
Wyjeżdżam, więc będzie przerwa w postach D:

Śmieszek mi powiedział, że wciąż mam zrywy produktywności, kiedy robię za dużo, niczym student. No i może jest w tym hejcie ziarno prawdy, ale! Kiedyś robiłam dużo, jak wszystko zostało na ostatnią chwilę i płonęła dupka, a teraz robię do przodu żeby szybko mieć z głowy i żeby nie zapłonęła. Kalendarz na przyszły rok już prawie skończony na przykład! Obłęd. Niemniej – jak ja żyję…?

Kitku u weterynarza to była wielka przygoda.
Ogólnie fobią Bamdziorki wydaje się być porzucenie i że ktoś ją zabierze, więc żal mi było ją u weta zostawiać. Uznałam, że to będzie dodatkowy terror poza samym zabiegiem. No, ale trzeba to trzeba. Kocha to wybaczy.
Kiedy po nią przyszłam, chcieli wydać mi psa 🙂 I im tłumaczę, że spoko pies, ale to nie jest Bamdziorka the cat. Nie mogli jej znaleźć ;v;
Jak już znaleźli spojrzałam w te jej kocie oczy w tym nosidełku i mówię “jestem, Bamdziorko! nie porzuciłam cię!” a ona się ODWRÓCIŁA XD myślałam, że się popłaczę xd
W ramach biedy wracałam z nią tramwajem, w końcu daleko nie ma. Było oberwanie chmury jak wyszłyśmy z tramwaju xd Kot wyszedł z tego suchy, ja nie.
Jak tylko weszłyśmy do domu, to kitku poszedł do miski i zaczął drzeć mordę. Zrozumiałam, że kot.exe działa.
To nie była pierwsza narkoza Bamdziorki. Teraz miała czyszczone zęby, a poprzednio kastrację. Wtedy była taka biedna, miała vibe jak skończony menel, który już ledwo się rusza i usiłuje poddać się głębokiej kontemplacji jak alkohol zniszczył mu życie, ale ma na to już za mało komórek mózgowych. Bamdziorka próbowała wtedy wskoczyć na łóżko i to się nie działo i nie rozumiała dlaczego. Każda jej łapka wydawała się grać w innej drużynie i nie komunikować ze sobą nawzajem. A teraz po zabiegu? NIC. Normalny kot, jakby nigdy jej tam nic nie zrobili. Obczaja rzeczy, psoci, drze mordę, że głodna. I wysnułam teorię: a może naprawdę jej nic nie zrobili? Może mieli tam taki burdel, że odhaczyli, że miała zabieg, ale nie miała? Może to jakieś wielkie oszustwo i tylko ją przetrzymali pół dnia i zabrali pieniądze? Ale nie, zęby czyste. Może po prostu narkoza narkozie nierówna.
W każdym razie happy end, bo nie musiała mieć wyrwanych żadnych zębów, i wieczorem znowu mnie kochała. Long live Bamdziorka the cat, bandytka i degeneratka, ale śliczna.

Jak Bamdziorka w ogóle będzie chodzić, jak będzie cały czas czuć ten metaforyczny nóż w plecach?

Pasożytuję teraz na stoisku Danmejki na Animatsuri i taka sytuacja. Przejdę się tam pewnie dziś drugiej połowie dnia i jutro. Poza tym robię kalendarz jak dzika. Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale czy to, że od roku rysuję codziennie sprawiło, że teraz rysuję szybciej?

Przypomniał mi ktoś o tej serii mrocznych kotków ostatnio i zrobiłam nowy tak oto
Poza tym rysuję kalendarz książkowy, będzie z zaległosiami, a ścienny będzie z rysunkami z mermaya.


Wczoraj prawie zemdlałam, więc jak dziś obudziła mnie burza i zimno, narodził się w mym sercu komiks celebracyjny. Mam nadzieję, że jakoś dajecie radę żyć ;_;

Szczyt optymizmu został osiągnięty.
Robię jakieś nowe naklejki i inne cuda wianki, mam nadzieję, że Wam się spodobają chociaż z tego wszystkiego D: Rzeczy na dzień ojca tam też bierę i jakieś takie różne.
Jak macie jakieś życzenia z czym naklejki robić to proszę pisać, może się jeszcze uda zrobić :O