Z pozdrowieniami dla Tiszki, która w org roomie chyba przez 6 godzin czaiła się na swoją kanapkę, której nie mogła zjeść, bo jak wyżej 😉
To mi przypomina przypadek sprzed lat, kiedy mieliśmy zrobić zdjęcia do szkoły na reportaż fotograficzny. Na kolejnych zajęciach oznajmiłam nauczycielowi, że chciałam się poczuć jak reporterka wojenna, więc zrobiłam zdjęcia pokoju mojego faceta. A teraz czuję się jak komiksiarz wojenny… 😛
“iGranie z gruzem” generalnie podoba się, faza testów to późna beta. Zmiany będą głównie kosmetyczne, balans już prawie jest! Przystawiam więc uszy do drzwi i okien czy przypadkiem nie biją w nie wydawcy, ale póki co chyba nie 😀
Dziś była też fajna sytuacja, bo jedna osoba musiała wyciągnąć 3 karty zaradności życiowej aby wygrać grę, ale udało się wyciągnąć tylko 2 takie karty, po czym postać w tej rundzie umarła z głodu i przegrała. Takie jest życie, full realizm!
– Ślimok (padnięty)









