cos
Reklama

Na bloga liczniki
15
Aug
93

  • pieonk

    gibon

  • Karlola

    poczekał na swój czas 🙂

  • NieJestemMarcinAleTeżJestemFajny

    Alkoholizm pomagał artystom przez stulecia. Ew. niespełniona miłość lub śmierć ukochanego kucyka.

  • hashyshek

    najeb się i idź na pole lub plac zabaw, pomaga

  • Shadowolf

    Do mnie też poproszę.

  • gatto

    Hmmm, zasadą “czym się strułeś tym się lecz”?

  • Duperk

    Trzeba dużo żryć. Mi nie pomogło, ale może Tobie pomoże.

  • Zacznij się alkoholizować w czwartek a kończ we wtorek. I tak przez miesiąc.

  • Ja “artystycznie” zarabiam. Zrób sobie z artyzmu źródło żarełka i pieniążka na kredyt hipoteczny. Serio, niemoc tfurcza zniknie jak ręką odjął 😉

  • pisarzyna

    zacząłem pić.
    porszę. mam nadzieję że pomogłem 🙂

  • Seidhe

    Włączylam WOWa na kilka godzin, pozabijałam alluchów na battlegroundzie i jakoś tak samo przyszło;) Chociaż nad moją mgr dalej się męczę i godziny spędzone na nołlajfieniu nie pomagaja:(

  • tygr

    Seriale. Dużo seriali, głównie Doctor Who. Albo bardzo abstrakcyjne anime o ładnej kresce, jak Mononoke (po prostu, nie Hime). Albo hipsterskie tumblry.

  • Issay

    Dorwałam swoją wenę i skopałam jej dupę. Glanem.

  • Ard

    Jako ze przeważnie uprawiam “sztukę” rozbieraną, to odpowiednia dawka cycków zawsze pomaga 😛

  • Maslak

    Musisz wziąć kawałek marcepanu, spinacz do bielizny, kartke papieru, bateria AA (trzy), płytę CD (z DVD nie działa), rododendron i trochę naglewierzu. Puść soundtrack z MacGyver’a i znajdź jak najwięcej zastosowań rzeczy. Nie działa do końca, ale polecam.

  • Wyciągnąłem swoje baaardzo stare prace (aczkolwiek ja raczej piszę a nie rysuję, ale może i tobie to pomoże) pośmiałem się z mojej nieudolności a wena wróciła.

  • Wenloth

    czas odpoczynek miłe rzeczy – nie ciśnij i idź na spacer 😉

  • aqsia

    Mylę, iż absynt.

  • Samotność.

  • mhrr

    Get the fucking job done. You learn, earn and get nothing by sitting on your ass. Also, there is no such thing as inspiration.

  • Mirtel

    Poszłam na studia.

  • Mayome

    Ustawiłam crafta na grze i gapiłam się na swoją postać przez 10 minut bez przerwy. Wynudziłam się tak, że aż wena przyszła popatrzeć.
    Od tego czasu nie odwiązuję jej od drzwi szafy.

  • lina

    Proponuję umówić się na spożycie trunków w nowym, abstrakcyjnym towarzystwie. Może być filozoficzne, dziennikarskie, barmańskie, nawet blogerskie może być od biedy, ważne żeby robili coś ciekawego ze sobą. Inni ludzie to niekończąca się kopalnia inspiracji. Możesz też pooglądać pinteresta lub pinspire – so sweeeeeet 😉

  • Keyti

    Hmmmm… Dobry serial, książka, syta kolacja i piwko… Albo po prostu usiąść przed kompem i powtarzać: “Dziś coś napiszę/zrobię/narysuję/wymyśle” póki pomysł i wena nie nadejdą!!

  • lol… Ślimaczku mogę użyć tej grafy jako tło strony 404? 😛

  • (Ch)roBal

    muza odpowiednia z yt i jechane 🙂

  • Cayenne

    jedź do ZOO w Opolu w tygodniu,jak jest otwarta wyspa lemurów i miziaj je,miziaj do upadłego!

