Reklama
Newsletter

Archives
02
Jan
0

bula fitnessu w liczbach 2025 2

Rok 2025 zakończony dwoma dniami kiedy nie zrobiłam kompletu kroków, raz przez bycie gapą i niewyrobienie się przed północą, drugi raz przez chorobę tak straszliwą, że tylko leżałam i się trzęsłam.

Chciałabym napisać coś mądrego o mojej transformacji z ziemniaka w bułę fitnessu, bo jest Nowy Rok i może też chcecie się stać fitness superstar. Nadal aktualne to co rok temu (wkleję poniżej), poza tym poznałam taki termin jak upper limit problem i uznałam, że mega mnie opisywał. Znaczy – nadal to mam, ale już chociaż nie na temacie fitnessu. Zasadniczo chodzi o mental, że nie może być dobrze, i już Ty tego dopilnujesz żeby nie było 😉 Myślę, czy całego komiksu nie zrobić o tym motywie, z fabułą i wszystkim.

Jakby ktoś chciał śledzić moje skriny z apki do kroków to są na profilu buła fitnessu. W lutym trzecia rocznica kroczenia i drugie urodziny profilu :O Jakby mi ktoś parę lat temu powiedział, że będę tak trzymać się jakiejś samodyscypliny, to bym nie uwierzyła. W sumie to nadal nie wierzę lol.

Także podsumowując mój wywód szyszkiego najlepszego w Nowym Roku i żeby Was żadne wewnętrzne szklane sufity nie prześladowały.

—————

  1. Kluczem do zmiany jest terror. Posypało mi się zdrowie m.in. na tle grubości, konkretnie to mój cukier przestał być w normie. Ciało po 30 wybacza coraz mniej. Zrobiłam bardzo dużo jutubowego riserczu jak zrobić żeby ucywilizować cukier. Radzili m.in. chodzić, to chodziłam. Cukier w normie.
  2. Chodzenie jest ze mną zgodne, siłownia nie jest. Kiedyś chodziłam rok regularnie na siłownię i absolutnie nie przeszło to w nawyk. Po prostu nie lubię siłowni. Chodzenie też nie jest jakoś super przyjemne, ale cierpię mniej niż przy innych formach ruszania się.
  3. Niska bariera wejścia, mogę chodzić po domu. Czasem chodzę po sklepach i to też jest fitness
  4. Okazuje się, że bardzo rozumiem cele jak mam odmierzanie ich pieczątkami czy czymś. Krokomierz codziennie mnie podlicza i to jest zrozumiałe dla mnie. Cel typu “schudnij” nie jest. Nawet ludzie co elegancko poprawiają tryb życia na fitnessowy mają wahania wagi na + i mnie takie coś demotywuje. A krokomierz mówi mi fakty, “dziś zrobiłaś rzecz”. Czyli w sumie celem jest sam proces, nie jakaś ostateczna wartość. Ale to jest dość indywidualna sprawa i trzeba zaobserwować co na Ciebie działa.
  5. Wkręciłam sobie schizę, że jak nie zrobię codziennie kroków to krokomierzowa bestia porazi mnie prądem

 

Jakby ktoś chciał iść w tuptający tryb życia, to konieczny jest wg mnie krokomierz co nie oszukuje z krokami. Czasami mam komentarze, że ludziom się wbijają kroki jak siedzą i ruszają ręką ._. Bez sensu. Krokomierzowa bestia ma być rzetelna. Ja mam Xiaomi band 7. Jakieś wstawanie, czas chodzenia i kalorie liczy fatalnie, ale nie one są celem tylko kroki, a te liczy dość solidnie, nawet odrobinę zaniża.