
Z pozdrowieniami dla Łukasza T., który udoskonalił ten odcinek 😉
Dziś się czuję jakbym Wam sen opisywała, ale to nie był sen.

Można powiedzieć, że trauma, ale taka… dobra trauma. Słownik patologii poszerzony 😉

Jutro zaczynam pracę na etat. Módlcie się za mą duszę.

Angielski i gramatyka są nawiązaniem do Consueli z Family Guy, gdyby ktoś się nie połapał 😉

Dla wszystkich, którzy zinterpretowali to jako “obrazę” i “szpilę” dla Marcina – nie ogarniam, jacy Wy wrażliwi jesteście. My się gorszymi epitetami niż “pomyłka” częstowaliśmy w ramach czułości i w ogóle na co dzień. Wyluzujcie.