  • blabla

    “Inspiration exists, but it has to find you working”.
    Zwlekam z zamówieniem, więc siadłam do roboty, ale zamiast robić zamówienie przychodzą mi do głowy inne rzeczy. 😀

  • Kitty

    No ja to już Ci mówiłam, co proponuję, ślimaczku

  • Trace

    Mi samo wróciło po jakimś czasie 🙂

  • Sasskhaya

    Runaurufu – częstuj się.

  • Leniwa Krowa

    Jak coś się zgubi, to zawsze czekam, aż samo się znajdzie. Działa w KAŻDYM przypadku.

  • Moni@

    Lody! Lody waniliowe i sorbet z malin!
    Potem czekolada z migdałami, potem smark do lustra, że jestem gruba :/ a potem szał zwątpienia i cierpienia… Wena sama błagała, abym ją wpuściła…..

  • Mati

    Wynajmij z Marcinem domek w górach na pare dni, a potem niech go porwą!

  • Saskłacz

    polowanie na wsparcie emocjonalne? a fe…

  • Nari

    Ja patrzę na swoje stare rysunki przez godzinę, potem wracam do tego co maluję teraz i od razu humor mi wraca.

  • Asia

    Może przyszedł czas na rezygnację z czegoś starego, a rozpoczęcie czegoś nowego?

  • Mistrzyni

    Ja wiem, ja wiem! Zrób se dziecko!

  • Kalafjorek

    To znak, że trzeba skończyć się opierdzielać i wziąć się za uczciwą robotę.

  • Sssililliths

    Moim zdaniem sen pomaga, regeneruje siły a i czasem coś inspirującego moze się przyśnić 😉

  • Wróbelek

    Witkacy podobno jak nie miał weny to chodził na dziwki…

  • Kroolik

    2 tygodnie na żaglach bez zbędnych cywilizacyjnych ozdób (komórek, laptopów, ubrań) pomaga na wszystko.

  • dominicjan

    co to jest naglewierz? Maslak zadał mi zagadke

  • walus025

    Ja sobie wszystko najpierw ułożyłem co i jak, a potem czekałem na odpowiedni moment czyli około roku i zacząłem pisać.

  • Wojna

    Mi wróciła jak wyjechałam na 4 dni poza Warszawę. Wyłączyłam komórkę i siedziałam w ciszy i spokoju na działce z dala od cywilizacji. Pomogło :3

  • olga

    Przeszłam już dwa duuże graficzne kryzysy, z których jeden o mały włos nie zaważył na moim zwolnieniu. Co pomogło? Nic. Samo z siebie wróciło. Ale co swoje się naoglądałam (seriale, filmy, nawet wystawy)to nikt mi nie odbierze. Szczerze powiedziawszy jednak powrót mocy twórczej wrócił sam z siebie – tajemniczo i niespodziewanie.

  • Marzenaa

    Hm. Dużo internetów, internetów, czekolady no i piwo nie jest złe, i długie bezsensowne rozmowy z przyjaciółkami wiele dają. I wena sama wraca 🙂

  • Olek

    Ja zrobiłem zdjęcie swoich cycków i wrzuciłem na swoją stronę. Naprawdę pomogło. Teraz nie można tego znaleźć bo się schlałem i usunąłem wszystko. Ale pomogło xD

  • Olek

    No i alkohol. Polecam alkohol, albo nie polecam, bo jest straszny i w ogóle. Nie wolno go pić alkohol najgorszy ;c Nie cierpię alkoholu, nigdy nie piłem

  • Olek

    Wcale nie, kocham alkohol i właśnie jestem pijany. Ożeniłbym się z nim gdyby był kobietą. Gdyby mnie nie zechciał, to bym mu przyjebał obuchem w łeb. Alkohol jest najlepszy. Kocham go prawie tak samo jak kocham sam siebie. Alkohol wyzwoli świat!

  • Olek

    Rano będę żałował, tego co napisałem ;c Ale póki nie jest rano! Jupi! Wielbmy alkohol! Kocham go! <3 <3 <3 <3 <3

  • Matek

    Ej, nie ma. Jak Ci publicznie napiszę, to ludzie się dowiedzą i co? Internety się popsują od nadmiaru dobrych prac, zaburzymy proporcje. A co ja zrobię z czasem, który wykorzystuję na szukanie perełek wśród tony shit’u? Ne ne ne.

