cos
Reklama

Na bloga liczniki
12
Nov
28

drukarze

Mam często wrażenie, że drukarze posługują się innym językiem niż inni ludzie. Na przykład dzwonię do takiej drukarni i dialog idzie w następujący sposób:

– W pliku są BŁĘDY. Największy błąd to taki i taki.

– Ok, poprawię, co jeszcze?

– Nic.

Ale czujecie, liczba mnoga i jedyny błąd jest zarazem największy 😀

Generalnie graficy i drukarze są jak księgowi i panie z ZUSu. Niby wszystko podobnie, a jednak jest tu jakaś przepaść… Jakieś starcie światów i rzeczywistości.

Tak, wiem, że graficy też nie są bez win i tak dalej, ale sądzę, że, no, posługują się innym językiem niż inni ludzie… 😀

  • theoractus

    przykro mi, nie masz grona prawdziwych hejterów twojej twórczości. w sumie oznacza to, że nawet sławna nie jesteś.

  • Seenji

    Innym językiem niż inni ludzie? Dlaczego czuje ze to było zamierzone? 😀
    Pomagałem w publikacji najnowszej książki Sapkowskiego – tam dopiero było błędów… 😉

  • Julia

    Buc nie taki bez empatii ;P

  • Sasskhaya

    theoractus – a niech to…

  • gdziekolwiek masz do załatwienia sprawę, choćby błahostkę, wszędzie, ale to dosłownie! znajdzie się buc.
    panie w dziekanacie, kwoki z NFZtu, ZUSowe lasencje…
    i różne inne.

  • agasi

    Polecam lekturę Pani Halinki 😉

  • Choroba zawodowa.

  • zrób teraz pasek jak pewien drukarz musi łopatologicznie wytłumaczyć “pani dizajnerce”, że nie potrafi przygotować pliku do druku

  • gość

    Historia rangi “w sklepie na osiedlu pani ekspedientka wydała mi bez grosza.” Nie łykam tej opowiastki 😉

  • Thausend

    Niestety jeżeli grafik publikujący głównie w internecie mierzy się z drukiem wynikają pewne komplikacje. Tu RGB a tu CMYK, wyższa rozdzielczość wymagana do druku, no i niesławne profile kolorystyczne z którymi nawet “wielcy” drukarze sobie nie radzą…
    Spotykam się z takimi problemami kilka razy w tygodniu i współczuję. Taka krytyka boli, a w szczególności bezpodstawna 🙂

  • Sasskhaya

    Thausend – właściwie nie boli mnie samo wskazanie mi moich błędów co bariery komunikacyjne na poziomie języka 😀 I nie o żargon zawodowy tu chodzi 😀

  • Rasti

    Ale gdzie ta krytyka? Chcesz mieć dobrze wydrukowane, to dobrze przygotuj i tyle. A jeśli jeszcze mówią Ci, co należy poprawić, to już pełnia szczęścia 🙂
    I nie obraź się, ale chyba mylisz pojęcia. Drukarza naprawdę mało obchodzi, co masz w plikach – on ich na oczy nie widzi 😉
    Ale rozumiem ideę i mogę Ci nawet powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem skąd się bierze takie a nie inne sformułowanie. Program testujący stwierdza, że są błędy. W ilości 1. Jakoś tak samo się narzuca po jakimś czasie…
    Wiem, bo sam tak często mówię 😉

  • Prophet

    Ilon, zupełnie opacznie to odebrałaś. Drukarze to rzeczywiście odrobinę odmienne stworzenia, ale jako, że miałem okazję kilku znać i współpracować, zapewniam Cię, że jeśli: 1. Drukarz, 2. Do Ciebie ZADZWONIŁ, 3. Żeby zwrócić Ci uwagę na to, że w pliku(ach) jest błąd(ędy), które negatywnie wpłyną na wydrukowany produkt, to on musi za Tobą szaleć – normalnie Ci się praktycznie oświadczył! Tylko nie załapałaś z powodu bariery językowej, istnienie której sama zdążyłaś zauważyć 😉

  • Sasskhaya

    To ja dzwoniłam, nie on 😀

  • Irulin

    Polecam “DTP od projektu aż po druk” autor Andrzej Gołąb 😀

  • Taki Mart

    A drukujesz, tak gdzie opowiadałaś? Ogarnąć ich jakoś?:)

  • kasia110

    “Mucha nie siada” to odpowiadam drukarzom jak mi przyłażą i mędzą nad arkuszami.

