cos
Reklama

Na bloga liczniki
17
Jun
50

maturzysta

 

Poza tym na iGraniu już prawie próg derpogruzokostków :3

kostka

 

  • Joanna Alicja

    Lubię to 😀

  • pikulikunda

    Jakie to prawdziwe, aż za serce chwyta!

  • umiak

    PMS czy border – jak odróżnić? Tak że PMS trwa kilka dni, a border całe życie :v Wiem co mówię, jestę ekspertę w życiu z borderem ^_^

  • Szymon Sobanski

    dodałbym cos w stylu: 92 sposoby na wykwintne danie z kajzerki i parówki

  • Nie wiem jak można to lubić xD To jest tak prawdziwe, że aż smutne (albo na odwrót) :/

  • Karolina Drobotowicz

    “Bulimia i Anoreksja – z czym to się je” – hahah, mega! 😀 Wydawcy magazynów powinni się od Ciebie uczyć ;D

  • Joanna Alicja

    No wlasnie tę prawdziwosc lubię
    (:

  • sasskhaya

    Z jednej strony tak, z drugiej maturzystka ma lat 18, więc już ten fakt + stres może elegancko rozwalić cykl nieraz skutkując takimi burzami hormonów, że niektóre bordery się mogą schować 😀

  • Mads

    Przydałby mi się taki magazyn, za tydzień są wyniki matur :s

  • Mats Roslanietz

    Taki magazyn przydałby mi się cztery lata temu, przed egzaminem gimnazjalnym. Przed maturą to już ma się wyjebane na wszystko…

  • Ryjem

    Że niby to mnie czeka? :I
    Słodka perspektywa.

  • z chleba i noża!

  • Yoda Mistrz

    Człowiek, który nie zaznał sesji nie wie czym życie jest. Matura to pan Pikuś.

  • Fen

    “AHAHAHAHA”. Właśnie takim niekontrolowanym śmiechem ryknęłam, jak mi koleżanka, mająca straszny zapierdol na uczelni, powiedziała, że może po studiach będzie lepiej.

  • Lenek

    dokładnie 😀 😀

  • asd

    szpitalny chlebo-burger 😀

  • Buc

    A ja dwa tygodnie temu emigrowałem i bardzo jestem z tego zadowolony, za tą samą pracę co w Polsce mam życie na dwukrotnie wyższym poziomie i bez strachu o jutro, polecam.

  • “Matura: jak zdać część oralną” – Dokładny cytat mojej pani profesor z polskiego.

  • Askel

    Problem z pracą jest taki, że jest za marne pieniądze ale nie można powiedzieć, iż w ogóle jej nie ma i nic nie da się znaleźć…Jako student w 2 tygodnie po wysłaniu CV dostałem się do pracy(biurowej) na wakacje za szałowe pieniądze, które mi na czynsz i suche bułki starczą…

  • Kruk

    Sasskhayo, pozwolisz że nie do końca się z Toba zgodzę. Praca jest, na nawet w miare godziwych warunkach, po ukończeniu odpowiednich studiów. Ja wiem że ten kraj to specjaliści od zarządzania, marketingu, tudzież marketingu zarządzania albo zarządzania marketingiem, jednak sektor przemysłu i high-tech wciąż jest nienasycony bo wciąż się rozwija. Zapotrzebowanie na energię, telekomunikacja, informatycy – ale nie Ci pseudo, którzy umieją serduszko w photoshopie dołożyć, a Ci którzy faktycznie znają się na Javie, programowaniu etc. Studia techniczne to najcięższy z rodzajów studiów, jednak przynoszący wielką satysfakcję, dobre zarobki i perspektywy w przyszłości na które tak narzekasz :). Oczywiście są setki kierunków

    studiów i takie perełki jak “doradztwo filozoficzne” (autentyk z UŚu) czy “zielarstwo” (tak to też wyższe szkolnictwo) oczywiście dają dyplom magistra, tylko niech mi ktoś nie pitoli że potem nie ma co ze sobą zrobić – za to na pewno jest specjalistą w kwestii zbierania jagód i szałwi z pobliskich lasów. Jest zapotrzebowanie na magistrów. Ale magistrów inżynierów. Nie kolejnych polonistów, filozofów, pedagogów, managerów. Niebawem będziecie wybierać – myślcie przyjaciele 🙂