  • Eloe

    Zaczęłam beczeć i siostra z nerwa mi parę razy po łbie dała. Minęło samoistnie. Siostra gotowa jest trzepnąć Ilonę kilka razy w celu sprawdzenia skuteczności metody.

  • Wyjechać czeba. Zmienić otoczenie, wyłączyć telefon, spróbować czegoś nowego, oglądać dużo filmów, czytać książki, etc…

  • Lazarus

    Kobieto Ślimak, jeśli masz tak zwane “zacięcie artystyczne” polecam przez 3-4 dni robić coś zupełnie innego. Wyjechać nad morze, w góry, uprawiać sex. Cokolwiek tylko nie byc artystą. Po tych 3 dniach, siadasz do pracy i masz tyle pomysłów że nie mieszczą ci się w głowie
    ~ Lazarus poleca

  • Yennfri

    Smutna muzyka, długie rozmowy, ciekawi ludzie, seriale, czytanie starych prac, wspomnienia, ale przede wszystkim do tego trzeba czasu niestety. Dasz radę Ślimaku!

  • AaA

    ja się po prostu gapię na cycki. powinnaś mieć łatwiej skoro masz własne

  • Ann

    Poszłam na studia, popiłam, popróbowałam różnych ciekawych rzeczy, poznałam ludzi którzy obniżyli mój poziom drastycznie, co gorsza-zakochałam się. I tak po kilku latach stawania się patologicznym przypadkiem nagle znów umiem rysować 😛

    Elektronikiem jestem, żeby nie było że mnie studia rysować nauczyły.

  • 34all

    grunt to nie popaść w homoseksizm, ćpunizm i denaturatyzm.
    zrób wakacje bez niczego, muzyki, filmów seriali, książek, komiksów, słuchania pitolenia – głowa przestawi się wtedy z odbierania (treści) na nadawanie (treści)

    jaraj się ciszą

  • Saira

    Ja? Szczerze różnie to bywało:
    – Oglądałam najróżniejsze rzeczy i czasami niechcący trafiłam na coś co pomagało mi znowu rysować.
    -Działo się coś bardzo niecodziennego co mimowolnie pchało mnie do rysowania.

  • Isu

    Moja wena przychodzi po kawie i zawsze gdy rysuję trzęsą mi się ręce z nadmiaru kofein.

  • Bart

    Rozpędź się i jebnij baranka…
    A teraz honestly, nie ma sprawdzonego sposobu na saharę artystyczną. Pomimo 20 lat na karku, mnie najbardziej napędza…huśtawka. Najzwyklejsza na świecie huśtawka na placu zabaw. Każdy ma jakieś miejsce, do którego chętnie powraca, pomimo dość już słusznego wieku. Wspomnienia, które owe miejsce pobudza, są dodatkowym atutem w procesie twórczym każdego niezrównoważonego psychicznie, mentalnie, fizycznie i w każdy inny możliwy sposób, z dupy wyjętego artysty. Czasem zwykły sen pomaga…albo słoik Nutelli połączony w magiczną kombinację z łyżką. Znajdziesz to, tylko szukaj 🙂

  • Loszad

    dołączam się do powyższych… Alkohol jest źródłem wszelkiej inspiracji 😉

  • Iv

    Fakt, jestem twórcą niegraficznym, ale może coś to pomoże.

    Na mnie, gdy się przyblokuję, działają mocne bodźce. Nie internet, gry, seriale, to jest topienie weny, rozleniwianie umysłu, tylko na przykład samotny spacer po jakichś slumsach. Nocą. Albo po lesie. Gdy mózg wyciszy się już do reszty, ciemność totalnie ogłuszy, wzrok się wyostrza. Zaczynasz dostrzegać głębszy poziom zdarzeń, emocji, myślisz szybciej. Ze strachu (o boże, o boże, zaraz jakiś koleś wyjdzie zza rogu i mnie zadźga) też może powstać coś ciekawego. Oczywiście, to nie jedyny mocny bodziec. Można pójść w jakieś totalnie hipisowskie miejsce i nasiąknąć klimatem, tańcząc nago na łące, pojechać na obóz katolicki i dwa tygodnie przebywać w religijnym uniesieniu… kwestia preferencji. Pomagają też rozmowy z ludźmi, tym lepsze, im w dziwniejszym miejscu. Byle z ludźmi naładowanymi – bezgranicznie zakochanymi, pogrążonymi w smutku, rozpieranymi przez energię, skwaszonymi i cynicznymi… No, generalnie rzeczy dziwne, mocne i nowe.
    Dziękuję za uwagę.

