cos
Reklama

Na bloga liczniki
01
Aug
26

  • Airel

    kredyt na kota…? O rany, co to za kot musi być… o_O

  • mat

    psa.
    koty są zarezerwowane dla starych panien: lesbijek-feministek, których nikt nie chce.

  • P.

    …jak to było w jednym z filmów hamerykańskich??
    “-dlaczego nie robią filmów o tym co jest po ‘i żyli długo i szcześliwie?’ –
    -robią… i nazywają je porosami”
    😀

  • Bombisław

    Jej, BBE z filozoficznym przemyśleniem i bez większych skeczy, czuję się winny. :p

  • ReaperLady

    Jako młoda matka-wieloryb stwierdzam, że po ciąży dużo trudniej zrzucić nadprogramowe kilogramy niż przed ciążą, kiedy to trochę ruchu i jedna kanapka mniej w jadłospisie pozwalały wyglądać jak patyk. Ponoć jest to związane z hormonami czy tam inną chemią. W związku z tym, że dużo więcej wysiłku trzeba włożyć w powrót do formy, a zapotrzebowanie na energię (której mamy de facto ograniczoną ilość w ciągu dnia i nieprzespanych nocy)po urodzeniu dziecka dramatycznie wręcz wzrasta, to ja niestety wybieram rodzinę zamiast chudego tyłka 😛
    Jakbyście się buce jedne niemyte znaleźli w naszej- matek wielorybów sytuacji, to byście zrozumieli, że to nie takie hop siup. O!

  • Sasskhaya

    To swoją drogą, ale wciąż przed oczami mam scenę z jednego filmu: babka parę miesięcy po ciąży wpierdala z błogością pączki. Wpada do pokoju mąż i mówi: weź się ogarnij, jaka ty jesteś gruba! A na to ona – no to chyba NORMALNE, że po ciąży się tyje!
    Wiadomo, nie wszystkie kobiety tak robią 😉 Ale scena była niesamowita.
    Jak długo utrzymuje się stan, o którym piszesz, że więcej energii, hormony etc? Mam czasem wrażenie, że u niektórych kobiet trwa do końca życia niestety.

  • Bułek

    Odczepcie się od kota..

    Niestety Buc ma rację, inna sprawa, że większość niewiast jak już dorwie i zakajdanuje wybrany samczy egzemplarz to wrzuca sobie tryb ćwierć-restrykcyjny w stosunku do wcześniejszego. No bo jak zaobrączkowany to nie ucieknie…
    A potem się jedna z drugą dziwią. Ot, życie.

  • Pjotras

    @Mat
    “psa.
    koty są zarezerwowane dla starych panien: lesbijek-feministek, których nikt nie chce”

    Zapomniałeś o takim jednym z naszego kraju. Chociaż on już nie ma kota 😀

  • Yuvenall

    ReaperLady – jeśli stając się matką jednocześnie tracisz dystans do siebie to cieszę się, że mnie ten wątek w życiu ominie. Poza tym… kobieta w czasie ciąży sama z siebie przybiera na wadze tylko na tyle, by dziecko było w dobrym stanie i mieć zapas tłuszczu na karmienie piersią. Reszta to jedzenie “jestem w ciąży to mogę”;) Jak ktoś lubi – nie ma sprawy, mi to nie przeszkadza poza tym fanką wieszaków nie jestem;p ale nie wmawiajmy sobie, że wszystko jest TYLKO winą świata dookoła, a nie naszym nieinteresowaniem się tematem;)

  • Xan

    Czytając wasze komentarze czuję jak mi skacze poziom żółci w żyłach. Och, oto właśnie powód dla którego jestem przeciwna istnieniu czegoś takiego jak związek. Wychodzi na to, że ważniejsze od faktu, że owy “wieloryb” jest kobietą z którą się wiązało, z którą ma się dzieci, która dba o dom, faceta, jego gówniarzy( o przepraszam, potomków którymi często i tak się nie zajmuje bo to babskie zajęcie), pierze mu sprząta, i często dodatkowo pracuje by dołożyć się do budżetu, jest kwestia jej wyglądu i wagi. No wiadomo, panowie lecą na ładne tyłeczki i słodkie ciałko. Potem jak się zużyje to do kosza wyrzucić można. Bo nie dba o siebie. Kryzys wieku średniego to słodka wymówka, którą wszak wszyscy rozumieją.
    Tak. Wiwat wolne związki. Brak faceta na karku, jego wielkich wymagań, jego produktów genetycznych i stresu że to tylko ty jako kobieta masz o wszystko dbać.

