



Marcin zaproponował taki oto związek frazeologiczny i ja się na przykład zgadzam.

True story. Wyjechaliśmy ze Śmieszkiem w góry i przewrócił się na asfalcie na prostej drodze dziesięć minut po wyjściu z autobusu. Od teraz nazywamy coś takiego manewrem Śmieszka. Nic poważnego mu się nie stało, ale resztę wyjazdu przesiedział w hotelu.
Mam teorię, że on nie wychodzi z domu, bo czuje, że stanowi sam dla siebie zagrożenie i to jest jego technika przetrwania.


True story based on facts and logic.
Kiedyś terapeutka spytała mnie czemu odnowiłam kontakt z Marcinem, a ja odpowiedziałam, że moje życie bez niego było tak rażąco spokojne i nietoksyczne, że nie wytrzymałam. Nie żałuję.


Postanowiłam rysować twórczy pamiętnik, robocza nazwa “Twórcze przygody z twórczością”. W pamiętniku tym podmiot liryczny jest targany. Będzie to wielka droga bohaterki do akceptacji, ale nie wiem czy do niej dojdzie.