  • sasskhaya

    Nie narzekam, oddaję nastrój społeczny jeno – sama nie mam na co narzekać, bo póki co pracę mam. Dziwna to praca, ale jest ;p
    Niestety nie każdy poradziłby sobie na studiach technicznych, niezależnie od tego ile wysiłku by w nie włożył. Ja wiedziałam, że nie dam rady, więc w ogóle nie chciałam iść na żadne studia, bo wiedziałam, że dla specjalisty od żonglowania ryżem pracy nie ma, a tylko takim studiom bym podołała. Chciałam iść na kurs spawania czy czegoś i mieć zawód i tyle 😀 No ale się losy podziały inaczej i nie mam tu powodów by narzekać 😉
    Jednak zauważ, że różnica między Polską a na przykład UK jest taka, że tam da się przeżyć pracując na pół etatu robiąc cokolwiek.

  • sasskhaya

    No równie dobrze można mówić, że praca jest, bo w burdelu zawsze człowieka przyjmą 😀

  • Kruk

    Oczywiście, sam w ramach chęci poznania świata, na 3 miesiące pojechałem sobie popracować przed studiami w Wlk Brytanii. Za najniższą krajową, wynoszącą 5,92 funta za godzinę, wróciłem z nowym komputerem, prezentami dla rodzinki i jeszcze było mi dobrze 3 mies.

    Moja wykładowczyni matematyki powiedziała kiedyś nam – “Nie każdy musi być magistrem”. Myślę że byłby większy pożytek ze spawaczy, hydraulików, techników obrabiarki skrawającej – bo jest ich potężny niedosyt, niż z kolejnego magistra.

    Mój post nie ma na celu wywoływania oczywiście gównoburzy, bo tych jest pełno w Internecie – wystarczy dowolny portal informacyjny, ale zachęcenia nowych studentów aby wybrali mądrze. Można naprawdę nie robić nic 5 lat, dostać dyplom magistra, zrobić sobie zdjęcie w fajnej czapce absolwenta i cieszyć michę. Tylko że niebawem do michy nie będzie co włożyć.

    Sami kształtujemy nasze państwo, to że w Wlk Brytani jest możliwość życia na fajnych warunkach, za najniższą krajową, jest efektem pracy społeczeństwa od wielu set lat. Wszak to o nich mówiono “Imperium w którym nigdy nei zachodzi słońce” – nie o nas. Ilona, sama kiedyś powiedziałaś że zdziwił Cię fakt, że uchodzisz za “głos pokolenia”. Coś w tym jest, sama widzisz że wielu abiturientów czyta to co tutaj piszesz. Jak to chyba w Spider – Manie było: “Z wielką mocą, wiąże się wielka odpowiedzialność”. Zgadzam się w pełni z nagłówkiem o Emigracji – bo jest to faktycznie powszechne zjawisko. Natomiast “Perspektywa pracy po studiach”, zależy już tylko od nas. Chociażby czy będziemy traktować praktyki studenckie jako wpis do indeksu, czy faktycznie możliwość nauczenia się i zobaczenia czegoś. Mentalność naszego narodu jest straszna. Nic nam się nie chce. Jak nam się zachce – to będziemy mieli 🙂

  • Askel

    No nie do końca, zarobki marne i owszem ale to nie jest przynajmniej praca fizyczna w sadzie jaką miałem w zeszłe wakacje bo teraz przynajmniej mam szanse dopisać sobie coś do CV już w trakcie studiów, tak aby za 2 lata zdobyć coś ciekawszego. A poza burdelem zazwyczaj też coś da się znaleźć 🙂 zależy tylko od naszych chęci wymagań i potrzeb. Btw do przemysłu i hight-tech wspomnianego przez Kruka dodałbym sektor bankowo-ubezpieczeniowy bo po kryzysie nadal jest tam sporo miejsc pracy dla ogarniętych ludzi 🙂

  • sasskhaya

    Dziękuje za przypomnienie, że miałam zrobić odcinek o pracy dla humanistów 😀

    Też jestem wolna od mitu, że trzeba mieć magistra. Taki Marcin ma ledwo liceum skończone na przykład i powodzi mu się bardzo dobrze jeśli chodzi o karierę. Moje studia były wielką stratą czasu, za to chwalę sobie moją policealną.

