodach wynikające np. z nieadekwatnych porównań.

    biGoto, poszerzyć w danym momencie można trochę – dobudować coś do solidnej podstawy wiedzy na opanowany już temat. Gdyby każdy majster mógł szybkim zajrzeniem do wujka gogla umożliwić sobie zrobienie wytrzymałościówki lub naprawę systemu wentylacji grawitacyjnej w budynku, studia i inżynierowie byliby niepotrzebni. Przepraszam Ciebie i wszystkich, że mnożę dyskusję. Jak przykazałeś na początku postaram się nie podchodzić poważnie do tego co powiedziałeś – ktoś jednak może Cię wziąć na poważnie, bo gadasz bez namysłu, ale brzmisz jakbyś jednak na czymś co nieco się znał. Stosowanie cudzysłowów nie jest sprytne

  • mctom

    Konwencjonalna logika stosowana np. we współczesnych urządzeniach cyfrowych jest opisana algebrą Boole’a, a to jakby nie patrzeć jest częścią matematyki. Logiki w czystszej postaci nie ma i jestem w stanie ją wytłumaczyć prawie każdemu w godzinę. Spotkałem się za to z logiką, którą używa się na studiach filozoficznych – przyznaję, oni mają własną logikę, póki nie padnie słowo “Boole”.

    Przestańcie wsadzać ludzi do zestawu worków. Ja skończyłem jedne studia techniczne i kończę drugie, a zarazem grałem lub gram na 4 instrumentach i pisałem opowiadania. Ba, prowadziłem bloga poprawną polszczyzną przez 8 lat. Nic niczego nie wyklucza. Jak ktoś nie umie liczyć to dlatego, że albo nie chciał, albo nie potrzebuje umieć, albo nauka przychodziła z wielką trudnością – tak, jak ja za cholerę nie umiem rysować i już. Po co tworzyć jakąś abstrakcyjną ideologię do indywidualnych predyspozycji i zainteresowań.

    Jeszcze ustosunkuję się do ciekawego postu o kumpeli, co była taka zdolna, ale postanowiła się rozmnożyć – ech. Litości. Powtórzę to jeszcze raz: Jest brak korelacji pomiędzy inteligencją a ulubionym przedmiotem. Inteligencja nie ma nic wspólnego z rozsądkiem i nie gwarantuje, że człowiek inteligentny nie będzie naiwny. Ostatecznie, społeczeństwo chyba nigdy nie dorośnie do stwierdzenia, że inteligencja nie równa się mądrości, a tak się powszechnie uważa. Podsumowując, zamiłowanie koleżankui do matematyki nie ma nic wspólnego z tym, że nie miała głowy na karku.

  • Sasskhaya

    Ha, no wiem, że inteligencja /= mądrość, poza tym zostaje jeszcze inteligencja emocjonalna, z którą wielu ludzi inteligentnych kuleje. Koleżanka jest moim ulubiony argumentem za matematyka /= logiczne myślenie, ani w ogóle jakiekolwiek życiowe myślenie.

  • NoOne3

    Oj, tam, oj, tam. Niejasno to napisali po prostu. To tak jak z tym doprowadzaniem wody do wrzenia poprzez jej mieszanie.

  • biG

    Tomek zapomnial dodac ze wysadzac rozne rzeczy tez potrafi ^^

    Ilona niestety masz racje choc, logiczne myslenie tez =/ zyciowe

    zasadniczo fajnie sie rozmawia z ludzmi ktorzy nie tylko trzymaja sie tematow jednej dziedziny ktora sie zyciowo zajmuja a chca poszerzyc swoje horyzonty

  • Rav

    Matematyka podstawówkowa-licealna to raczej w małej części logika, a w znacznej nauczenie się wzorów/obliczeń itp. Na studiach dopiero człowiek poznaje matematykę jako naukę, w której aby coś było prawdziwe musi zostać logicznie udowodnione (a i tak na wielu kierunkach szybko się przechodzi do wykorzystania potężniejszych narzędzi matematycznych, jak całki i inne operatory, a nie zajmuje samą matematyką). Jednakże ta logika, posłużę się informatycznym określeniem, jest bardzo nisko poziomowa. Dlatego też nie musi się przenosić na logikę w życiu codziennym. Stąd się biorą stereotypy dotyczące “logicznego” myślenia informatyków.

    Żona informatyka wysyła go po zakupy.
    – Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
    Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
    – Czy są jajka?
    – Tak – odpowiada sprzedawca.
    – To poproszę dziesięć parówek.

    Na koniec jeszcze, dodałbym swoją opinię, że tacy ludzie są skutkiem w sporej części nie tego, że są dobrzy w przedmiotach ścisłych czy humanistycznych, a tego, że nie wynieśli tej wiedzy z domu. Jeżeli w domu taka osoba nigdy nie miała okazji za młodości spróbować zrobić coś z przepisu razem z rodzicami, to potem są tego skutki. Oczywiście, całej koniecznej wiedzy z domu się nie wyniesie, dlatego trzeba być otwartym na nowe sytuacje i w sytuacji z zupką chińską po prostu zalać zimną wodą i spróbować czy smakuje 😉 Jak nie, to zasugerować się instrukcją i użyć gorącej wody. Bo co szkodzi spróbować.

