Odcinek zawiera nieprzyzwoite słownictwo i nie zawiera Ilony.

Tak z innych radosnych wieści – doszłam do wniosku, że nie lubię rysować. W sensie Chatkę nadal rysować będę, ale mam kilka drobnych w sumie projektów, do których pasuje poważna, czyli nie moja kreska. (W sensie – jakiśtam skill w łapie mam, ale nie lubię, więc nie narysuję.) W związku z czym mam do Was, ludu, zapytanie – podjąłby się kto zilustrować jakiś mój scenariusz? Scenariusze te są oczywiście wybitne oraz genialne ;D Wymagana iskra boża i nieziemski talent itp itd, preferowane osoby z Warszawy albo najlepiej z Piaseczna (czy mnie czytuje ktoś z Piaseczna?). CV+portfolio i list motywacyjny proszę wysyłać na adres sasskhaya@gazeta.pl
(dla nieogarniętych w moim poczuciu humoru – CV i list można pominąć, ale śmiesznie byłoby jakbym jakieś dostała xD)

treść pochodzi z zeszytu z liceum, który znalazłam gdzieśtam. Jedyna fajna rzecz wyniesiona z liceum to te kawałki opowiadań, rysunki i komiksy w zeszytach. W każdym razie problem nadal aktualny.

Z okazji tej magicznej daty dwie odnoszące się do niej złote myśli Ilony:
primo – chodzenie w ten dzień na cmentarz po zmroku to jest rzecz magiczna, wypasiona i piękna,
drugie primo – jeśli ktoś aktualnie opłakuje czyjąś śmierć to polecam “Kolędę dla nieobecnych”. Jak sama nazwa wskazuje jest to piosenka bożonarodzeniowa, ale jest też o umieraniu i można się nią tak niesamowicie zdołować. Jest w każdym razie piękna.
Zostało jeszcze trochę fanartów do opublikowania, ale pragnę się też jednocześnie podzielić bieżącym wydarzeniem, które to wydarzyło się z okazji robienia zdjęć do dyplomu i nowej legitymacji.

Publikuję też dziś fanart Kiramy, która wysłała swoją koncepcję wyglądu kobiety – ślimaka 🙂


Gdy Tekla pokazała mi ten odcinek uznałam, że to dużo prawdy o mnie. I że wraz z odcinkiem Kick daje to w sumie więcej prawdy o mnie niż chciałabym znać. Wówczas Tekla uznała, że powyższy tekst to mój cytat z rozmowy z nią.
Ja to się muszę chyba ogarnąć jednak 😀

Fakt, że nie jestem sama z tym problemem, za cholerę mnie nie pociesza.