    Póki co jednak ogromna część ludzi wybiera dziwne z perspektywy przyszłościowej studia i dla nich nie ma pracy. Faktycznie byłoby sensowniej w obrazku gdyby napisać ”praca po studiach humanistycznych? “AHAHAHAAH” mówi ekspert”, no ale już przepadło 😀

  • Kruk

    Czekam zatem na odcinek o studiach humanistycznych ;D

  • Ivcia

    Pozdrawiam koleżankę “po fachu” :]

  • Ivcia

    Jestę humanistą. Ni ma pracy! Jest bida z nydzą!

  • Ania

    Popieram, popieram, popieram! Z moich obserwacji wynika też, że ludzie nie potrafią szukać pracy. Korporacje wchodzą do Polski i na potęgę szukają pracowników, z excelem chyba każdy humanista sobie poradzi przy odrobinie wysiłku. Wiele więcej nie trzeba umieć. Można sie nauczyć jakiegoś bardziej egzotycznego języka. Trzeba się jednak trochę rozejrzeć i włożyć trochę pracy, a nie narzekać, że nie ma roboty po socjologii czy kulturoznawstwie. Ja jestem bardzo ciekawa skąd się bierze w maturzystach pomysł, że po takich studiach będą mieli pracę.

  • sasskhaya

    Ogromnym problemem społecznym są tu rodzice przekonani, że po studiach praca będzie – znam takie przypadki, nie ważne ile się rodzicom podesłało artykułów typu “po studiach pracy nie ma”, danych z GUS, czegokolwiek – MASZ IŚĆ NA STUDIA i koniec. Mało kto w wieku 18 lat jest w stanie się na tyle usamodzielnić by całkiem odciąć się od rodziców pierdolących takie głupoty 😉
    Pół biedy jeśli młody człowiek ma jakieś predyspozycje ścisłowca i wysyłają go na studia dla ścisłowca. Totalna bieda jeśli ktoś ma zerowe predyspozycje, a i tak go wysyłają na takie studia (np. “masz być lekarzem szczeniaku i nie pyskuj”).
    Co do języka potwierdzam – koleżanka zna szwedzki i znalazła bardzo dobrze płatną pracę w korpo, gdzie siedzi i dzwoni do Szwecji całymi dniami.
    Dużo zależy też od szczęścia – taki Marcin z wykształceniem średnim z samym angielskim dorwał się do pracy w grach i całkiem ładne pieniądze z tego potrafią być.

  • Ania

    Z tymi rodzicami to racja. Kiedyś czytałam jakiś wywiad z matką, która była oburzona, że jej córka, taka wykształcona, a pracy nie ma. Co to za państwo, że córka po DWÓCH kierunkach nie ma pracy! Okazało się, że te dwa kierunki to politologia i europeistyka (albo coś pokrewnego) skończona zaocznie na jakiejś prywatnej uczelni, o której nikt nie słyszał. Matka za te studia płaciła wyjeżdżając na roboty do Niemiec bo córka dostała jakiś staż w biurze poselskim czy czymś takim. Jak przestała być bezpłatnym stażystą to jej powiedzieli nara.
    Co do szczęścia to fakt, ale szczęściu trzeba bardzo wydatnie pomagać. Jeśli chodzi o predyspozycji do matematyki to faktycznie, część jej nie ma. Tylko, że ta część bez predyspozycji jest dużo mniejsza niż się wydaje. Większości ‘humanistów’ po prostu nie chce się włożyć w naukę wysiłku, którego wymaga. Ja miałam szczęście bo matematykę mam we krwi. Jednak jak moi ‘koledzy’ chodzili się napić na wagarach to ja siedziałam w szkole. Jak były dwie dodatkowe godziny matmy po zajęciach to na nich siedziałam zamiast latać po sklepach. Studia miałam takie, że do egzaminu trzeba było się uczyć dwa tygodnie, a nie dwie godziny. Tyle, że to zaowocowało tym, że kończę teraz studia, od prawie roku pracuje i na portalach typu goldenline to rekruterzy szukają mnie, a nie ja ich.
    Tak sobie teraz myślę, że zaproponuję w moim dawnym liceum, że opowiem trochę o studiach i o tym co po studiach tym biednym maturzystom. Brakuje tego właśnie, żeby ktoś powiedział nie tylko jak zdać maturę i dostać się na jakiekolwiek studia, ale też jakie studia wybrać. Jedynie moja matematyczka wpadła na ten genialny pomysł i w zeszłym roku zapraszała absolwentów na godzinę wychowawczą.