  • Życia na pamięć nie zakujesz, żeby je zdać.

  • Dobra, dobra, kogo w sumie obchodzą humaniści i ścisłowcy wobec następującego problemu:

    Droga Ilono, dlaczego ten obrazek (zawierający cycki) jest niedostępny ze strony – tak samo z resztą jak poprzedni, “Dancer”? 🙂
    http://chatolandia.pl/2012/06/28/zombie-cycki-z-okazji-zombie-walk/zombitka/

  • A, ok, już zrozumiałem tajemnicę, więcej pytań nie mam 🙂

  • Wyczuwam siebie w przyszłości jak tak patrzę na ten odcinek.

  • mctom

    Nie ma czegoś takiego jak inteligencja emocjonalna. To coś nie ma ścisłej, naukowej definicji, metod mierzenia i skaliporównawczej. Najprawdopodobniej zostało wymyślone do windowania ego ludzi, którzy mają problemy z konwencjonalną inteligencją (i ściągania opłat za SMS po 20zł + VAT).
    Statystycznie większy odsetek ludzi inteligentnych niż przeciętnych cierpi za to na zespół Aspergera albo autyzm – chociaż też nie tak wielu, jak niektórzy sobie wyobrażają. Wtedy taka osoba wygląda jak by nie umiała sobie radzić z życiem, być może po części słusznie.
    Poza tymi szczególnymi przypadkami, znowu, brak korelacji między inteligencją a zdolnościami w relacjach międzyludzkich. 🙂

    Do dywagujących o “wiedzy życiowej” – nie liczcie na swoje naturalne predyspozycje. Każdy dostaje to, na co zasłużył. Nie ma skrótów… Poza bogatymi wujkami. ;P

  • Sasskhaya

    Absolutnie nieprawdą jest, że każdy dostaje to na co zasłużył. Cytując wielkiego filozofa doktora House’a – “ludzie nie dostają tego, na co zasługują, tylko to, co dostają”. Przykłady skrajnych niesprawiedliwości dziejowych, jakie spotkały dobrych ludzi, można mnożyć latami, a i tak się nie wyczerpie tematu.
    Co do inteligencji emocjonalnej to mam książkę na ten temat i po Twoim komentarzu nie przestała mi się wydawać ani mniej sensowna 😉

  • D
  • febe

    mctom, muszę się przyczepić 🙂 Inteligencja emocjonalna istnieje dokładnie tak samo jak inteligencja ‘klasyczna’, aczkolwiek w porównaniu do inteligencji ‘klasycznej’ jest badana i mierzona stosunkowo od niedawna. Są definicje, i sposoby mierzenia (testy), a porównywanie jest jak najbardziej możliwe.
    Pojęcie i testy do mierzenie inteligencji emocjonalnej budzą sporo kontrowersji, a do tego idea została bardzo szybko podchwycona przez publikacje popularno-pseudo-naukowe, prywatnie uważam, że dokładnie z tego powodu, o którym wspomniałeś (każdy chce być jakoś inteligentny :P).
    Ale pojęcie inteligencji w ogóle budzi wiele kontrowersji, wiele osób podważa istnienie związku między wynikami testów i faktycznym powodzeniem w życiu. Badacze tematu sami mówią, że jest tylko jedna niekwestionowana definicja inteligencji i jest ‘inteligencja to to, co mierzą testy inteligencji’.
    Przyczepiam się, bo się chcę popisać w komentach, że jednak studia czegoś czasem uczą, nie żeby to było praktyczne jakoś specjalnie 😉

  • Niestety zdobyte nagrody, wygrane Olimpiady oraz świadectwo z paskiem w ostatniej klasie liceum wcale nie świadczą o tym, że młoda osoba poradzi sobie w życiu dorosłym. Często taki człowiek gorzej radzi sobie z rzeczywistością niż osoba, która miała przeciętne wyniki w nauce. Dzieciaki, które siedzą nad książkami przez całą swoją młodość nie wynoszą nic oprócz wiedzy książkowej i nie do końca umieją zachować się z normalnym życiu.

  • ZP

    Hmm zawsze mnie bawi ta opinia, że humaniści nie posiadają ani krzty logicznego myślenia. Z tego co się orientuję, to większość kierunków humanistycznych ma co najmniej semestr logiki na pierwszym roku. Jeśli ktoś nie potrafi myśleć to dlatego, że jest głupi, a nie dlatego że studiował ten czy inny kierunek studiów.

  • Superkotek

    Mój prawnik w wieku 26 lat nie wiedział skąd bierze się herbata. I tak, nadal mieszka z mamusią.
    Daje mu miesiąc, zanim umrze z głodu “na swoim”.