  • Em

    Psychodeliczna muzyka i gadanie z dziwnymi ludźmi pomaga mi najbardziej.

  • tomala

    wywalili mnie ze szkoły plastycznej i po kilku miesiącach wena wróciła ze zdwojoną mocą 😀 liczy się? 😀

  • NoOne3

    Widzisz, jesteś w tej uprzywilejowanej sytuacji, że zagubiona jesteś artystycznie. Co mają powiedzieć wszyscy nieartyści (jak ja, na ten przykład)?

  • Yayka

    Idź na studia i poczekaj do sesji…

  • połowinki

    strzel focha. daj wenie do zrozumienia, że już Ci nie zależy i jej nie potrzebujesz. generalnie szantaż emocjonalny. daję jej max 3 dni.
    albo możesz ją zwabić masą super żarcia. okop się w słodkościopysznościach i krzycz, że zjesz sama.

  • K

    Zaproponowano mi kurs tatuażu z henny, wzięłam się za to mimo że wcześniej jakoś o tym za bardzo nie myślałam a nowe doświadczenie pobudziło wyobraźnię i wenę

  • dafaq

    Wroc do rysowania glow od cyrkla

  • Mistrzyni

    Naglewierz? To to coś z “M jak miłość” co występuje ze słowem i jakimś gestem.
    Cytat: “Wystarczy słowo, jakiś gest i naglewierz (…)”

  • kremulek

    Posprzątałem, a później opieprzyłem kibola za vlepka w pociągu 😛

  • hydreg

    1. Tzw. getting out of comfort zone, czyli rysuj coś czego rysować nie lubisz/umiesz. Nie rysowałaś nigdy realistycznych kwiatków? To rysuj. Siedzisz w mandze? Spróbuj mocno stylizowanej zachodniej kreski. Ukochany styl kolorowania, rysowania? Jebnij w kąt.
    2. Grzeb w deviantArcie, tumblrze, pixivie. Jak napotkasz styl, który ci się spodoba, od razu zechcesz go wypróbować.
    3. Czytaj różne tutoriale, tak z głupoty. Serio przywracają chęć rysowania, a umiejętności da się przyswoić nawet tylko czytając, choć wybróbowanie ich bardzo pomaga.
    4. Wypróbuj Paint Tool SAI. Po instalacji tego demona rysowałam jak oszalała przez tydzień.
    5. Rysuj na życzenie. Nie masz pomysłu? Inni mają. Po dwóch czy trzech requestach wena zwykle wraca. Alternatywnie weź swoje lub cudze dzieło, o którym sądzisz że jest be i fuj, i je popraw. Nawet jeśli nie przywróci to weny, to poprawi własną samoocenę.
    6. Żyj. Im większy bagaż doświadczeń, tym więcej pomysłów.

    Nie wiem czy twój artblock dotyczy rysowania, czy szeroko pojętej grafiki, ale te metody (może poza 4 i 5a) sprawdzają się praktycznie wszędzie. Powodzenia.

  • KaeS

    Więcej ruchu. Mi pomaga.

  • Kuro

    Ja się zaciąłem po napisaniu 12 rozdziałów książki. Po roku wyjechałem do Niemiec i dopiero tam wena jakoś sama przyszła (pensja 10.000 PLN/miesiąc jednak uspokaja).