  • ashatiena

    “Generalnie graficy i drukarze są jak księgowi i panie z ZUSu. Niby wszystko podobnie, a jednak jest tu jakaś przepaść… Jakieś starcie światów i rzeczywistości.” – ja przepraszam, ale miałam taki atak śmiechu xD zwłaszcza, że się na księgową przysposabiam 😛

  • Tomek

    Tak się składa, że kiedyś pracowałem jako drukarz a teraz pracuję jako grafik.
    Mam to nieszczęście przygotowywać do druku (sitodruk i fleksodruk) projekty “dizajnerów” z agencji reklamowych i ilość epitetów wykrzykiwanych w ciągu dnia w ich kierunku przewyższa te ze stadionów.
    Niestety, ale spora ilość grafików nie widziała nawet na oczy drukarza i drukarni. Pliki przygotowują w sobie tylko znany sposób i nie mogą pojąć, że to w druku nie wyjdzie.
    Nie mają pojęcia co to RGB, CMYK, rastry, nadrukowania itp.
    Gdyby każdy z tych fachowców popracował troszkę na drukarni i wiedział jakie problemy mogą wystąpić w druku, to świat byłby piękny.

  • Sasskhaya

    A to swoją drogą.
    Byłam sobie ostatnio u mojego nowego drukarza i jakoś tak żeśmy sobie poobgadywali grafików, drukarzy, klientów [jakoś mówił ludzkim głosem tego dnia]. Opowiedział na przykład, że jakaś agencja chciała od niego ulotki bodajże w kształcie gwiazdek czy czegoś równie idiotycznego i chcieli tego 50 sztuk 😀 I w szoku, że wykrojnik kosztuje 😀
    Ale bariera w języku chyba naprawdę jakaś jest i nie chodzi tu o żargon. Np. dał mi do obczejania jakąśtam ich książkę i miała taką śmieszną w dotyku okładkę, takie chropowate to było jakby. Mówię, że fajne. On na to, że to jest okładka taka i taka. Ja mówię “ale okładka do mojego kalendarza będzie gładka?”, a on “nie, pani będzie miała takie i takie coś” “…czyli gładkie w dotyku?” “no tak” 😀

  • Kyllan

    Pewnie są po prostu różne rodzaje gładkości 🙂

  • Sasskhaya

    Tak jak wstążka.
    – To jakiś konkretny kolor tej wstążki ma być?
    – Czerwona.
    – Ale taka bardziej strażacka czerwona, coca cola czerwona, jakaśtam czerwona?
    – Czerwona.
    😀

  • bitels

    Co do czerwonej wstazki, przypomniala mi sie akcja z klientem na akceptacji wydruku, gdzie nie podobal mu sie odcien zieleni w tle, ale za nic w swiecie nie byl w stanie okreslic jaki ma byc 🙂 Wiec pytam sie grzecznie czy chce bardziej zolty, bardziej niebieski, czy moze czyms kolor “przybrudzic”, wzmoznic, oslabic. W koncu podalem mu pantonierke, zeby po prostu wybral sobie jakie chce miec to tlo… Chyba sie przerazil iloscia zielonych, bo stwierdzil, ze jednak wlasciwie to co jest na wydruku moze byc 😛
    Krotko mowiac najgorsze co moze spotkac drukarza, to klient ktory nie jest w stanie okreslic czego chce, z takimi zawsze najwiecej zejdzie czasu 🙂

  • dziewczyna z gminu

    te okreslenia pewnie wyszły z mody, ale gdy ja pracowałam jako grafik, to Klient chciał “czerwony bardziej ekskluzif” 🙂 I domysl się głupi grafiku czy dowalić mu K czy C…

  • Ślimakofan

    Ślimaku, czy bendom jeszcze kalendarze:(?

  • lemon

    “Tak jak wstążka.
    – To jakiś konkretny kolor tej wstążki ma być?
    – Czerwona.
    – Ale taka bardziej strażacka czerwona, coca cola czerwona, jakaśtam czerwona?
    – Czerwona.”

    A według stereotypów to w takiej dyskusji, to kobieta by się dopytywała jaki rodzaj czerwonego… 😉

  • Sasskhaya

    No ja mam dość męską psychikę jak na kobiecie standardy i m.in. widzę kolory jak stereotypowy facet – np. “dynia to warzywo, a nie kolor” 🙂

  • mort_subite

    To nie drukarze, tylko DTP-owcy Ci robią krzywdę 😉
    Drukarze zajmują się obsługą maszyny i pliki ich nie obchodzą.