cos
Reklama

Na bloga liczniki
21
Sep
29

Wciąż jest u mnie w domu teraz dużo gadania o gruzteamie i redakcji Mózgojeba (Mózgotrzepa?) Polskiego. Przypomnijmy i uzupełnijmy rzeczy ustalone wczoraj:

– Dach dla gruzteamu. Chyba najstosowniejszy byłby squat w jakiejś opuszczonej fabryce gruzu. Musiałby być jednak dobrze ogrzana i posiadać dojście do internetu, ponieważ WiFi jest prawem człowieka.

– Aby zachować minimum prywatności w fabryce ustawione zostałyby metalowe boxy lub takie boxy jak w callcenter tylko z karimatami.

– Wybieg, czysto teoretycznie bowiem czasami powinniśmy tam zaznać jakiegoś sensowniejszego tlenu. Nie można cały czas bowiem oddychać tlenem bezsensownym.

– Drapak dla grafików, aby mogli drapać w drapak zamiast w siebie na wzajem.

– Paśnik z pizzą – musi być duży, szeroki, aby pomieścili się przy nim wszyscy i nie musieli walczyć o miejsce przy nim. Albo właśnie musi być wąski aby musieli walczyć o miejsce przy nim, jeszcze nie wiem.

– Poidło z colą i wódką.

– Kuweta, gruz do kuwety.

– Jakiś naprawdę duży kołowrotek, nazwalibyśmy go “kołowrotek życia” i byśmy po nim popindalali. Kto pierwszy dobiegłby do mety na kołowrotku wygrywałby konkurs. Ale nie ma wygranych. Takie jest życie.

– Wieczory kończyłyby się obligatoryjnym oglądaniem durnych filmów. Nie ma bowiem lepszego źródła natchnienia niż głupie filmy. My tu teraz z Marcinem i Ruchaiłą Robotajewicz (moją mentorką z Sosnowca) cały czas oglądamy jakieś horrory medyczne i durne komentarze nasze rzeźbią fabułę naszej opowieści, która jest horrorem medycznym właśnie.

– Istotnym elementem byłoby także szkło weneckie. Główna sala miałaby właśnie jedną ścianę zrobioną z lustra weneckiego. Ludzie mogliby kupować bilety aby oglądać nas przy pracy. Tylko nie mogliby pukać w szybkę, bo byśmy się bali.

– Gdyby inicjatywa okazała się być sukcesem moglibyśmy odpłatnie pozwalać się obserwować zespołom naukowym, np. doktorantom psychologii i innym takim. Pisaliby o nas artykuły, publikacje. Zainstalowalibyśmy wtedy wszędzie w redakcji kamery i zrobili z nich filmy przyrodnicze, dokumentalne. Zatrudnilibyśmy Krystynę Czubównę aby czytała kwestie narratora.

– Programiści powinni być trzymani oddzielnie aby mieć spokój. Powinni mieć zabawki edukacyjne i relaksacyjne. Powinni być czasem dopuszczani do głównego terrarium, do paśnika i tak dalej abyśmy mogli się z nich śmiać, że nie mają życia, a oni będą się z nas śmiać, że nie umiemy liczyć całek i będą nas obgadywać na IRCu gdzie nie będziemy mieć dostępu. Programiści są niezbędni aby przerabiać nasze pomysły na niskobudżetowe acz fajne gry komputerowe takie jak tu.

– Warunkiem pozostania w teamie byłaby mimo wszystko produktywność i wkład w nasze finalne produkty. Musielibyśmy robić hajsy, takie jest życie.

– Musiałyby być też czochradła, np. z papieru ściernego, kory drzewnej. Już o tym wspominałam jednej osobie, która wygrała casting do teamu i która jest strasznym bucem i ta osoba uznała, że zsabotuje nasze czochradła klejem. Jak widzicie jeszcze to miejsce w ogóle nie istnieje, a ludzie już robią problemy.

Ruchaiła właśnie spojrzała mi przez ramię i pyta czy ja tu projektuję super redakcję czy super obóz pracy w Korei = robi problemy. Nikt nie szuka rozwiązań tylko problemy robią 🙁

Nie wiem, muszę znaleźć chyba kogoś kto uwiedzie jakiegoś szejka arabskiego i on nam to wszystko zbuduje (zbuduje nam opuszczoną fabrykę gruzu, czujecie). Nie mam innych pomysłów skąd wziąć pieniądze na tak zacną inicjatywę. Jakiś kickstarter by chyba tego nie udźwignął, bo to kapitał początkowy straszny by musiał być. Tak więc siedzę i teoretyzuję i klnę na zły los, że jestem człowiekiem nie czynów, lecz teorii.

Smutek, smutek.

 

  • L

    Uwielbiam Twoje wywody <3
    Powodzenia w szukaniu dobrego miejsca!

  • Mam pomysł! Uwiodę Ci tego bogatego szejka, arabskiego, a nie takiego z maca, mam akurat wystarczająco dużo cyca, ale w zamian mogę być w redakcji?! Pięknie prosiem :3

  • Sasskhaya

    Jak wspomniałam – każdy kto wyłoży fundusze na to automatycznie wygrywa casting.

  • Blaise

    Z tego kołowrotka życia możecie mieć źródło energii. Zawsze się coś zaoszczędzi 😛

  • Piszę się na fuchę Czubówny, mam doświadczenie w byciu narratorem na konwentach, przyniosę referencje!