  • alan

    może nie jest to konkretnie sposób na powrót weny artystycznej, ale na zastój mózgowy pomaga, a mianowicie: puścić sobie jakąś energiczna muzykę i zacząć tańczyć, jak tylko uważasz, bez żadnej spiny 😀 (podobno dochodzą jakieś endorfiny do mózgu, u mnie działa :D)

  • Jan Jansen

    Już Ci służę, proszę napisz czy zadziałało:

    Wystarczy, że wciągniesz się w coś co lubisz, ale jeszcze o tym nie wiesz.

    Może być muzyka z tej łagodniejszej
    Spróbuj http://www.youtube.com/watch?v=9vN6-1Zeg2w
    jak nie zadziała to wsłuchaj się w http://www.youtube.com/watch?v=h0JvF9vpqx8
    nie wystarczy do weny? Nie wierzę! Erotyczne poezje Franka Zappy! http://www.youtube.com/watch?v=Gj5fQpuxkPI
    Dla Ilony Beefheart shalony? http://www.youtube.com/watch?v=dq6fCOGyVJg
    A jak nawet to nie starczy, to przesłuchaj Epitaph lub inny stary album King Crimson i dostaniesz twórczej deprechy http://www.youtube.com/watch?v=aWN9oqTSs14
    Ostatni przystanek na dziś to kawałek muzyczny o szachach i cyckach. https://www.youtube.com/watch?v=zMsnnH7Tu34

    Jeśli to Ci nie pomoże kochana Autorko, przysługują reklamacje.*
    *Pozor! wyżej zaprezentowana metoda leczenia dużymi ilościami luźno powiązanych utworów o zmieniających się klimatach lub pojedynczymi utworami o specyficznym klimacie podlega ochronie prawnej – najwyraźniej wg UPRP stała się podlegającym mi dziełem w momencie w którym opublikowałem ją tutaj.

  • Muddy Waters

    Ja to czekam, po prostu czekam, aż mnie coś najdzie i wtedy nie mogę się oderwać od roboty 😀

  • wpędzanie się w depresję siedzenie w domu picie herbaty z rumem i dobijanie się spliffem oraz tworami adama mickiewicza (sram na interpunkcję)

  • fortune telling is for imprisoned minds

    Dobrą metodą malowanie własnych aktów i wyrzucanie ich na stronę.

  • ja a kto

    popieram przedmówcę, oraz chciałbym dodać że worek dobrej trawy potrafi zainspirować 🙂

  • fortune telling is for imprisoned minds

    Spalony akt?

  • Emdwadees

    Generalnie – ja sie napaczyłam dużo na innych artystów i wzieła mnie taka zawiść, że się odnalazłam!

  • EmmetB

    To proste, weź vicodin, nasz tramal zasadniczo, tylko mało razy na tydzień bo zostaniesz ćpunem, bez kitu.

  • Mariko

    Zgwałć Marcina! XD

  • JoannazOlsztyna

    Kochana kobieto-ślimaku! Otóż jako filozof-magister zaprawdę powiadam Ci, że twoje natchnie odeszło gdyż…jesteś szczęśliwa! Czy pamiętasz gdy pisało/rysowało/tworzył Ci się najlepiej? Te noce najpłodniejsze w prace? Czy nie były to aby noce wypełnione lękami egzystencjalnymi? Problemy z matką, ale takie hard, a nie stan ten marazmu “jest chujowo, ale stabilnie”, huśtawka emocjonalna i ciągłe awantury z ukochany? Ten stan rozbicia i rozjebania wewnętrznego? Kobieto! Jeśli chcesz aby inspiracje powróciły musisz więcej czasu spędzać samotnie, wprowadzać się siłą w ten stan melancholii i frustracji wynikającej z poczucia głębokiego kurewstwa i szamba moralnego okrywającą tę frajerami przepełnioną ziemię… Rób dziwne rzeczy, słuchaj czasem radia maryja, tak cicho by Cię nikt nie usłyszał, ale posłuchaj czasem co tam pieprzą to od razu powróci ten niepokój co twym czułym sercem, przypominającym lutnię zawieszoną, poruszy!Jedź czasem tramwajem, autobusem bez słuchawek na uszach, posłuchaj co ludzie pierdolą, nikt Ci zaiste nie uraczy tyle inspiracji co rozdygotany tłum pierwotnych stworzeń zrzeszonych w jeden całkiem prosty organizm ameby… Słuchaj co tłuką baby z siatami w środkach komunikacji miejskiej, nie obieraj za karocy metra gdzie głęboko schowani za dotykowymi ekranami swoich i-shitów młodzi i kosmopolityczni Warszawiacy skrywają swą wewnętrzną pustkę. Otwórz się na ludzi. Na ich moralny chlew, zgniliznę i pojebanie. Odtwarzaj ścieżki minionych ścieków, wdrąż się na powrót w traumy dzieciństwa, w poczucie wyobcowania z rodziny, tę ściskającą samotność istoty ludzkiej. Obejrzyj sobie serial “chirurdzy”, najlepiej od 2 do 8 sezonu, 3 jest tak ponury jak opowiadania Edgara Alana Poe… i pamiętaj. Co właściwie tworzysz? Komiksy? Czy aby na pewno komiksy? Te śmieszne paski ze śmiesznymi postaciami robiące śmieszne rzeczy? Tworzysz świadectwo! Świadectwo pojebania wewnętrznego! Swojego, Marcina i tego świata. Uzewnętrznij ten bród jakbyś się szczotą ryżową od wewnątrz skrobała i pamiętaj, że najlepiej smakuje ów bród posypany solą autoironii. Kocham Cię Ilonko!