  • Kruk

    Ania normalnie napisz jeszcze coś równie mądrego i Cię o numer telefonu poproszę ;D. Masz rację, ja dziękuje Bogu za dwójkę wspaniałych rodziców, z którymi po prostu od czasu do czasu mogę się pokłócić o moje pomysły i muszę naprawdę się wysilić, żeby wyjść z dyskusji zwycięsko. Zawsze dawali mi prawo wyboru, ale korzystając z mojej krańcowej przekory woleli stwierdzić na głos: “Nie dasz rady na studiach ścisłych”. Ja skończyłem klasę humanistyczną w liceum, ale że było to skrajnie nudne to stwierdziłem że studia techniczne powinny być w miarę nienudne xD. Jest taki fajny fanpage na fb: “Jeśli twierdzisz że jesteś humanistą bo nie chcesz się uczyć matematyki, to nie jesteś humanistą tylko idiotą.” Jakoś tak to idzie. Matematyka porządkuje, uczy pokory i skrupulatności, każdy kto nie boi się ciężkiej pracy może ją poznać. Nic nie irytuje mnie w życiu tak jak różowe panienki które skończyły klasę humanistyczną (pozdrawiam część koleżanek z liceum…) i pieprzące jakimi to wybitnymi humanistkami nie są… Dno i żenada.

    Jesteś humanistą? Powiedz mi dlaczego nie istnieje temperatura niższa niż 0K, policz prostą pochodną, wytłumacz co stanie się po dolaniu zasady do kwasu i wyjaśnij jak to się dzieje że u nas jest 14.00 a w USA 7.00. Wtedy uwierzę drogi licealisto że jesteś humanistą i nic co ludzkie nie jest Ci obce. 🙂

    Świetna sprawa, sam chętnie na dniach otwartych w mojej byłej szkole reprezentowałbym swoją Politechnikę, mam nadzieję że w przyszłym roku mi pozwolą 😀

  • sasskhaya

    Wg mnie to żadna hańba być złym z matematyki i mieć po prostu talent do czegoś innego 😉 “Humanista” było określeniem dla osoby o szerokich zainteresowaniach, która umiała po trochu wszystko i faktycznie nie pasuje to do dzisiejszego rozumienia tego słowa jako osoby “dobrej z polskiego i/lub historii”.
    Osobiście do dziś stosuję matematykę góra do poziomu gimnazjum (procenty głównie muszę liczyć) i doprawdy uważam do dziś męczenie mnie matematyką za stratę mojego czasu, nauczyciela czasu i pieniędzy podatnika.

  • Kruk

    A z drugiej strony, ogarniasz stronę internetową, prowadzisz własny biznes, robisz grę planszową, z tego co się orientuje pracujesz na etacie w firmie, jeździsz po konwentach i robisz tyle rzeczy że czasem pewnie żałujesz że doba ma tylko 24h. Humanista dzisiaj to człowiek któremu poprostu się coś chce. Chce się coś robić na tym świecie co sprawi że będzie mu lepiej i nawet może se być leniwą bułą, ale jak przyjdzie co do czego to ruszy się i dźgany patykiem przez wredny los weźmie się do roboty. Mam straszną awersję do klas humanistycznych poprostu – zmarnowałem 3 lata życia, które mogłem lepiej wykorzystać;p

  • sasskhaya

    No właśnie dla każdego co innego będzie marnacją czasu – dla jednego polski, dla drugiego matematyka, dla innego plastyka i tak dalej. Wg mnie nie powinno się męczyć za bardzo ludzi tym, do czego nie czują pozytywnych uczuć – poprawnie pisać i liczyć powinien każdy, ale po co zmuszać ludzi do interpretacji wierszy czy do jakiejś dziwnej geometrii, która nijak im się w życiu nie przyda – nie wiem. Lepiej aby spożytkowali ten czas na rozwój tego w czym są dobrzy.

