
Ostatnio źle się czuję, ale graficzne marudzenie to moja strefa komfortu i język miłości ;D A jakie grzyby Wy znaleźlibyście w lesie ducha swego?
(Przypominam o preorderze kalendarza z zaległosiami na sklep chatolandia, do końca września dwa pakiety naklejków gratis
ścienny z syrenkami też jest i nowe kubki)

Ah te homonimy!
———–
przypominam o preorderze kalendarza z zaległosiami na sklep chatolandia, do końca września dwa pakiety naklejków gratis
ścienny z syrenkami też jest i nowe kubki 

Ten szkic się spodobał na grupie, to wrzucam tu na czysto.
Fajne ludzie w komentarzach imiona w tym uchu pisali, np. Lady Bździągwa Puścihafta czy diuszesa Gdzietyleziesz Pyszczek.
Ktoś też źle przeczytał imię Recydywa jako Recydywan i uważam, że to dobre imię dla brata bliźniaka Psotencji, który jest księciem przestępstw.
Ostatnio tak się źle dzieje na świecie, że coraz bardziej się osuwam w jakieś baśniowe klimaty, bo z taką rzeczywistością to nie chce mi się gadać.
On other news preorder zaległosiowego kalendarza jest na sklep chatolandia i do końca miesiąca dwa pakiety naklejków gratis, to weź kup to czy coś.

Jest też już preorder kalendarzy i nowy kubek
! z grzybem. Może jakiś zaległosiowy konkurs uczynię?

Z okazji 1 września obrazek z poprzedniego kalendarza książkowego. W tym roku będzie z zaległosiami

W ogóle wynieśliście coś ze szkoły poza traumą?

To, że mam rozgrzebane dużo książek to nie nowość, ale nowością jest, że jakieś powoli kończę :O A nawet jakieś są skończone i w procesie wydawniczym (tak, liczba mnoga, elo), ale nawet o tym nie mówię, bo to tak długo trwa xdd W ogóle to kalendarz książkowy z zaległosiami i ścienny z syrenkami z mermaya właściwie skończone i niedługo preorder wow wow.

Ostatnio się zorientowałam, że minął rok wrzucania szkiców na chatolandia grupa wyparcia wow wow, z tej okazji wrzucam jeden z rysunków co tam zrobiłam. Z jakiegoś powodu rysowałam dużo antropomorficznych grzybów. A potem przeczytałam, że rysowanie to dialog z podświadomością i postanowiłam nie eksplorować tego tematu. Ale w sumie to zapraszam do psychoanalizy w komentarzach ;D

Wyjeżdżam, więc będzie przerwa w postach D:

Śmieszek mi powiedział, że wciąż mam zrywy produktywności, kiedy robię za dużo, niczym student. No i może jest w tym hejcie ziarno prawdy, ale! Kiedyś robiłam dużo, jak wszystko zostało na ostatnią chwilę i płonęła dupka, a teraz robię do przodu żeby szybko mieć z głowy i żeby nie zapłonęła. Kalendarz na przyszły rok już prawie skończony na przykład! Obłęd. Niemniej – jak ja żyję…?