cos
Reklama

Na bloga liczniki
18
May
24

  • Inny Kot

    tak

  • Mark

    Wy tu o jakiś homo – nie homo gadacie, jakieś równouprawnienia, a wiecie, kto jest tak naprawdę dyskryminowany? Koty!

  • Sasskhaya

    Karmy dla homoseksualistów chyba też się nie da wrzucić w koszty firmowe…

  • PsychofAnka

    To straszna dyskryminacja! Przecież karmę dla hetero każdy wrzuca w koszty!

  • Sasskhaya

    Hmm, jest to faktycznie wielka tajemnica rachunkowości…

  • Ravnarr

    Ale w zasadzie można. Jeśli na przykład prowadzisz księgarnie a kot siedzi na wystawie. Albo masz firmę w domu i kot przymila się do klientów. To się nazywa kreatywna księgowość 😛

  • bestyj

    O ile sie orientuje, to da się. Jeśli kot jest np symbolem przedsiębiorstwa, znanym z reklam itp, to wtedy tak, można jego żarcie wrzucić w koszty.
    Kiedyś jakiś prezes jakieś większej firmy wrzucił sobie w koszty Hummera ( kiedy jeszcze nie robili go chinole), uzasadnił to tym, ze pojawia się na ok 2 sek w reklamie przedsiębiorstwa i przeszło. 😛

  • olkus

    AHAHAHAHAH! Umarlam! Mialam chyba milion razy taka rozmowe z szefem! :DDD
    – Kitty litter and cat food are not business expenses!
    – Yes they are! They’re advertising! Some people come in just to see the cats!

  • baffled waffle

    @olkus: gdzie pracujesz?

  • człowiekAndrzej

    Jeśli kot naprawdę jest tak słodki i ma muszkę, to uważam że Ślimak go dyskryminuje. Skandal. Znam wielu ludzi którzy w koszty firmowe wrzucają żarcie dla psa. LABRADORA. Wiecie ile to je?!

  • Prophet

    Pozostaje mieć nadzieję, że odcinek jest w całości fikcyjny a najbardziej utalentowany graficznie Ślimok internetuff nie pracuje w księgowości.

  • michbaner

    Karmę dla kota można wrzucić w koszty, pod warunkiem, że będzie podawana gościom.

  • Kapitan Puszysty to NAJLEPSZE imię kota, jakie kiedykolwiek słyszałam!

  • Suavomia

    Tak właściwie, to jeśli udowodnicie, że kot służy np. zabezpieczeniu materiałów przed degradacją z powodu myszy czy coś w tym stylu (np. jak ktoś pisał wyżej – jest symbolem firmy) i wciągniecie kota (za, powiedzmy, przysłowiową złotówkę) w ewidencję środków trwałych, to kto wie, kto wie… 😉

  • JakoBik

    Od księgowej nauczyłem się że jednak da się wrzucić w koszty zarówno karmę dla kotów jak i psów. To jest 100% legal i nie potrzeba dużo. Karmę dla psa udowadniasz dwoma słowami “pies strużujący”. Karmę dla kota – kombinujesz, ale ostatnio kontrola nie przyczepiła mi się do karmy, bo na blogu firmowym w zdjęciach z biura pojawiają się koty co “pozytywnie wpływa na wizerunek firmy, ocieplając go”. Tada – da się 🙂

  • Kuba

    https://www.facebook.com/MWizWO
    Proszę, idealnie opisuje twój styl bycia.
    Czy to dobrze?

  • chujek z empatią

    dopisz sobie pkd na handel karmą dla kotów, kup na fakturę, i napisz protokół zniszczenia:)

  • Martwa

    Ilona chyba coś ostatnio gorzej z Tobą twórczo… To wygląda jak kiepska idea przetłumaczona z jamerykańskiego :<

    Albo, idąc za myślą, że najlepsze rzeczy powstają w najgorszych psychozach…
    …gratuluję powrotu do względnej, a (zwykle) kruchej równowagi psychicznej.

  • J.

    Nie podoba mi się nowa kreska.

  • v

    @J
    To zademonstruj lepszą:-{p}.

    Poza tym zgadzam się z Adamem:Kapitan Puszysty jest niezbędnym członkiem zespołu.
    -zwiększa motywację(“W końcu, muszę zrobić więcej niż kot”)
    -poprawia samopoczucie
    -zapewnia ochronę zespołowi(“Każdy gryzoń oraz kolano zostanie zauważony i odpowiednio potraktowany”)
    oraz wiele innych powodów,
    dla których Ilono MUSISZ wpisać tę karmę w koszta.

  • J.

    @V
    Oh, to nie można skrytykować Ilony?

  • v

    @J
    Po prostu, “Nie podoba mi się nowa kreska.”
    jest tak konstruktywną krytyką, że (tutaj wstaw jakąś inteligentną i pomysłową ripostę).

  • JustParadox

    Moim zdaniem Kapitan Puszysty jest najbardziej charyzmatyczną postacią jak przewinęła się na łamach chatolandii.

  • qwerty

    Kapitan Puszysty jest prawie jak Detective Mittens!
    http://www.youtube.com/watch?v=tVx2uCcDXX0