  • Kruk

    Mmmm… tylko żeby im się chciało rozwijać jeszcze w kierunku tego w czym są dobrzy. Boleję troszeczkę, bo jesteśmy leniwym narodem. Nie mówię że mamy jak japończyki zapinkalać do północy na dodatkowych zajęciach, no ale trochę własnej inicjatywy w rozwój zainteresowań można by włożyć. (Zaznaczam że osiągnięcie Platinum V w League of Legends, nie podchodzi pod produktywny rozwój zainteresowań – też lubię ale o czym innym myślę pisząc ten komentarz ;p).

    Tak jak mówisz podstawową wiedzę z każdego zagadnienia należy mieć. Warto umieć policzyć procent, ale warto też wiedzieć kim był np. Miłosz. Chodzę sobie po moim mieście i widzę że odcinek 15km drogi jakaś tam firma złożona z Pana Franka i kilku innych łopatowych, 3 rok próbuje skończyć robotę. Przetargi na cokolwiek dostosowuje się nie do najlepszej oferty a do najtańszej – jak zatem ma być dobrze :)?

  • sasskhaya

    Pytanie też dlaczego jesteśmy leniwi? Ja np za czasów szkolnych właśnie byłam przemęczona właśnie z powodu wmuszania we mnie różnych strasznych rzeczy i nauczyłam się wówczas, że moim największych życiowym pragnieniem jest
    1. nie widzieć tych rzeczy
    2. ODPOCZĄĆ
    3. odpocząć na zapas, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie następny raz <3

    Poza tym odkryłam, że przedmioty szkolne dzielą sie na 2 rodzaje: te, gdzie nawet nie starając się dostanę dobry wynik i te, gdzie jak bym się nie starała wynik będzie co najwyżej średni, ale raczej kiepski. To było bardzo negatywne premiowanie idei starania się, więc mniej czy bardziej świadomie do dziś się tego wystrzegam 😀

  • Kruk

    Może miałem szczęście, choć tak jak Ty spotkałem się z tymi gdzie co bym nie robił (czyli jak bardzo nic bym nie robił i tak miałem wysokie wyniki), ale i spotkałem się z takimi gdzie praca dawała odzwierciedlenie w wynikach. Ogółem jestem lekkim przeciwnikiem ocen, wolałbym ocenianie procentowe, w zakresie 0-100%, skoro i tak przy rekrutacji na studia, oceny nie mają żadnego znaczenia…

    Z jednym sie zgodzę – też lubię odpoczywanie na zapas ;D… a we wtorek egzamin… ;D

  • Ania

    JESZCZE coś mądrego? Wy to teraz macie wymagania… 🙂

  • Ania

    Ja za to chciałabym, żeby mnie ktoś bardziej przymusił do chemii na przykład, albo do niemieckiego. Najbardziej do niemieckiego chyba. Uczyłam się trzy lata w LO tego języka. Przez pierwszy rok faktycznie była to nauka bo nauczycielka wymagała, później zmienili na młodą dziewczynę zaraz po studiach i nie nauczyłam się nic nowego, a to co umiałam to zapomniałam. Tak sobie teraz myślę, że wszystko czego mnie uczyli w szkole było bardzo interesujące tylko część nie była interesująco podana. Taka chemia wydawała mi się nudna niesamowicie, a przecież wcale nie jest.
    Trochę chyba straciliśmy ostatnio idee edukacji. Przechodzimy od systemu, który miał dać szeroką wiedzę i możliwość rozwoju w wybranym kierunku na system, który ma ukierunkować od razu. Przejść taką szkołę na pewno jest łatwiej i przyjemniej, ale czy o to chodzi? Jak spotkam inżyniera, który na pytanie czy lubi ‘Pana Tadeusza’ odpowie, że bardzo, a szczególnie schłodzonego, to też nie wzbudził mojego zachwytu.
    Mnie jest czasami wstyd za moje braki w wykształceniu ‘humanistycznym’.

    Oczywiście, że wydaje się, że to wszystko czego się nauczymy na nic nam się nie przyda i zaraz zapomnimy.
    Jak to stwierdził mój wykładowca: każda nauka jest nauką na pamięć bo żeby zrozumieć trzeba zapamiętać, wiadomo, że prawie wszystkie szczegóły się zapomni, ale zostanie świadomość, że coś takiego gdzieś jest i można te informacje znaleźć.