  • rndr

    @Xen, pasujesz na bohatera mema:
    CZYTAJ BUCA BEZ EMPATII, OCZEKUJ OD NIEGO EMPATII.
    A to, że kobieta pierze, sprząta, opiekuje się dziećmi i dokłada się do budżetu nie jest niczym dziwnym. Po coś w końcu jakiś facet ją przygarnął pod swój dach. A tak w ogóle to wspomniane potomstwo jest nie tylko faceta ale i jej.

  • Bułek

    @Xan skoro ja moge zapierdalac w dwoch pracach, ogarniac czesciowo dom (uwierzyc mi na slowo musisz, ze umiem obsluzyc pralke, gotowac i o zgrozo nawet cos uszyc) i jeszcze dbac o siebie to przecietna przedstawicielka Twojego gatunku rowniez to potrafi.
    Zeby nie bylo, nie jestem przypadkiem odosobnionym, mam przynajmniej kilku takich znajomych w identycznej sytuacji.
    No chyba ze masz tendencje do wiazania sie z EMOkami, ktorym nawet tusz do oczu trzeba kupic, bo nie wiedza jak.
    Dzieki bogom, nie mam i nie bede mial dzieci. Chociaz tyle.

  • szkocka

    Matka-słonica z młodym człowiekiem to jedno, a to, że taki maluch napatrzy się na złe nawyki żywieniowe matki i potem wyrośnie taki potworek, co ma awersję do latania za piłką i problemy z cholesterolem w szkole średniej to drugie. Ostatnio też obserwuję inny trend – rzucił mnie facet dla szczuplejszej, więc nie muszę wcale dbać o siebie i mogę wpierdalać co popadnie. Gorsze są takie wielorybice, niż te nieszczęsne matki z dziećmi, bo one swoje nadprogramowe kilogramy bardzo łatwo i lekko tłumaczą. Gorzej – nie chce nawet im się pracować nad sobą, a kiedy ktoś z boku (czytaj: przyjaciółka, która biega i pozbyła się znienawidzonej oponki na brzuchu) uświadamia im w jakim bagnie się pogrążają, to stwierdzają, że ta przyjaciółka tak zmieniła się (na gorsze oczywiście) przez swojego mężczyznę (co gorsza, ten mężczyzna targa ciężary na siłowni i też zajebiście wygląda).

  • sekal

    I dlatego nie będę miał rodziny ^^

  • Xan

    @rndr – Obawiam się, że mimo dobrych chęci nie do końca rozumiesz mój przekaz. Oczekiwać empatii? Och, do Buca nie mam nic, a tym bardziej nie szukam empatii skoro nie przeżywam podobnych “straszliwych” dylematów. Poziom żółci skacze mi jedynie, kiedy czytam zamieszczone tu komentarze, a do mojego umysłu dochodzi oczywistość, która pokazuje iż wszystko kręci się wokół zwierzęcego instynktu. Naturalne? No przecież to oczywiste, że naturalne! Jedynie przychodzi refleksja, po kiego wobec tego szukać trwałego związku? Przeżywać stres związany z wieczną walką o samca lub samicę? Ja siedzę w wolnym, nie muszę się przejmować, że kiedyś facet mnie ośmieszy zdradzając z ładniejszą czy szczuplejszą babką. Nie muszę prać jego skarpet, wściekać się czy żalić. Jestem samodzielna, nie uzależniona od niczyjego portfela, nie wiążą mnie żadne konkretne więzi których muszę się trzymać z mocy urzędu, religii czy moralności.