  • JoannazOlsztyna

    bród…oj brud, brud… potem przeczytałam ta się najarałam.

  • Leń Patentowany

    Ja osobiście zabieram najbliższych znajomych do jakiegoś klubu, czy innego miejsca rozpusty i przesycenia alkoholowego pełnego dziwnych ludzi. Na miejscu wydaje wszystkie pieniądze żeby mówiąc wprost naj*bac się jak szm*ta. Gdy doprowadzam się do danego stanu robię mnóstwo dziwnych rzeczy których, wstydzę się potem ja jak i moi znajomi. Gdy budzę się następnego dnia z nikłym poczuciem tego co robiłam, odczuwam głęboki i przeszywający wstyd. Wstyd ten sprawia że alienuje się od znajomych, nie chcąc spojrzeć im w oczy. A jako że wydałam na ową “szaloną” noc wszystkie pieniądze, nie mam za co zapłaci za neta ani inne duperele. Pogrążam się w tak strasznej nudzie, że nie pozostaje mi nic innego do roboty i zaczynam robi coś wielce artystycznego! Polecam! Działa! 😀

  • maxo90

    Zrób jakiś wyjebany ero-komiks. Nakręcisz się rysując i samo będzie szło aż zapomnisz o zagubieniu i wyjdziesz na prostą. Pewno nie pomoże ale my skorzystamy :] Ludzie kochają ero-komiksy 😀

  • blablablabla

    ‘Czeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym’

  • Zanna

    Po prostu pójść się wyspać 😛

  • Nie wierz im, alkohol nie pomaga, bo bym już zapita leżała w jakimś przytułku, do szczęścia potrzebując ino zeszyciku i mojego Parkera Po Przejściach.

    Ja się co prawda nadal szukam, ale “pomogły mi” w stylu niedźwiedziej przysługi prawie dwa lata artystycznej abstynencji.
    I wiesz co Ci powiem?
    Nie wiem jak to jest zarzynać się artystycznie w celach zarobkowych, ale znam z doświadczenia tę panikę w stylu “z czym do cholery do ludzi, bożesztymój, jak to wygląda… Czy ci ludzie to widzą?! Jak oni mogą tego nie widzieć?!”. I mimo tego, że moje pisanie doprowadza mnie na skraj szaleństwa i w czasie depresji pisarskiej mam ochotę wygryźć sobie żyły i patrzeć jak ładnie zwisają z nadgarstków, to mimo wszystko te dwa lata, kiedy prawie nic nie pisałam to był dopiero koszmar.
    Wolę psychozę. Koszmarna i autodestrukcyjna, ale moja.
    Powodzenia.

    I ten, zazdroszczę Ci nieco. Tak tu ładnie, ironicznie i śmiesznie. I popularnie. I w ogóle.