  • Kruk

    OK! Powiedziałaś mądrze :D. Co z tym numerem ;D? Fakt faktem nigdy w ten sposób się nie zastanawiałem nad nauką na pamięć, pamiętam że z chemii w liceum przeszedłem piekło, kobieta była niesamowicie wymagająca, miałem ledwo 3. Dzięki niej na studiach miałem znacznie łatwiej i zaliczyłem na 4,5. Nigdy nie jest tak że tracimy wiedzę której się nauczymy.

    Ilona zrobiła odcinek o humanistach. Dzisiaj nie mam siły tam nic pisać, ale ogólnie w 100% się z nią zgadzam. Są humaniści i humaniści ;D. redaktorzy, korektorzy, czy nawet poloniści są bardzo potrzebni, natomiast nieco mniej, kolejni z pseudodyplomem :).

  • Kruk

    Jak na przyszłych inżynierów/wydawców przystało ;D. Zerknij nieco niżej ;p. Pozdrawiam.

  • Ania

    Damska przekora kusi mnie, żeby napisać, że numeru nie dostaniesz bo za długo się wahałeś. Jednak za ” Matematyka porządkuje, uczy pokory i skrupulatności, każdy kto nie boi się ciężkiej pracy może ją poznać” jestem skłonna Ci go dać. Leży koło mnie na karteczce, do odbioru w Krakowie na początku lipca 😉

  • sasskhaya

    Jak już będziecie mieć dziecko ubierzcie je w strój ślimaka i mi wyślijcie ;__;

  • Ania

    Mamy Ci wysłać dziecko? Na pewno tego chcesz? 😀

  • sasskhaya

    Tak, zrobię z niego dżem.
    Ewentualnie może być zdjęcie.

  • Kruk

    OK. Zatem 4 lipca, godz. 12.00 pod pomnikiem Mickiewicza na rynku :P?

  • Ania

    Mam Ci przykleić karteczkę z numerem na pomniku? Czy czekać aż poznamy się po zdezorientowanym wyrazie twarzy? 🙂

    Dalej w temacie:
    Troszkę się skrzywiłam na to generalizowanie, że jako naród jesteśmy leniwi. Znam ogrom ludzi, którzy się rozwijają i pracują nad sobą. Nie przesadzajmy z tą krytyką. Wydaje mi się, że akurat lenistwo nie jest cechą narodową tylko indywidualną. Poza tym można być leniwym, ale zdawać sobie sprawę, że na własną wartość (na rynku pracy) się pracuje, a nie jest ona nadana z góry.
    Wydaje mi się też, że duże znaczenie ma tu wychowanie. U niektórych ludzi skądś się bierze przekonanie, że praca im się należy i że państwo ma tę pracę zapewnić. Znów wydaje mi się, że to nie jest cecha narodowa. Chyba każdy naród narzeka na rząd i system. Z tego co mówią moi zagraniczni znajomi to u nich są dokładnie te same problemy i te same roszczeniowe postawy. Odnoszę wrażenie, że tacy ludzie chcieliby żyć w państwie opiekuńczym, ale bez podatków, z przywilejami, ale bez obowiązków. Zna ktoś taki raj na ziemi?
    Moje przesłanie do maturzystów: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz (w większości przypadków).

    ( tak, czuję się staro i refleksyjnie 😀 )

    I dość tego prywatnego spamu w komentarzach 😉 przeliczalna@wp.pl

  • Sabi

    To zabawne, bo jestem jeszcze na etapie pisania pracy magisterskiej (jako fizyk-inżynier) i to mnie się dopytują niektóre osoby, czy nie chciałbym u nich pracować.
    Wrzucanie do jednego wora wszystkich studentów i kierunków studiów i powtarzanie, jak mantrę, że “studia pracy nie dają” jest bardzo na rękę wszystkim panom z Lewiatana czy innych tego typu grup – bo zawsze łatwiej jest zatrudnić za minimalną niewykształconego, niż tłumaczyć magistrowi, dlaczego nie dostanie więcej, niż te 1,5k/miesiąc. A wy, kochani, sami wpadacie w taką zastawioną pułapkę.

  • Haszea .

    Czytałabym B|