    @Bułek- przeczytaj jeszcze raz mój komentarz. Gdzie ja mówię, że się nie da? Mam wrażenie iż ubzduraliście sobie iż występuję w obronie sadełka i dwudniowego makijażu. Otóż bynajmniej. Sama wole jak jest coś ładne i szczupłe- to raczej naturalne nie? To co mnie rozbawiło, to fakt, iż czytając kolejne posty odkrywam jak fajnie się zaniedbaniem kobiety tłumaczy odejście od rodziny. Nie jest nagle ważna żadna inna rzecz, niż libido i instynkt łowcy. I ta starodawna mentalność, że kobieta musi sobie zasłużyć na wierność. A-cha? Serio panowie? To po cholerę się tak naprawdę wiązać? Strasznie problematyczna sprawa.

  • Mazais

    Zdaję sobie sprawę, że znalezienie właściwej osoby (takiej, z którą chciałoby się spędzić resztę życia) może nie być łatwe, ale nie jest też niemożliwe, o czym świadczy mnóstwo udanych związków. W takich to powinno obowiązywać tzw. partnerstwo, czyli dzielenie się obowiązkami. Dlatego dziwacznie brzmią słowa o zapracowanych kobietach, które tylko zasuwają żeby ich facet miał dobrze, a oni sami się do niczego nie poczuwają. To trzeba sobie znaleźć takiego, z którym można normalnie porozmawiać, uzgodnić pewne sprawy i dojść do kompromisu, a nie pod wpływem zauroczenia oświadczać się po 3-4 miesiącach i żenić po pół roku.

    Co do postu wyżej: oboje muszą sobie zasłużyć na wiele rzeczy, ale wierność/lojalność wobec drugiej osoby powinna być czymś naturalnym. Najgorsze co może być to wolne związki, bo co to niby oznacza? Że każde może sobie wyrywać na boku kogo im się żywnie podoba i spać z kim chce? To co to w ogóle za związek?! No fakt, teraz to się nazywa “nowoczesność”, a doświadczenie mierzy się w ilości “zaliczonych” partnerów/partnerek.

    Odnośnie ciągłej walki, to też nie do końca. Jeżeli ktoś jest wobec nas lojalny, to nie ma potrzeby pilnować czy aby nie wyrwie kogoś tam na boku, bo i po co? Skoro jest w związku, to sprawa jest jasna. Przecież nie wiązał się pod wpływem impulsu, nieprawdaż?

    Samodzielni, niezależni, bezdzietni. A po śmierci nic po nich nie pozostanie na tym świecie. Smutne.

  • ReaperLady

    @Sasskhaya- Hormony obawiam się nie wracają po ciąży do dawnej formy, w związku z tym, nie dość, że nie możesz łatwo schudnąć to jeszcze możesz łatwiej utyć. Tak to przynajmniej wygląda u mnie- i nie jest to wina diety (bo jem tak jak i przed ciążą, te same rzeczy), ani braku ruchu (jestem zwolenniczką czynnego wypoczynku).

    @Yuvenall- jeśli brakiem dystansu do siebie nazywasz posiadanie nadwagi, to stwierdzić muszę, że brak Ci zdrowego rozsądku. Nie wszyscy muszą być piękni, młodzi i szczupli jak to próbuje się konsumentom wcisnąć każdą reklamą i programem w tv. Osobiście uważam, że powinno się być proporcjonalnym i mieć dobrą kondycję, żeby po trzydiestce nie przesiąść się na wózek elektryczny, ot i cała filozofia.