    “Młody osobnik Grafika Gruzowego nieśmiało zbliża się do paśnika. Samiec alfa, Główny Kreatywny, wydaje z siebie ostrzegawcze pochrząkiwania. Podkreśla swoją pozycję w stadzie, ostrymi zębami chwytając za plasterek pizzy z największym zagęszczeniem plasterków salami. Samica, skuszona zapachem, ostrożnie zbliża się z boku, niosąc gruzowy podarunek aby zdobyć zaufanie starszego osobnika.”

  • gruzołaz

    a co czeba zrobić zeby przejsc casting i dostać sie do gruzteamu?

  • Brzmi dość… pesymistycznie :/ Bardziej kołchoz niż fajna miejscówka 😛

  • Sasskhaya

    Najpierw to trzeba zdobyć to miejsce i uformować ten team żeby można było do niego zdawać castingi 😀
    Ale ten kto wyłoży kasę wygra casting z automatu 😀

  • Sasskhaya

    Jasiek a.k.a Yeti – nie no, kołowrotek, wybieg, drapaki, full dobrostan a tu z jakimś kołchozem uwagi, no ja nie rozumiem…

  • diewaffel

    A gdyby zainstalować klimatyzację działającą na dzieci?

    Kupujesz niemowlaki od cyganów, karmisz je tym, czego lubisz zapach – np. miętą, cytryną. Gdy się odpasą przez tydzień, wrzucasz je do takiego wielkiego miksera zainstalowanego w klimatyzacji. Mikser je mieli i nadziecione powietrze wtłacza do Waszego biura. Powietrze cechuje się dużą zawartością substancji odżywczych, wziętych z człowieka, czujesz. Dodatkowo ładnie pachnie, tym czym nakarmiłaś dzieci przed wrzuceniem.

    Sądzę, że wydajność oscylowałaby w granicach półtora dziecka na tydzień roboczy.

  • leon-san

    Mogę dostarczyć listę filmów do oglądnięcia. Mówię to z pozycji fana horrorów klasy Z. Tak klasy Z a nie jakiś B czy C. Aha na trzeźwo nie da się ich oglądać więc wzrośnie spożycie napojów procentowych.

  • A może na polakpotrafi opiszcie wizje gruzoteamu 😀 sadzę, że wielu gryzących gruz chętnie odda ostatnie 10 zł (przeznaczone na czerstwa bułkę) na taka wspaniała akcję i wasze czochradła (rozczuliły mnie podobnie jak paśnik).

  • Gnom

    Ślimok, zapytaj wójcia gUgla o cementownie w Szczakowej, a On Ci objawi Twój gruzowy raj 😀

  • dziecie

    Ej! A wiecie co najlepszego może wam się trafić w Sosnowcu? Pewnie wiecie, wszyscy wiedzą, ale jeśli nie, to macie, wiedzcie:

    Autobus do Katowic.

  • Yogi

    Ja! Ja! Wybierz mnie! Mnie! Gdzie mozna skladac cv?

  • Proponuję zrobienie ściepy charytatywnej! :3

  • Nerwoman

    Ślimaku, kij z fabryką! Mam niedaleko id siebie zamknieta cementownie! To prawdziwa dawna fabryka gruzu!

  • Monia

    Dobra, ja się zapisuję- a w ramach wkupnego przynoszę pizzę. Dużą. Z podwójnym serem i toną dodatków 😛

  • Luukka

    Ślimaku mój drogi, olej fabryki gruzy, cementownie, mogę Ci zaproponować starą gorzelnię z aparaturą. 😉 Musimy tylko przejąć w sposób agresywny obiekt i czeka nas życie jak w Madrycie.

  • Vigil

    Ja się piszę! Ja! Załatwię wam colę i wódkę, będę chodzić po mieście robiąc wielkie oczy i zbierając pieniądze, a do życia potrzebuję jedynie herbaty. Tanie koszty utrzymania 😀

  • Mikrob

    Ja mam lepsze kwalifikacje- mam rodzinę w Sosnowcu :>

  • Eresz

    Hmmm, za kilka lat tak myślę że może wspomogę gruzteam (i mean wkupić się do gruzteamu) 😛 Albowiem…
    Jestem ekonomistą myślę bystro
    Za parę lat zmienię wszystko
    Przezwisko też zmienię
    Powpycham w kieszenie kamienie
    Powpycham w kieszenie kamienie
    Tutaj i studenci chodzą spięci
    Zapięci pod szyję
    Mnie to nie kręci
    Ja żyję, żyję, żyję, żyję
    Ja przecież żyję, ja żyję

  • W Toruniu tyle nieużytego gruzu przecież :>

  • lilith

    Paśnik z pizzą wraz z colą i wódką….Przekonałaś mnie! Mogę dowieść swój gruz!

  • blugaj

    przy neoStadionie na Marywilskiej kupa złomiaszczych hal
    gruzu tam pełno

    jakby sie kompletowała ekipa to ja moge zmieniać gruz w kuwecie 🙂 i hejterem jestem niezłym 😛 nadam sie?

  • szagi

    A nie lepiej dla takiego araba kupić/ukraść kilka kóz? Funduszy wielkich to nie wymaga, a i poświęcenia kogoś ze strony gruzteamu… a arab zadowolony będzie i w podzięce postawi co trzeba…

    Jeśli i na to funduszy nie ma to proponuję iść do programu typu “Polak potrafi”, przedstawić fałszywy projekt, który wygra i za kasę z programu kupić kozy…

    ewentualnie przeprowadzić wywiad środowiskowy z menelami i cyganami

  • Pingback: Fanarty! | Chata Wuja Freda()

  • Kaja Kowalska

    Wiem że wpis został popełniony dość dawno, ale teraz po przeczytaniu poczułam się taka zmotywowana, że aż się chyba zacznę uczyć. To dziwne. To powinno się leczyć.

  • Pingback: listino prezzi peuterey()