  • Sasskhaya

    ReaperLady – No najważniejsze to podobać się sobie i partnerowi/ partnerce.
    Co do społeczeństwo a tv – dziś już wiele kobiet, które mają BIODRA, choćby były szczupłe, są często nazywane wielorybami, so…
    Dla mnie tzw. wieloryb się zaczyna przy trzecim podbródku i kiedy patrząc w dół całkiem nie widzisz stóp, bo brzuch zasłania. Żeby sama ciąża zafundowała coś takiego kobiecie (w sensie jakiś czas po porodzie, bo w ciąży to naturalnie brzuch wielki), to chyba by biedaczka musiała mieć najmniej trojaczki lub jakieś inne raczki. Ew. złapać jakieś naprawdę szalone zaburzenia hormonalne, ale na to też są przecież leki, bo takie coś już pod chorobę podchodzi, stawy wysiadają etc.

  • ReaperLady

    @Sasskhaya- Myślę, że postrzeganie prawidłowej i lekkiej nadwagi powoli się zmienia w świadomości ludzi i to o dziwo dzięki wielorybom-Grycankom, które otwarcie mówią że się sobie podobają. Chociaż uważam tak jak Ty, że co za dużo zimowego okrycia to niezdrowo 😛

  • Yuvenall

    Reaper, proszę Cię, czytaj uważnie bo uwierzę, że narodziny dziecka sprawiają jeszcze większe braki w myśleniu matek… o rozmiar 36 w swoim życiu zahaczyłam raz, w wyniku choroby, zazwyczaj chwalę się typowo klepsydrową budową z biustem i niezłymi biodrami i nie mam nic do osób, które mają właśnie takie, albo większe kształty póki toto zadbane jest. Dystans do siebie to takie dziwne “coś” dzięki czemu nie bierzemy do siebie (i na poważnie) czyichś abstrakcyjnych i (jak w tym wypadku) humorystycznych przycinków.
    Serio – to że masz potrzebę uświadomić świat o tym jak Cię krzywdzi ze względu na wagę na… blogu złożonym z humorystycznych obrazków jest smutne;) Luźniejszych pośladków życzę, a sama zbieram się pożreć ze znajomymi tuczące babeczki, które bynajmniej nie są zrobione z listka sałaty;) Nawet jak nie pójdzie w cycki, nie mam zamiaru żalić się internetowej gawiedzi, że jest podła i mnie dyskryminuje;)

  • ReaperLady

    @Yuvenall- ja pierdole… laska ogarnij się 😀 Jedyną osobą która się tu spina, to najwyraźniej Ty; ponieważ, nawet jeśli Chatka jest komiksem ironiczno- absurdalno- prześmiewczym to czasem warto zastanowić się nad treścią w nim zawartą, a nie tylko śmiać z grubych bab, gołych cycków i informatyków. Serio- refleksja, a szczególnie autorefleksja nie bolą 😛

  • Yuvenall

    Po raz n’ty gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem;) Obawiam się, że w mojej zimnosuczej i pozbawionej autorefleksji egzystencji jest tylko miejsce na wieczny hejting jednostek gorszych (wszak wieloryby i ciężarne to zbędny odpad społeczny), przykro mi :<

  • mrrruczit

    Coś ostatnio za dużo tekstu, za mało humoru…

  • MissAllice

    E tam, nie wszystkie matki to wieloryby. I nie wszystkie tyją po ciąży.
    Moja ciocia odkąd pamiętam jest chudsza ode mnie. Zabawne, bo cała reszta rodziny ma sylwetkę w kształcie klepsydry i duży biust.
    Wracając do wspomnianej wyżej cioci, nie raczyła utyć ani kilograma po ciąży. Szczęście? Dieta na samych jogurtach light z musli? Nie wiem. Ale jak widać da się.

  • tak_jakby_ja

    Moja szanowna rodzicielka po ciąży co prawda nie wróciła do poprzedniej figury, ale też się nie rozlazła na wszystkie możliwe strony. Po prostu wszystkie obwody się jej zwiększyły trochę, ale ciągle była szczupła. Problem zaczął się jakoś trzy, cztery lata temu: zaczęła tyć w tempie rozmiar/kwartał. Zaznaczam, że od ostatniej ciąży minęło prawie 19 lat.

  • fankaRPG

    Ej a gdzie adres email do Buca? Chcialam napisac maila i wgl